[Chemia] dysocjacja jonowa 2 zadania

Przeczytaj dokładnie Regulamin Działu Zadania i Prace Domowe pkt 2.
Mam dzisiaj dobry humor więc nie wywaliłem ci tego postu. Ale nastepnym razem nie bedę już taki miły.

Ad. 1.

Znając masę chlorku potasu oblicz ilość moli. Z definicji stopnia dysocjacji oblicz ilość moli jonów potasowych. Teraz wystarczy tylko podstawić dane do wzoru na stężenie molowe.

Ad. 2.

Najpierw oblicz masę kwasu solnego (załóż dowolną masę r-ru). Następnie ilość moli kwasu i z definicji α ilość moli jonów chlorkowych. Znając gęstość kwasu i wcześniej założoną masę r-ru oblicz objętość r-ru. Teraz wszystko podstawić do wzorku na stężenie.

Mam nadzieję, że nigdzie sie nie pomyliłem.

wymiennik

 

Z życi(a) wzięte

Chyba też coż ze szkoły dam...

J. polski, praca w grupach...
Koleżanka: To co napiszemy o zdaniu "przygoda Ikara musiała się tak skończyć"?
Ja: No jak dasz debilowi skrzydła to jasne, ze je rozchrzani!

Ta sama lekcja...
Pani: Jak skończycie lider każdej grupy przeczyta wasze prace.
Ja: *na głos* Oooo, Mastah Lider - samaaa *Pokłon przed kolezanką co też Naruto czyta - wszyscy sie gapią ale co nas to xD"*

Na zajęciach z plastyki (co ja na nich robię xD") lepiliśmy z masy solnej (próbowałam zrobic ptaka Deidary, ale klapnął i musiałam mu zlikwidować nogi ;__;). Nagle wchodzi pani od religii, patrzy na nas i mówi;
- O! Ciasto robicie!

Derat z innej beczki, u kolezanki w domu;
*kolezanka nalewa cole do szklanki stojącej na dywanie, koleżanka u której jesteśmy;
- Tylko nie wylej. prosze cię, proisze uważaj, ale prosze nie wylej no błagam cię!
Przy mnie jak nalewałam to samo. wreszcie ona sama bierze cole, nalewa, nalewa, nalewa... wylała __^__

edukacja 3-4 latka

Gatka pędzla poszukaj w jakis malych sklepach - ja widzialam u siebie w zwyklym sklepiku z art do domu - nie wpadlam zeby uzyc do malowania - dzieki za inpsirację
Marcel na szczescie bardzo "plastyczny" wiec cieszą go wszelkie prace.
Przed swietami nie mialam sily na pierniki, wiec z masy solnej wycinalismy ksztalty foremkami do piernikow, potem malowalismy je farbkami, ozdabialismy brokatami itp.

Fajna zabawa jest jak sie zwinie dywan, rozlozy folie, na to plachty papieru i malujemy czym sie da - Marcel szybko porzuca pędzel plus steple - gotowe i z ziemniakow.

Jak znajde chwile bez jęczywolka przy boku napisze co mi sie przypomni

Gatka - nie wiem czy znacie, ale obejrzyj ofertę gier granny - polecam, u nas na topie aktualnie tęcza i figuraki.
Literki Marcel chętnie pisze, ale i tak najlepsza zabawa w literki to tablica z magnesowymi literkami.

Witam

Witamy, Olu cieplutko Cieszę się, że jeszcze jedna miłośniczka robótek i to taka wszechstronna do nas przybyła.
Przyłączam się do prośby Basi o fotki Twoich dzieciaczków i od siebie dorzucam prośbę o pokazanie również Twoich prac. Szczególnie zaciekawiłaś mnie tymi ozdobami z papieru i masy solnej. Jak masz możliwość, to pochwal się nimi

 

Witajcie !!

Witajcie dziewczyny! Chciałam i ja się z Wami przywitać. Mam na imię Iwona ,mam 40 lat, mieszkam koło Drawska Pomorskiego w woj . zachodniopomorskim. Zaglądam tu już od jakiegoś czasu. Jestem tak ja Wy zakręcona na punkcie wszelkich robótek ręcznych. Szydełko, druty, masa solna , różne kartki - mam chyba bzika na tym punkcie. A w swoim otoczeniu nie mam osób które coś robią. Trochę szkoda, ale od czasu jak odkryłam to forum to wpadłam po uszy. Zaglądam tu codziennie , oglądam Wasze prace, podziwiam , podpatruję i próbuję.

Pozdrawiam!! Iwona

Masosolne janioły

Bećka dzięki serdeczne , że chcesz zdradzić swoją tajną recepturę. Ja , my kiedyś już robiłyśmy takie cosie z masy solnej do szkoły na zajęcia i efekty były opłakane , w czasie suszenia , pękały i kruszyły się . Często praca rozpadała się przed dotarciem do szkoły, dlatego będziemy Ci przeogromnie wdzięczne

Masosolne janioły

Mam, dlatego pytam. W ogóle bardzo ciekawa książka. Bogato ilustrowana. Jest tam też obszerny dział dotyczący masy solnej. Mówiąc krótko -polecam!
Ale pytałam, bo tam jest taki jeden ciekawy przepis na mase solną bez soli.
No i jako dodatek polecają klej winylowy. Próbowałam i jest naprawdę fajnie. Tyle że tę masę trzeba jeszcze zagotować prze użyciem.Wtedy się tak lekko zeszkli. Potem figurki z takiej masy potrafią naprawde duzo wytrzymać. Mam czwórkę bratanków,wiec wiem, co mówię.

Inne hobby (wykluczamy robótki ręczne)

Trochę mogę odpocząć, bo świetlicę terapeutyczną mam juz za sobą.Ale przedemną zastępstwo w pracy za koleżanki, które w tej chwili pławią się w potokach słońca nad naszym polskim morzem. Czytanie to pasja mojego życia. Odkąd sięgnę pamięcią, zawsze książka towarzyszyła mi wszędzie. Doszło do tego,że nawet"świątynia westchnień" stawała się czytelnią. Najchętniej kupuję i czytam J.Chmielewską, chociaz nie pogardzam i fantastyką czy sensacją, grozą i literaturą młodzieżową( np.Musierowicz )Jedynie nie lubię romansów. Ale za to " Zwyczajne życie " przeczytałam i obejrzałam ( a może odwrotnie? - książka lepsza) A moje hobby- aniołki. Staram się, żeby każdy był inny. Kiedyś kupowałam, teraz robię je sama. Z masy solnej, z kawałków drewna, nitek, papieru, materiałów. Chodzę , podparuję, zmieniam proszę o schematy. Jestem raczej bardzo dokładna i jeśli mi coś " w duszy nie zagra ", to sie za to nie biorę mimo, że podziwiam piękno.Maluję także obrazy. Trochę tego wisi u mnie w domu, troche u znajomych. "Chodzi teraz po mnie" anioł malowany- prosty, w zgrzebnej szacie, olbrzymimi skrzydłami, bosymi stopami( nawet widzę ich kolory) i olśniewającym, tajemniczym uśmiech.W tle zarysy różnych polnych kwiatów, takich niedokończonych, zamglonych, ciemnych. Do Bożego Narodzenia się urodzi. Nie mogę Wam pokazać nic ze swoich "dzieł", ponieważ nie dysponuję żadnym ze środków do ich uwiecznienia. Sorry. Jak tylko będę miała taką możliwość, to na pewno zaistnieje, nie tylko słownie, ale i wizualnie. Pozdrawiam. :ok:

prace Le-Jo

a oto pierwsze podejście do zdobienia masy solnej, serduszko jeszcze nie jest polakierowane więc jutro zrobię drugie zdjęcie. Niestety, pęknięcia nie wyszły bo masa solna wciąga wilgość jak szalona i wszystko mi wsiąkło i serduszko mi zmiękło po tyc wszystkich warstwach, musiałam suszyć na gorącym kaloryferze. złocenia jeszcze są do poprawienia i lakier na to...

ozdoby na choinkę własnoręcznie zrobione

Prace nad moimi pierwszymi figurkami z masy solnej właśnie zostały zakończone
(jeszcze lakier schnie)
Więc się chwalę efektami:

ozdoby na choinkę własnoręcznie zrobione

Soul - cudne. A jeszcze bardziej podziwiam talent do pięknego przedstawienia swoich wyrobów. To jest coś, czego ja zdecydowanie nie potrafię Gdzie się czegoś takiego nauczyć? Cudne.....
A swoją drogą, Twoje ozdoby też są z masy solnej?

A co do aniołów - widziałam je już w wersjach tylu osób, ale fajne jest to, ze każdy ma jakiś swój klimat, aniołki każdej z tych osób są jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne Te Twojej siostry, euridice, są prze-urocze!

Zerówka i pierwszoklasiści

na zajęciach plastycznych raz na jakiś czas dzieci wykonują wspólną pracę ale Pani pracuje w różnych technikach z różnymi materiałami jest ciekawie. W domu nie zawsze jest czas na manualne prace czasem manualne są te z Wesołej szkoły (wycinanie, lepienie, sklejanie......) Zazwyczaj raz w miesiącu chodzimy na warsztaty rodzinne z gliny (to już poza szkołą), czasem coś w domu robimy: kartki, lepienia (masa solna, plastelina)
W zeszłym semestrze Ada chodziła na kółko angielskiego ale teraz nie chciała więc odpuściłam.

Klasowo, szkolnie myślałam o zmianie placówki ale Ada nie chciała więc spasowałam, w końcu to jej szkoła, klasa i ona ma się tam czuć dobrze a lubi dzieciaki ze swojej klasy.

Ada np nie lubi czytanek, czasem podoba jej się jakaś to na pamięć zna ale książka z biblioteki szkolnej obowiązkowo co tydzień i sama tego pilnuje.

Natalia: nie wiem, każde dziecko inne ale Ada jak zgubiła np kartę biblioteczną to sama musiała iść do Pani i poprosić o wyrobienie nowej.
Ja początkowo zaglądałam w lekcje, pilnowałam spakowanego plecaka (oczywiście miałam rozmowy z wychowawczynią), przez pisanie Ada chodziła na zajęcia wyrównawcze. W tym semestrze już nie ma dla niej wyrównawczych, zapominalstwo bywa ale podpisuję wpisy (jak sama pamiętam żeby zerknąć w dzienniczek), śniadanie - tu pamięta o śniadaniówce ale kilka razy zapomniała np picia. Obecnie nie chce jeść kaszy jaglanej na śniadanie i też odpuszczam, odgrzewam zupę z dnia poprzedniego a jak nie mam już, to zjada płatki z mlekiem zbożowym z kartonu

1

Cześć dziewczyny
U mnie lepiej troche. Pogoda wprawdzie okropna i strzsznie z pracy wracam zmęczona ale jakoś to musi być. Rodzice zadowoleni wypoczęci wrócili i stęsknieni za nami . dostaliśmy lapke solną ciesze sie . we wtorek troche długo u nich byliśmy. A wczoraj do mojej cioci poszliśmy pogadac troche o pracy bo ona zna mase ludzi to może cos słyszała ....Mąż dalej szuka i mam teraz z nim trzy światy . Tłumacze mu że dobrze zrobił i wspieram go jak moge. Poradzimy sobie nawet kilka miesięcy bez jego pensji ale to chyba jest taka męska duma że jak to abym ja tylko pracowala. Troche jestem tym zmęczona :zemdlał 4: . bo ja tez czasem potrezbuje jego wsparcia a w tej chwili to szkoda gadać. Nie ma nocy żebysmy teraz normalnie przespali. Ja mam sen jakiś płytki tez budze się a on na krzesle. ....jeszcze tylko jutro pracuje i na tym koniec.

Ja jakoś specjalnie nie dietkuje, nie obiadam się ale mogło by byc lepiej.
W pracy nadal ruch nie wychodze na czas do domu. Ma powodzenie nowy zabieg .
Tak mysle teraz właśnie o swoim gabinecie Pod kociec roku zaczne szukac lokalu bo skończymy spłacać kredyt.
W sobote do kuzynki na imieniny ide ( Krystyna ) i na jej 50 urodziny a praezentu jak nie ma tak nie ma . Nawet żadnego pomysłu nie mam Jutro po pracy gdzieś na poszukiwania choc nie lubie tak na ostatnią chwile cos kupować. I u mnie na tyle ..... dużo wszystkiego ale mysle że to dobrze.

Dzieci z zD w przedszkolu - jak są prowadzone?

Megi!
Nie wiem,czy doszłam do tego!
Z dzieckime w domu,mozesz robic wszystko,czucyc je celowosci pracy,tzn, sprzątnia po zabawie,lepienie z plasteliny ,masy solnej!Uczenai kolorów....

Jezeli masz jeszcze ajkies pytania,pytaj,odwaznie!
Mam nadzieje ze to co napisalm pomoze Tobie
Nibawem powstanie strona naszego przedszkoal,i napewno ją zamieszcze tutaj jezeli tylko będę mogła????

Jeszcze chciałam dodać....Nasze przedszkole wdraza dzieci do samodzielności!Uczymy jak zakłdać i ściagac kapcie...
Acha!Pytaj codziennie co Twoje dziecko robiło w przedszkolu.My tak rozmawiamy z rodzicami
Wiadmo,ze czasem sa dni,ze nie damy rady,albo ja widze ze dziecko jest zmeczone rtymem dnia.Sa takie dni,ze jest wiele zajec dodatkowych np. rytmika, gimnastyka.Albo jest zaproszony do Przedskzoal jakis gość.Najwaznijesze aby dziecka nie przemęcząc,nalezy zdać sobie sprawe ze CON,dzieci upośledzonych,pracuje inaczje niz dziecka zdrowego!

ps.trochę wyjaśnień:
CUN cetralny układ nerowowy
"moje dzieci" moi podopieczni, tzn,wspominana przeze mnie 3 dzieci niepełnsoprawnych,z mojej grupy przedszkolakow

Pozdrawiam

Walczmy o ochronę życia! TERAZ!

Dziękuję...jeśli ktoś jest zainteresowany moimi pracami: w wolnym czasie rzeźbię w mydlę palę w drewnie rysuję kredkami (szczególnie anatomie ludzkiego ciala), wyklejam z masy solnej i oblepiam masą papierową...., fotografuje

Jak znajdę czas( będzie to po sesji) to pomyślę nad tematyką ratowania życia ...i włoże foty do jakiejś strony...ale wątpię zeby przyjęli....oni wolą "pawdziwe" fotki....

POd Pijanym Gumochłonem XXI ;)

Jakie porządki, jaka choinka!
Porządki robi sie dzień przed wigilią inaczej z porządku na święta nici, a tak chociaż pozory zostaną zachowane

A choinkę w pracy mam śliczną i ubraną i tylko trzeba jej gałązki rozprostować i kokardki poprawić, co uczynię jak tylko wrócę z opieki
Jutro za to tworzymy z masy solnej kolejne dinozaury na choinkę.

za weekend, choć w tym tyg, dla mnie to żadna różnica - o może uda mi się ślubnemu Zimistrza wykraść. Cholewa tłumaczył

POd Pijanym Gumochłonem XXI ;)

Witam, witam

Co to za organizacje związkowe tu odchodzą po północy co? Przewidujecie stanowisko d/s spławiania pań z dziekanatów i sekretariatów? Bo zaczynam mieć w tym coraz większą wprawę. Właśnie odparłam atak "jakżetotak na jutro urlop, a życzeń składanie?!" i nie wyszłam z nerw. Jestem z siebie dumna i blada

Co do pierników to mnie tez czeka Bob Budowniczy. I autka różne. Na szczęście Michu jest na tyle duży, że sam se będzie swoje ichtiozaury wycinać

Huhu a na choince znowu wisi pantofelek/euglena (ja ich nie odróżniam) z masy solnej

Ale mi dziś wesoło juhuuu. Jutro będę pierniczkować i pi razy drzwi ogarniać mieszkanie. A w sobotę... powiem Wam w sobotę co w sobotę

Urokuję optymistycznie i stępiająco-żyletkowo. I jestem za ograniczeniem prac domowych, może być od nowego roku szkolnego

Co myślisz o swojej klasie?

Ekhem, ale wyrażać się brzydko nie można, nie?
Z przykrością stwierdzam, że chyba jestem w najgorszej klasie, w jakiej można być. Co gorsza, jestem z nimi od 4 klasy podstawówki, a teraz jestem już w 3 gimnazjum. A więc jako że wyrażać się nie chcę, powiem (czy napiszę?) że moja klasa to chamstwo i prostactwo. Poza tym wszyscy są przeciwko mnie i, uwierzcie, nie ma w tym jakiejś wielkiej mojej winy. Poza oczywiście tym, że się wyróżniam, a według mojej "boskiej i inteligentnej" klasy jest to karygodnym zachowaniem. A ostatnio cała ta banda prowadzi ze mną wojnę o to, że powiedziałam nauczycielowi prawdę. A o co chodziło? Otóż, kiedy to niedawno miałam nogę w gipsie i siedziałam w domu, jedna taka dziewczyna wzięła z mojej szafki (za pozwoleniem innej, z którą mam tą właśnie szafkę) pracę z masy solnej i zaniosła ją nauczycielce bezczelnie twierdząc, że sama ją zrobiła. Co tu dużo mówić, wkurzyłam się. Ale kiedy próbowałam normalnie rozmawiać z tą złodziejką, ona zachowywała się jak głupie dziecko i się wykręcała. A gdy dowiedziała się, że rozmawiałam o tym z nauczycielem, cała klasa naskoczyła na mnie, że jestem taka zła, wredna i w ogóle do niczego. A najpiękniejsze jest to, że z tej prawie trzydziestoosobowej hałastry nikt nie postawił się za mną.
Kochać ich? Nie wydaje mi się.

Dni Ziemi 2008

Ja cały czas naciskam na Kasię, żeby zrobiła nam ten projekt logo. Skoro mamy miesiąc, to może jeszcze coś z tego będzie. W końcu kiedy siądzie do pracy, zajmie jej to godzinę, może trochę dłużej.
Mogę zrobić więcej takich pocztówko-plakatów ze zdjęciami naszych świnek, jak te do reklamy Caviarni.
Co do lepienia świnek - nie mam miłych wspomnień z lepienia z plasteliny z szkolnych czasów , może lepiej byłoby zrobić masę solną? Tania, niebrudząca i "ekologiczna", wykonane dzieło można zakonserwować i postawić na półce na wieczną rzeczy pamiątkę, w odróżnieniu od plasteliny. Świetna jest też glina modelarska samoutwardzalna, ale jest droższa.

Dni Ziemi 2008

Masę solną robi się z mąki z solą, z dodatkiem kleju, czasami dodaje się trochę oleju, żeby była elastyczniejsza i nie schła zbyt szybko. Utwardza się albo przez suszenie, albo, szybciej, przez pieczenie w piekarniku.
http://www.gospodyni.nazwa.pl/masa_solna.html
Poza tym bardzo polecam portal http://www.cafeart.pl/jako inspirację do wszelkiego rodzaju drobnych prac plastycznych.

Poproszę o zdjęcia świnek do oprawienia w ramki. I napisy, jakie pod nimi umieścić.

Szukam wyjścia z sytuacji...

Ja zbytniego doświadczenia nie mam, ale wiem, że dzieci świetnie wyczuwają nastroje dorosłych
Jeżeli Ty będziesz odprężona i niepoirytowana, to i Pawełek pewnie będzie spokojniejszy.
A z masy solnej pozwól mu zrobić coś co zechce i psuć wykonaną przez niego pracę, wtedy kiedy będzie chciał. Nie licz na to, zże uda Ci się wypiec czy wygotować cosik Z takim nastawieniem - na samą frajdę nie zaś na piękny efekt końcowy - macie szansę na miłe, bezstresowe chwile Tak bawię się z moim małym

Pozdrawiam

Szukam wyjścia z sytuacji...

Cytat:A z masy solnej pozwól mu zrobić coś co zechce i psuć wykonaną przez niego pracę, wtedy kiedy będzie chciał. Nie licz na to, zże uda Ci się wypiec czy wygotować cosik


Wydaje mi się, że wartości artystyczne spodziewanego dzieła to akurat najmniejszy problem Cioci. Chodzi o to aby Pawełek masy solnej:
- nie wkładał sobie do nosa czy uszu
- nie wgniatał w dywan albo w ciocine włosy
- nie zatykał nią rury wydechowej ani przewodów wentylacyjnych
- nie rozmazał jej po całym domu
- nie chciał w niej odbić kształtu cennej zabytkowej figurki
... i mnóstwo innych, zależnych od fantazji aniołeczka

Nasze rozmowy

Witam Wszystkich !!!

Ja cały dzien --z przerwami "do pracy" prałam i prałam cały dzień !!!!
Juz nawet mi sie nie chce dzisiaj pierników malować!!!

Joasiu nie wiem jak na tej wyspie hawajskiej ale chyba wszędzie na hawajach pada codziennie ale tylko 30 min, dlatego jest tam tak pięknie zielono , tropikalnie , jak codziennie jest ok 30C to i taki deszczyk by mi nie przeszkadzał!!!

Manja jak bedziesz dawac koncerty to i ja sie wreszcie podłącze i posłucham!!!
a jak znajdziesz czas to napisz mi o tej masie solnej , dzieciaki moze cos polepią w piatek ostatni dzień szkoły i przerwa , musze im więc jakieś zajęcia znaleść bo inaczej cały dzień będą grali na kompie!!!

Nasze rozmowy

Manja, dwa czy nawet trzy lata temu zrobiłam z S masę ozdób z masy solnej, podpiekłam je zgodnie z przepisem w piekarniku, popsikałam srebrnym sprayem ( bo mam od lat biało - srebrną choinkę), a S malował na niej kolorowym brokatem. Do dziś są jednymi z moich najbardziej ulubionych świątecznych ozdób. Potem robiłam jeszcze podobne ozdoby w złotej tonacji, na choinkę w pracy. Też traktowałam je sprayem. Wyglądają jak z ceramiki.

Na katar kup sobie w aptece Sterimar - to taki aerosol ze sterylizowanej wody morskiej, który świetnie przepłukuje zatkany nos i pomaga go oczyścić.

WIELKANOCNE POPOŁOWINKI

Trzymamy kciuki za PIEWKĘ bardzo mocno !!!

Będzie chłopak więc dalej ufam mojej intuicji
ma długie nogi, długie ręce więc wszystkie wymiary do kupy dały wg USG 23w1d a było 21w5d waży już 544g; budowa narządów prawidłowa w tym serca tylko serce mu się zatrzymuje przy badaniu, lekarz mówi że tak dzieci czasem reagują, ale wysłał nas na echokardiografię dla sprawdzenia. Martwi mnie to bardzo, ale wierzę że jest OK (intuicja) i że mały jest tylko taki wrażliwy na fale USG

Jeżynka po minucie oglądania miała resztę w d... i MM musiał ją zajmować bardziej interesującymi rzeczami niż oglądaniem małej dzidzi szkoda mi Go było.... a Mały miał czkawkę i się przeciągał - fajne widoki
A dziś siedzimy w domu, bo ja dalej pałam miłością do kibelka (już mnie gardło boli), więc Jeżyna dostała masę solną i mówi że to ... kupa

ana24 miłych zajęć

@ngel Ty i owszem może ciuszki prać, ale jeszcze się na poród nie wybieraj, a swoją drogą dziwni ci lekarze że nic więcjej Ci nie dali; staraj się wypoczywać

Listopadowe pogaduchy o maluszkach do 6 msca

Magda26, gdybys tylko mieszkala blizej to bys sie ode mnie nie odpedzila cierpie ostatnio na brak towarzystwa i klne pod broda ze mieszkam na takim totalnym zadu... ze nawet to nikt przyjechac nie chce Posprzatalam kuchnie po wczorajszych tworzeniach z masy solnej prze nikole aniolkow i wstawilam zupke no normalnie nie chce mi sie wyciagnac nosa poza dom jak patrze przez okno to az mi wlos sie jezy na glowie ja tak naprawde mam chyba ochotke na cieply kubek herbaty koc i dobra lekture i oczywiscie swiety spokoj ktorego juz chyba nigdy nie zaznam:( chyba napisze list do Sw Mikolaja o dluzsza chwile wytchnienia

Od dzis jestem na diecie )) musze wygonic pare zbednych kilogramow:)

MARCÓWECZKI / KWIETNIÓWECZKI 2008

Cześć Dziewczyny,
Julka pozdrowienia dla Mamy

Ja wlasnie leze, ale dzisiaj pomimo zakazu M jak był w pracy umyłam lodówkę i zrobiłam 3 prania. Nie potrafię uleżeć, nosi mnie. Teraz M poszedł mi do sklepu po kisiel i banany (świetna dieta co? Moge jeszcze do tego jeść bułkę z dżemem lub szynką ) a potem będziemy ubierac choinkę. Jest piękna, prawie do sufitu i grubaśna. Całe mieszkanie nią pachnie i słuchamy piosenek świątecznych. Jestem świątecznym potworem . W tym roku nie mam takiej siły ale zawsze z sąsiadką robiłyśmy stroiki, a najpierw jeździłyśmy po sto razy na giełdę i po sklepach kompleyując skrupulatnie pierdółki do nich. Teraz musze tylko odświeżyć te z ubiegłego roku. A choinka będzie z plastekami pomarańczy, laskami cynamonu, kulkami z gałązek i gwiazdek z masy solnej. Już świruję i chodzę w świątecznym fartuchu i czapce mikołaja - jestem potworem świątecznym, mój M to ma cierpliwość

1

Noo, ja mogłabym prowadzić zajęcia z prac ręcznych - malowanie farbami windows color, ozdabianie bombek ( tych choinkowych! :razz: ), szydełkowanie, modelowanie z masy solnej, modeliny... Tekla uczyłaby patchworków, arabskiego i malowania farbami olejnymi i temperą. Adani robiłaby z dziećmi pachnące mydełka, Marija zaś bylaby od przytulania. i od słowackiego. Eechh, dziewczyny. Narazie to mam plan... Dzieci kupiły mi w prezencie na 50 urodziny aparat cyfrowy (A pajac właśnie wczoraj zachciał, abym mu pożyczyła na to wesele, wrrrrr) - i Magda wiedząc o tym, co już wcześniej JN wyrabiał zaproponowała mi aby obfotografować wszystko, co mam w domu zbędne i wystawić na allegro. W pierwszej kolejności jej suknię ślubną.... Ale to zrobię po powrocie. Mam trochę zbędnych drobiazgów, ozdób po poprzednikach, których nie zabrali nie wiedzieć czemu. Może magda pomoże mi i namaluje jakieś akwarele. Widziałam na allegro wystawiane właśnie akwarelowe obrazki - nawet nieoprawione - dziewczyna po 20zł sprzedaje! I poszeweczki na jaśki w bajkowe rózane wzory, które sama szyje z resztek też na allegro kupowanych. Bo allegro to nie tylko drobni ciułacze - to nawet spore internetowe przedsiębiorstwa. Sklepy, hurtownie... Przecież ja sama kupowałam swego czasu ciuszki dla synowej na allegro właśnie! Co myślicie? O kurczę, to nie ten wątek.... Sorry Kinga

Manicure

Cytat: niestety nie moge.. jestem na takich studiach, że to odpada po prostu



Ehhh .... skąd ja to znam
Też marzą mi się ładne, zadbane paznokcie ale niestety nie mogę sobie na takie "pozwolić"
Cały czas odbywam teraz praktyki zawodowe w zawodzie terapeuty zajęciowego i poprostu moje paznokcie wyglądają koszmarnie.
Ciagła praca w gibsie, masie solnej, w ceramice już nie wspomnę i pracowni plastycznej i drewna są dla moich paznokcie poprostu udręką
Może chociaż teraz na okres świąt pozwolę sobie na małe co nieco

Prezenty Gwiazdkowe

O, masa solna Jestem jej fanką, chociaż nic z niej jeszcze nie robiłam. (Kiedyś w SP na ZPT, ale to się nie liczy ). Boję się, że mi nie wyjdzie . I nie do końca wczytałam się, czym dziewczyny malują swoje prace, że są błyszczące lub wyglądają jak lukierowane . Czy mogłabyś zamieścić zdjątka swoich prac (jeśli masz do nich dostęp)? Widziałam pomysły na bombki z masy solnej właśnie To były gwiazdki, księżyce, choinki głównie (wszystko wycinane z foremek na ciasteczka ). Pomyślałam, że można by wykorzystać także dziecięce foremki

Prezenty Gwiazdkowe

Przepis na masę solną jest dość banalny, 200g mąki, 200g soli, 125 cm3 wody... i już można tworzyć Jeśli coś nie wychodzi- gniotę i zaczynam na nowo, mając przy tym mnóstwo radości Wolę masę solną od modeliny- praktyczniejsze. Jeśli chodzi o mnie, po pomalowaniu masy smaruję ją lakierem ( przy użyciu dużego pędzla) - dostać można chyba w każdym papierniczym.

Monis, jeżeli chodziło o moje prace ( bo nie jestem pewna ) mogę oczywiście umieścić ich zdjęcia, choć zastrzegam, że arcydzieła to nie są Tworzyłam je jeszcze w podstawówce, więc mają tą szczególną cechę prac dziecięcych- słodką nieporadność
Ale może pomysł się przyda;)

Prezenty Gwiazdkowe

Cytat: Przepis na masę solną jest dość banalny, 200g mąki, 200g soli, 125 cm3 wody... i już można tworzyć Jeśli coś nie wychodzi- gniotę i zaczynam na nowo, mając przy tym mnóstwo radości Wolę masę solną od modeliny- praktyczniejsze. Jeśli chodzi o mnie, po pomalowaniu masy smaruję ją lakierem ( przy użyciu dużego pędzla) - dostać można chyba w każdym papierniczym.

Monis, jeżeli chodziło o moje prace ( bo nie jestem pewna ) mogę oczywiście umieścić ich zdjęcia, choć zastrzegam, że arcydzieła to nie są Tworzyłam je jeszcze w podstawówce, więc mają tą szczególną cechę prac dziecięcych- słodką nieporadność
Ale może pomysł się przyda;)


Tak, tak, o Ciebie Hey, przepraszam, że nie zacytowałam. Poproszę zdjęcia, słodka nieporadność dziecięca mile widziana Wiesz, że znalazłam w necie jeszcze parę innych proporcji? A to na elementy małe, duże itd. Znalazłam też pomysł na piękne choinki z masy solnej, a nawet przepisik jak je wykonać

Postaram się zamieścić zdjęcia tych choinek. Piękne aniołki też znalazłam, niestety już bez podpowiedzi ad. wykonania Ze mną problem jest taki, że jeżeli mam dokładny opis to wykonam, ale na początku na ogół obawiam się próbować samodzielnie. Potem, jak już wiem co i jak, to się moja kreatywność uruchamia

A jaki to lakier?

Wystrój wnętrz

Kobiety:SPOKOJNIE!Przecież napisałam, że ja to tylko skopiowałam!!!Więc zachwyty nie pod mój adres
Sama jestem zauroczona tą techniką, i tez mi szczeka opadała jak to widziałam!To jest to czego szukałam!Cos w miare prostego(mama nadzieje,że to sie tak prosto robi,jak jest opisane) i wychodzi to czego szukam na półkach sklepowych.I dziś TZ rano miał mi kupić niezbędne pierdoły do wykonywania tych cudeniek w Praktikerze.
Jak się naucze, i zrobie cos to wkleje tu fotki.
Znalazłam w domu 100 rzeczy, które mam zamair przekształcić w serwetkowe pieknośći ))

Muszle mam w WC i łazience poukładane luzem.Czyli Saida w twoim WC czułabym się swojsko
A taką metoda jak opsała SAida zrobiłam ramke.
Ja jeszcze porobiłam bambusowe wazony(wielki babmus pociełam piłką) powkładałam w nie zasuszone rozkwitniete cebule,i gałązki z bawełną i tez poukładałam w WC .
Butelki tez ozdabiam-ale nie farbkami, a żelo-farbkami. Najpierw maluje na powierzchni płaskiej(najczęśćiej na plastikowych koszulkach do kartek), a potem po wyschnięciu (noc) przyklejam na butelki.Wygodniej się tak robi, i nie spływa po butelce farba, i jak pisała wyżej Saida, mozna sie wspomagać wzorem pod "koszulką" .

Saida: a co robiłaś z masy solnej?Ja w pracy robiłam kiedyś zwykłe pieczywo,posypałyśmy makiem,sezamem i wypiekałyśmy to.Wyszły bułeczki,rogale -niestety nie do spożycia I pieski (jest wzór:buldoga,setera i pudla) robiłyśmy-mam takie gumowe formy, wlewa się w nie gips, i po nocy zastyga i mozna malowac farbami.Zabawa na 102!

Wieczorem porobie fotki-i wklej tutaj.

Wiecie co-fajny topic!Możemy sie powymieniac pomysłami!!!

Aniołki... :)

Słuchajcie długo mnie nie było i jeszcze nie będzie ale nie o tym chciałam pisać. A więc w szkole zorganizowałyśmy z moją przyjaciółką propozycje Geby aniołki z masy solnej. Może nie poszło jakoś wybitnie bo to nie była praca obowiązkowa ale mamy koło 25 szt. i teraz pytanie do was jak by to można było sprzedać? Żeby pomóc ,,naszym" psiakom?

Linki do stron

To adres na forum.Pojawia się na nim wiele ciekawych pomysłów, głównie dla dzieci starszych.Dzięki temu,że są zdjęcia prac można sięgać po inspirację do pracy z młodzieżą. Są rzeczy z masy solnej, zwykłych brzozowych patyków, technika decoupage ale to już dla nich chyba za trudne.Zresztą co będę opisywać zobaczcie same...

http://fotoforum.gazeta.pl/71,1,1111.html

Polecam...

Konkursy plastyczne

Dziękuję wszystkim uczniom i nauczycielom za przygotowanie prac konkursowych. Na nasz konkurs nadesłano 266 prac z różnych rejonów kraju (Śląsk, Małopolska, Pomorze, Mazowsze).
W pracach stosowano najróżniejsze techniki plastyczne. Prace były bardzo ciekawe, starannie wykonane.
Temat okazał się wdzięczny, bałwanki wykonywane były farbami plakatowymi, pastelami, plasteliną, wyklejane bibułą, watą, styropianem, tekturą falistą, wykonane z materiałów sypkich, masy solnej, wełny, z bandaży, wacików kosmetycznych, patyczków, z firanek, kuleczek z dziurkacza, papieru ściernego.
Wszystkie prace naprawdę cudowne, aż żal, że nie można wszystkich nagrodzić!! Już w jesieni zapraszam na kolejny konkurs!!!

Mało

Jestem pod wrażeniem prac Barbary. Trzeba mieć cierpliwość żeby tak kwiatek po kwiatku i wyczarować firanę lub bluzkę. I te fogurki z masy solnej są urocze.
Ja pomimo posiadanych predyspozycji plastycznych od zawsze wolałam nieco inne prace- tynkowanie, malowanie szpachlowanie, renowację mebli. Wprawdze wszystko amatorsko ale takie zajęcia dają więcej satysfakcji. Zajęcia typowo plastyczne jak robienie fugurek, malowanie szydełkowanie i haftowanie zakończyłam na poziomie szkoły podstawowej Może to źle bo czasami czegoś mi brakuje.
Chętnie obejrzę inne prace.

Prezent z fantazją

Buteleczki i wazony ręcznie malowane też były, ale Mandrze nie służy zapach farby (mnie też ) Piekłam też ciasteczka, które wysyłałam pocztą Kartki na każdą okazję robię sama, uwielbiam to i prace zaczynam na kilka tygodni przed świętami Z masy solnej i modeliny lepiłam świąteczne aniołki...

Słownik był już dziś w użyciu. Ubawiłyśmy się niesamowicie, kiedy znajoma próbowała powiedzieć po polsku 116 (jechałyśmy nim ) albo "deszcz". Równie zabawnie było w drugą stronę, kiedy załapałam się na zaćmienie językowe

Prezent z fantazją

Ciasteczka pieklam z okazji swiat, serduszka:) a recznie zrobiłam takiego ładnego Diabełka z modeliny(niestety aniolek mi niezbyt wyszedl wiec go sobie zostawilam). Zrobiłam też aniolka z masy solnej ale ciezko bylo go zrobic, dlatego nie polecam. doceniam recznie robione prace:) i zazdroszcze War, że ma kuznie kocham sztylety

Nasze hople :)

No to ja tez się pochwalę, że lubie robić dekoracje z kwiatów, z masy solnej i papieru. W okresie świąt robię stroiki, a teraz też pisanki róznymi metodami.
Nie robiłam nigdy zdjęć tych prac. Dzisiaj dopiero zrobiłam fotki kilku małych stroików



Figury przestrzenne

Macie jakieś figury przestrzenne/ rzeźby wykonane z papieru, gliny, modeliny, plasteliny, masy solnej lub innych dziwnych materiałów? To wstawiajcie tu, O. ; )

A ja mam dla was pracę, którą robiliśmy w grupach na plastyce z gazet na arkuszu szarego papieru. Temat brzmiał "Jezioro w górach"



Fajna zabawa była... szkoda, że tylko 45 minut xD

wielkanocne baranki

Niedługo Wielkanoc, a mi dzisiaj przyszedł do głowy fajny pomysł na prace plastyczną. Zrobimy baranki.
Będą potrzebne:
- pudełko, piłka pingpongowa, jajeczko z jajka niespodzianki albo coś innego o obłym kształcie
- nożyczki
-plastelina
- biały papier

Pudełko lub piłkę oklejamy naokoło plasteliną. Tam, gdzie baranek ma mieć pyszczek wyklejamy z plasteliny kształt pyszczka, nosa, oczu i uszu. Tniemy biały papier w cienkie, niedługie paseczki (ok. 1cmX 5), każdy paseczek naciągamy nożyczkami tak, by się zawinął i przymocowujemy do plasteliny na grzbiecie baranka.
Proste, a powinno ładnie wyglądać. Powinno, bo to na razie teoria. Jak wyjdzie, to wkleję zdjęcia

A jakie Wy macie pomysły na baranki?

gdyby ktoś robił baranki z masy solnej, to polecam wyciskarkę do czosnku do zrobienia sierści

Powiat gliwicki w fotografii i z symbolem

Przypominam o dwóch konkursach ogłoszonych w ramach projektu [b]„KonferTur – promocja turystyczna kluczem do wzrostu rozpoznawalności powiatu gliwickiego”. Na zwycięzców czekają cenne nagrody rzeczowe m.in. dobrej klasy aparat fotograficzny, rower, iPody oraz zestawy turystyczne. [/b]

Pierwszy z nich zatytułowany „Cztery pory roku w powiecie gliwickim – atrakcje turystyczne powiatu gliwickiego w obiektywie” współorganizują Starostwo Powiatowe w Gliwicach oraz Fundacja „Zamek Chudów”. Celem konkursu jest odkrywanie nowych miejsc i nieznanych zabytków kultury oraz przyrody naszego powiatu. Termin nadsyłania prac mija 15 maja br. Udział w nim może wziąć każdy. Regulamin i karty zgłoszeń znajdują się na stronach internetowych www.powiatgliwicki.pl oraz www.zamekchudow.pl.

Drugi konkurs nosi nazwę „Turystyczny symbol powiatu gliwickiego”. Ogłosiło go Starostwo Powiatowe w Gliwicach. W konkursie chodzi o to, aby zaproponować i opracować symbol powiatu gliwickiego. Termin dostarczenia prac mija również 15 maja br. Wzór symbolu powinien być przedstawiony w dowolnej technice (np. rysunek, malunek, grafika) na kartce formatu A-4 oraz wykonany w dowolnej technice (np. rzeźba płaska lub przestrzenna, maskotka gałgankowa, masa solna, drewno, słoma, wyrób cukierniczy o długiej przydatności do spożycia itd.). Regulamin i karty zgłoszeń można znaleźć na stronie internetowej www.powiatgliwicki.pl.

OZdabiamy doniczki

Taką masę ceramiczną powinno się dostać w sklepach dla plastyków, chociaż myślę że ożna ją zastąpić masą solną lub papierową

Spdobały mi się te zajączki, nakład pracy niewielki, dziecko można zaciągnąć do roboty , więc chyba w tym roku na parapecie u Małodego będą stały takie zjace

Dzięki za inspirację

przedstawmy sie :)

Taki mam dziś dzień leniwy, że zamiast decu zajmuję się przeglądaniem internetu. Tak natrafiłam na to forum i postanowiłam się przywitać. Mam nadzieję, że będę tu częściej zaglądać
Decoupage zajmuję się 1,5 roku praktycznie nieprzerwanie. Fascynuje mnie wiele dziedzin, które jednym słowem można, by nazwać rękodzieło (scrapbooking, filcowanie, ręcznie robiona biżuteria, produkcja mydełek, lepienie z masy solnej), ale największą pasją jest decoupage. Nawet jeśli zdradzę je czasem dla którejś z wymienionych technik za kilka dni i tak wracam do wycinanek
Decu stało się uzależnieniem do tego stopnia, że gdzie się nie znajdę wszystko oglądam pod kątem "czy dało by się zdekupażować?"
Zapraszam do mojej galerii, gdzie można pooglądać moje wcześniejsze prace http://picasaweb.google.com/marcia.n85
a te które będą powstawać będę na bieżąco pokazywać na forum, jeśli mnie przyjmiecie?
Serdecznie pozdrawiam.

KONKURS!!!

NO JAK TO DZIEWCZYNY JESZCZE ZOSTAŁY PIECZĄTKI Z ZIEMNIAKÓW, WYDZIERANKI, ODBIJANIE STÓP I RĄK FARBKAMI ITP. CHYBA NIE MIAŁYŚCIE W SZKOLE PRACY - TECHNIKI
MARIGELL A MOŻE ZROBIMY LOGO Z MASY SOLNEJ. JA WEZMĘ SÓL, TY MĄKĘ A WODĘ TO NA PÓŁ. MOGĘ ZABRAĆ ZE SOBĄ MISKĘ POD WARUNKIEM ŻE TY WEŻMIESZ TE TWOJE FARBKI CO BY TO PÓŻNIEJ POMALOWAĆ . TYLKO JAK MY TO PÓŻNIEJ PRZESKANUJEMY I PRZEŚLEMY U MALICE TO JUŻ NIE MAM POJĘCIA. ALE MALICE MA ZDOLNOŚCI KOMPUTEROWE UKRYTETE WIĘC NAPEWNO NAM POMOŻE

MASA SOLNA

Podstawowy przepis:

- 1 szkl. mąki,
-1 szkl. soli,
- ½ szkl. wody (mniej więcej)

Mąkę i sól mieszamy i powoli dolewany wody. Wyrabiamy ciasto do momentu, aż będzie zwarte i elastyczne. Pod koniec możemy dolać 1-2 łyżki oleju.

START MIN DZIŚ

ps. w planach praca w masie papierowej;)

MARKOT-ne dzieci!

Po wielkim odzewie na apel Pinia widzę, że "pięć minut" MARKOT-nych dzieci już minęło. Ja jednak nie odpuszczam! Wczoraj umówiłem się z Moniką na odwiedziny. Niestety właśnie wczoraj " zesrał" mi się samochód i wizyta stanęła pod dużym znakiem zapytania. Ale od czego jest wierna koza w garażu. Ciuszki zapakowałem do centrala, zabawki, książeczki w plecak i jazda W domu zastałem szczęśliwą rodzinkę. Po małym Wiktorze nie widać już śladów poprzednich kłopotów ze zdrowiem. Popyla po domu w chodziku. Sprawa zajętego pustostanu ciągle w próżni. Nic się nie dzieje. Zapewne czekają na zakończenie okresu ochronnego lub nie mają koncepcji co z nimi zrobić?!



Dzieci zaskoczyły mnie prezentami przygotowanymi dla motocyklistów:
- gipsowym zajączkiem pomalowanym przez Karoline
- obła masa solna made by Pawel
- jajeczka z gazety praca zbiorowa



Teraz dopiero widzę, ze ta masa solna, to klucz do szczęścia







Jutro wysyłam świąteczną paczkę do Beaty. Mam nadzieję, że wszystko u nich ok?! Dawno tam nie dzwoniłem. Jeżeli do świąt naprawię samochód, to chciałbym jeszcze zajechać do Markotu.

Ambitna mama

A ja uwazam ,ze powinno sie byc ambitnym a co za tym idzie poswiecac dziecku jak najwiecej czasu i uwagi....Ja np z pierwsza cora bardzo duzo rysowalam,malowalam ,kleilam z masy solnej...bajzel byl przy tym nieprzecietny ale zebyscie widzialy efekty....w wieku 4,5 lat malowala przepiekne rzeczy,zapelniala cala kartke,byla ogromnie pomyslowwa...pisze to w czasie przeszlym gdyz teraz jest leniwa i nie chce sie jej zbyt bardzo ale majac 3,4 lata palila sie do tego ogromnie....uwazam,ze powinno sie stymulowac dziecko do roznych zabaw,prac itp...a i tak to ono samo pokaze nam co lubi a czego nie i wtedy powinno sie pomoc mu rozwinac wlasnie w tym kierunku ktory samo obralo.....
Tak wiec jestem jak najbardziej za,zwlaszcza ,ze moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z popisywaniem sie a czas ktory poswiecami naszym dzieciom zawsze owocuje....
Pozdrawiam

"MAŁA GALERIA SZTUKI"

"MAŁA GALERIA SZTUKI"
Serdecznie zaprasza wszystkich młodych artystów do wspólnych warsztatów.

W PROGRAMIE m.in:
- "Plastyczne techniki dekoracyjne" - zdobienie ceramiki i szkła
- Odlewy gipsowe - odlewanie, malowanie i zdobienie
- Rekodzieło artystyczne - ozdoby świateczne, witraże, dekoracje
- Wyroby z masy solnej
- Cykliczne wystawy prac wykonanych przez uczestników

i wiele innych ciekawych zajęć

Warsztaty odbywają się:

Dla młodzieży i dorosłych - w każdy WTOREK i CZWARTEK o godzinie 15:00 w Pracowni Plastycznej MGOK na I piętrze

Dla maluchów - w każdy PONIEDZIAŁEK o godzinie 15:00 w Pracowni Plastycznej MGOK na I piętrze

Artysci , medycy

Sztuka: Czy to co robię można nazwac sztuką ciężko mi stwierdzić, gdyż moich prac nigdy żaden znawca nie widział :) Generalnie MaSa solna Świeczniki, wazoniki, popielniczki, aniołki, zawieszki na choinkę , różne, przeróże "rzeźby", jajka na Wielkanoc, ktorych nikt nie chce potem jeść, bo szkoda : farba skrobana skalpelem, farby akrylowe... rysunek: szkic, ołówek, węgiel, pastele suche.. uwielbiam to :) Taniec: Nie mieszkam w zbyt rozwojowej okolicy Na nauke tańca nigdy nie było szans :) Taniec tylko z zamiłowania.. za zamkniętymi drzwiami pokoju.. kiedy nikogo nie ma w domu... Więc podsumowując - nic nadzwyczajnego...

Jestem tu

Witam Wszystkich forumowiczów.
Oglądając wasze prace i czytając rady poczułam że znalazłam się we właściwym miejscu
Bawię się papierem (uwielbiam to): kartki (głównie), origami, obrazki (wycinanki, wyklejanki).
Niedawno wzięłam się za masę solną.
A teraz pociąga mnie decoupage (na razie tylko czytam i podziwiam )
Jestem pewna, że będę tu częstym gościem

Ja też się przywitam

Chociaż jestem już na forum miesiąc nie przedstawiłam sie oficjalnie.Witam dziewczyny i kilku rodzynków.Mam na imię Elżbieta-Urszula ,mam dopiero 49 lat ,a w domu czterech facetów(w tym trzech dorosłych synów) i psa(suczkę).Ręcznymi pracami zajmuje się od zawsze,robótek uczyła mnie babcia.W moich pracach jednak dominują druty i szydełko, szyje również patchworki trochę maluje,lepię z masy solnej.A teraz zachorowałam na decu,idzie mi to marnie,ale myśę,że miłe dziewczyny mi pomogą.To na tyle ,nie będę się rozpisywać WITAM

Paper-mache

W ramach inspiracji:
różne prace z papier mache

Przepis na masę - myślę, że każdy robi ją po swojemu.

Ja robię tak:
zwykły, miękki szary papier toaletowy drę na kawałki i zalewam wodą na kilka godzin ( pewnie wystarczy znacznie krócej), nadmiar wody, którego papier nie wchłonie odlewam a do masy dodaję rozrobiony, odstały 30 min. klej do tapet (używam specjalnego, do tapet ciężkich) - tak ok. płaską łyżkę stołową proszku na rolkę papieru. Klej robię znacznie gęstszy niż w przepisie. Miksuję to wszystko końcówką do koktajli (malakser byłby lepszy) i odstawiam na noc, żeby się "przegryzło". Przed użyciem mieszam jeszcze raz. Ostatnio jednak stwierdziłam, że świeże, nieodstawiane na noc ma lepszą elastyczność.

Masa powinna być dość elastyczna i błyszcząca, chociaż ma dość specyficzną konsystencję, tak jakby rwała się drobnymi kawałkami i nie ma nic wspólnego z masą solną, gliną czy modeliną.

Trzeba sobie samemu wypraktykować jakie proporcje będą najlepsze, po prostu powinno się z niej dobrze formować, to jest najważniejsze.

Większe ilości podobno lepiej jest robić z rozgotowanych gazet; dla mnie papier toaletowy jest bezproblemowy i błyskawiczny.

Zespół Angelmana

U mnie nie wygląda to aż tak dobrze. Powodów tego stanu jest wiele:
- każda z nas ma do czynienia po raz pierwszy z takim przypadkiem,
- późne rozpoczęcie pracy,
- zajęcia raz w tygodniu,
- brak zajęć z różnych powodów,
- brak odpowiednich pomocy (piktogramów - zastąpiłam je blisami, stolika podświetlanego...)
Uważam jednak, że i tak jest coraz lepiej.
- dziecko skupia uwagę dłuższą chwilę, gdy zajęcia odbywają się na jej ulubionym krzesełku, potrafi skoncentrować się 10 - 15 minut (oglądanie zdjęć rodziców, dziecka, rodzeństwa, opowiadanie bajki - grajki ze wskazywaniem),
- koncentracja podczas zabaw - masażyków (dłoni, nóg),
- żywa reakcja na naturalny śpiew rewalidanta,
- dziecko uspakaja się podczas pracy rąk /masa solna, woda z mydłem, klajster zapachowy.../
Natomiast ma nadal problem z napięciem mięśniowym, o przekraczaniu osi ciała na razie nie ma mowy. Nadal pracuję nad komunikacją niewerbalną oraz zdobyciem zaufania do mnie.

Zabawy dla najmłodszych

Dziekuje wam za pomysły, część na pewno wykorzystam, ale powiem wam co dla mnie jest wielkim zdziwieniem na zajęciach... Moje 2-3latki nie znoszą mieć brudnych rączek. Trochę farby, plasteliny, kredki, masy solnej a nawet kleju na palcach i one już lecą do mamy, bo muszą umyć ręce... więc wszelkie "brudne" zabawy nie zdają egzaminu... Ja pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam się "babrać" w różnych takich specyfikach typu woda, błotko, farby itd... ale teraz chyba mamy są jakieś przewrażliwone i przenoszą to na dzieciaczki;)) Oczywiście nie mówię, że akceptuję brudne ręce bo sama w pracy mniej więcej co godzinę myję ręce, bo lubię;)

Trudności manualne - jak wspomagać dziecko?

Podrzucę parę pomysłów może coś się przyda:
- dużo gimnastyki dłoni (uciskanie piłeczek, praca w różnych materiałach, dotykanie kciuka wszystkimi palcami, machanie paluszkami, etc)
- dużo pracy w tworzywach przekształcalnych (plastelina, modelina, masa solna)
- ćwiczenia rozwijające chwyt pęsetowy (nawlekanie koralików, wrzucanie fasolki do butelki, zbieranie zapałek, etc)
- jeśli nie lubi kredek, to ogranicz to, by nie zrażał się do zajęc manualnych na rzecz innych technik, (wydzieranki, malowanie palcami, etc)
- jeżeli chodzi o cięcie to z mojego doświadczenia wynika, ze nie ma innej drogi niż stopniowo wycofywane podpowiedzi manualne (na pierwszym etapie sama prawidłowo układasz rękę dziecka i podpowiadasz mu manualnie ruch jaki musi wykonać- rozwarcie palców naciśnięcie ,itd). Radziłąbym też na poczatku nie oczekiwać wycięcia jakiegoś kształtu. Zastosuj zasadę małych kroków- najpierw niech nauczy się przeciąć na pół wąski pasek papieru, potem ten sam waski pasek ale już po wyznaczonej linii, potem przetnie kartkę, etc. Jeżeli tego nie lubi wprowadź nagrody, by podnieść jego poziom motywacji do nauki.
- z rad na przyszłość- stosuj dużo podpowiedzi manualnych przy nauce pisania i w ogóle niech dużo pisze pod Twoją kontrolą, tak by nie dopuszczać do utrwalania błędów- to o czym piszę to profilaktyka dysleksji i dysgrafii, które bardzo często współistnieją w m.p.dz.
Pozdrawiam!

Domowe przedszkole...

u Nas zamiast masy solnej- ciastolina
podobnie jak wyżej- HIT- lepi, robi kulki, a że jest kolorowa to jeszcze bardziej przyciąga uwagę

ostatnia domowa zabawa
z różnych gazet, katalogów, prospektów wycięłam różne przedmioty- np zegarek, młotek, samochód, telefon...itp
rozkładamy te wycinanki i chodzimy po domu i szukamy tych rzeczy- przynoismy i układamy obok wyciananek
co prawda, bałagan jest spory i później pracy przy odkładaniu na miejsce
ale na dłuższą chwilę zabawia to Mateusza- wiek 22 miesiące w dodatku bardzo ruchliwe dziecko, nazywany potocznie owsikiem

ostatnio w biedronce kupiłam trzy komplety plastikowych zwierzątek- hodowlane, dinozaury i dzikie
i odnajdujemy je w książeczkach
a przy okazji także inne rzeczy występujące na obrazkach w książeczkach a takie które występują w domu np lampka nocna, żelazko..itp

i ostatni pomysł, a raczej próba odwrócenia uwagi od matki, która robiła "szyszki na słodko" i chciała je zrobic w spokoju
dostał miske z ryżem preparowanym i kubeczek i miał powkładac ryż do tego kubeczka- trochę mu to zajęło- ale UWAGA to zabawa dla dzieci, które nie wkładają sobie małych przedmiotów do nosa, ucha tudzież innych otworów

triduum

Hejka!M?j pierwszy post na tym forum Chc? Wam troch? opowiedzie? o Triduum paschalnym,kt?re co roku organizujemy w Efraimie.Je?eli nie do?wiadczyli?cie nigdy jak pi?kne s? ?wi?ta Wielkiejnocy,je?eli nie poczuli?cie jak RADO?? wype?nia wasze serca po same brzegi bo Pan ZMARTWYCHWSTAJE ,to zostancie w Gda?sku do niedzieli wielkanocnej.
Wydaje si? ?e nie ma znaczenia gdzie si? sp?dzi czas triduum,ale chyba nie do ko?ca tak jest.Tutaj ca?y ten czas jest wype?niony oczekiwaniem i spotkaniem z tajemnicami naszej wiary,bo mo?na uczestniczy? prawie namacalnie w tym,co dzieje si? w czasie kiedy PAN umiera,jest z?o?ony do grobu a p??niej doczeka? si? przeogromnej RADO?CI spotkania z NIM.Codziennie rano w du?ym Ko?ciele na Mickiewicza jest jutrznia,wsp?lne ?piewania psalm?w.Potem mo?na zaanga?owa? si? w pomoc przy ozdabianiu Ko?cio?a,przygotowaniu liturgii itp.Pewnie w tym roku bedziemy wczesniej lepi? baranki z masy solnej,?eby w wielk?Sobot? rozda? je wiernym.Pracy jest full,wi?c nie martwcie si? ?e nic si? dla Was nie znajdzie :lol: W sobot? po jutrzni spotykamy si? wszyscy na wsp?lnym ?niadaniu i wtedy w Efraimie jest jak w domku:)Super czas dla wsp?lnoty!A wieczorem jak ju? si? zaczyna Liturgia Wielkiejnocy i cz?owiek modli si? ,?piewa i Raduje obok os?b,kt?re prze?ywaj? taki sam zachwyt i rado?? jak on to w og?le jest cudownie.A na koniec,w nocy wsp?lna Agapa i ?wi?towanie!!!Czasamie zda?aj? si? ta?ce z rado?ci w Ko?ciele..Jest pi?knie!!!Ufff ale si? rozpisa?am!JAk kto? b?dzie potrzebowa? informacji to napiszcie.S?u?? pomoc?!

zabawy plastyczne - od kiedy?

u nas były:
farby i najczęściej malowanie łapkami (górnymi i dolnymi) a finisz prac artystycznych kończył sie w wannie
kredki (bambino) choć motywem głównym najczęściej było siano, ogień, pajęczyny (kredki b polubiły ściany i meble)
flamastry (jw) - polecam takie łatwo zmywalne (kupowałam w Ikea)
stempelki (polecam te bez maczania w tuszu)
masa solna

plan wychowawczo-rozwojowy dla nieprzedszkolaka

Ponieważ moje dziecko nie dostało się do przedszkola, a ma wielką potrzebę stymulacji, postanowiłam zrobić Irmie przedszkole w domu. Jeśli się uda, to wciągnę w to inne dzieci. Wiem o co najmniej jednym na dzielnicy, które jest w takiej samej sytuacji. Na razie jest to luźny plan, bowiem powstał dzisiaj i cały czas coś dodaję.

Plan będzie obejmował:
1. zajęcia artystyczne, w tym malowanie, wyklejanie, masa solna, kalki z listków, wydzieranki, modelina, teatrzyk, wariacje na temat i zobaczymy, co jeszcze wymyślę.
2. prace przydomowe: wspólne przygotowywanie posiłków, segregacja odpadów (akurat Irma ma to opanowane, ale dla innych dzieci to może być nowość), własne grządki na wiosnę.
3. przygotowanie do szkoły: nauka literek (w tym literkowe grzybobranie - grzybki z literkami, w danym dniu zbieramy tylko grzybki z jakąś określoną literą), poszerzanie wiedzy z różnych dziedzin, w formie opowieści o świecie, być może język angielski, bo wszystkie przedszkolaki to przechodzą i nie chciałabym, żeby Irma miała jakieś duże tyły.
4. zajęcia ruchowe: z muzyką, na dworze, spacery (tu zazębiamy się z punktem 3 - wycieczki krajoznawcze), plac zabaw (powoli powstaje)
5. czytanie wierszy, bajek, książek.
6. edukacja proekologiczna, tu znów nie tyle dla Irmy, co dla innych dzieci.

Będę Wam wdzięczna za wszelkie pomysły, sama też będę dorzucać nowości, więcej konkretów. Chciałabym, aby w tym temacie znajdowało się mnóstwo KONKRETNYCH pomysłów na pracę i zabawę z nieprzedszkolakami.

Nie będzie religii, bo to nie dla dzieci

[ Dodano: 2008-05-22, 01:49 ]

konkurs

Mam pomysł jak by to zrobić konkurs polegać będzie na tym że ktoś ulepi z modeliny,masy solnej lub czegoś innego swoje marzenie chcę aby praca była robiona:
-starannie
-była pokolorowana lub pomalowana{chyba że będzie robiona z kolorowej rzeczy}
-podpisana [bo jak my mamy ogłosić kogoś kto wygrał]
-najlepiej kogoś wyświadczonego w takich rzeczach [bo to idzie do sprzedania].

Nagrodę napisze pani ewa bo ona coś tam wymyśli. :okok:

Jarmark dzień po dniu

Wczoraj około godziny 11 odwiedziły Lwie Gniazdo dzieci z Klubu GAMA w dzielnicy Letnica. Było 15 młodych ludzi oraz pani Ewa, która w klubie rządzi. Wszyscy byli bardzo entuzjastycznie nastawieni. Do tego stopnia, że każde z dzieci wykonało 3 prace: rysunkową, malarską i z masy solnej!
Monika, opiekunka Gniazda, tłumaczyła dzieciom zarówno techniki plastyczne, jak i legendy związane z Gdańskimi Lwami.

ZAPRASZAMY SERDECZNIE DO WSPÓLNEJ ZABAWY

Prosimy, aby każdy rodzic ze swoją pociechą wykonał figurkę ulubionego misia.
Miś może być zrobiony z różnych materiałów, np. kłębków wełny, skarpety i waty, ścinki materiałów, można ulepić go również z plasteliny, z masy solnej.
Pomyślcie, porozmawiajcie ze swoimi Biedronkami.
Ważne jest, aby czas, który wspólnie spędzicie był pełen radości i wspólnych pomysłów.
Prace prosimy oddać wychowawczynią grupy.Termin oddawania prac do 24 listopada.
Z dostarczonych prac urządzimy wystawę.[/b]

Wstęp do modelarstwa - od czego zacząć?

He he, masz rację, taniej wychodzi gierka, ale to już decyzja indywidualna, czy gierka, czy własnoręczna praca na makietą.
Ja składam modele z plastiku, ale nie dokońca, bo są tam także elementy metalowe, trochę masy solnej, troszkę papieru i takie elementy jak kawałki krzewów, to wszystko moim zdaniem daje lepszy efekt niż sam plastik.
Uważam, że ważne jest aby używać elementów, które są "pod ręką", to znaczy - szkoda pieniędzy na jakieś elementy, które można samemeu wykonać, lub znaleźć je w domu. Tutaj musi zadziałać wyobraźnia, lub dobry pomysł.
Wspomniałeś o polach bitewnych, też mnie coś takiego interesuje, ale niestety lubuję się w skali 1:35 i aby zrobić całą bitwę musiałbym stworzyć makietę o dość dużych rozmiarach, więc przynajmniej na razie się na to nie porywam.
Niebawem wrzucę kolejny temat na forum.
Pozdrawiam
gregg

kawa/masa

w małych ilościach kawa nie przeszkadza w budowania masy mięśniowej!!!!

Kawa działa:
-Pobudzająco na ośrodek naczynioruchowy, oddechowy i ośrodek nerwu błędnego przyśpiesza pracę serca, podnosi ciśnienie krwi, przyspiesza oddech). Jednak po kofeinie występuje tylko nieznaczne podwyższenie ciśnienia krwi, gdyż równocześnie działa rozszerzająco na naczynia krwionośne. Natomiast przyspiesza czynność serca - działając bezpośrednio pobudzająco na układ przewodzący serca. Nie jest więc wskazana u osób cierpiących na zaburzenia przewodnictwa sercowego (mających arytmię itp.).
- Pobudza korę mózgową (działanie psychoanaleptyczne) - ułatwia więc przebieg procesów umysłowych, zwiększa wrażliwość na bodźce otoczenia, a poza tym usuwa uczucie zmęczenia, znużenia, senności i głodu. Należy jednak pamiętać, że na dłuższą metę nie wolno oszukiwać organizmu, pozbawiając go snu, czy też racjonalnego pożywienia.
- Pobudzająco na ośrodek oddechowy (przyśoiesza oddech, wymianę gazową w płucach). Działanie pobudzające ośrodek oddechowy i naczynioruchowy jest wykorzystywane w stanach zahamowania ich czynności (przy omdleniach, zatruciach, w chorobach zakaźnych). Nie może być jednak nadużywana. Najczęściej przyczyną złego samopoczucia jest niedtlenienie mózgu (przebywanie w dusznych pomieszczeniach). Najczęściej wystarczy spacer na świeżym powietrzu, lub niezbyt forsowny marsz czy bieg. Kofeina działa na serce pobudzająco, do tego stopnia, że może nawet wywołać częstoskurcz, a nawet zaburzenia przewodnictwa serca.
- Pobudzająco na wydzielanie soku żołądkowego o dużej zawartości kwasu solnego i pepsyny. Może więc sprzyjać powstawaniu owrzodzeń żołądka.]

1

witam:)pozdr ser dla pana Andrzeja i przeuroczych dzieciaczkow
AnnoE
jak dobrze Cię znowu widzieć:)
Kasienko
podzielę się z WAMi moimi skromnymi doswiadczeniami,doswiadczeniami zapracowanej
kobiety,która miala niezwykłe szczęscie bawić się w wolnych chwilach ze swoimi
"miłościami życia" czyli wnukami(to jedyni chłopcy,o ktorych Pan Zanurzenie nie jest zazdrosny...:))))]
a więc
moje zabawy polegały ze starszą miloscią mego życia(w wolnych chwilach od "walki")
na wspolnym malowaniu,
dorosli dostawali prikaz wymaszerowania z pokoju
a my zasiadalismy na podlodze i na rozłożonych duzych kartkach,wspolnie rysowaliśmy,malowalismy,wszystko co nam przyszlo do glowy......TAK moje szczęście oswajało sie z pędzlem,farbkami,technikami malowania...pastele,,,,na ;) przyklad,skrobane i paluszkami rozcierane...:)
metody były niekonwencjonalne, a kolorowe lakiery do paznokci ,szminki,czy ołówki
do powiek swietnie się sprawdzały ....w tej materiii
pożniej przyszedł czas na prace ręczne,czyli "miętoszenie" mąki z wodą,az doszliśmy do figurek z masy solnej,ale TO już prawie alchemia...:)no a "narzedzia kuchenne?toż TO prawdziwa bajka....szczegolnie druszlak służacy za chełm:)dzisiak,gdy ogladamy wspolnie zdjęcia,zasmiewamy się do łez.....

Futhark jako talizman

Eee, fajny pomysł. Powinnam wreszcie nauczyć się robić masę solną, to może być ciekawy pomysł na rękodzielnicze biżuterie runiczne. Vivien, robisz takich więcej? Bo wiesz, że jeśli tak i jeśli chciałabyś dzielić się swoją pracą z innymi, to tutaj masz na dole przyjazny po temu dzialik - Targowisko. ;-)

Witam :)

Mam na imię Aśka, mieszkam niedaleko Zielonej Góry i .... mam wiele chęci , ehehhehhehe :) Nie wiem, gdzie się trzeba przywitać na forum, bo uczę się nawigacji od kilku dni raptem.. Mój ojciec był fanatycznie zakochany w tworzeniu modeli żaglowców- do dziś mam Jego wszystkie numery ,,Młodego Modelarza,, i ,,Plany Modelarskie,, .. Chyba po nim mam również wielką pasję do tworzenia ;) Nie mam póki co jakichś poważniejszych zbiorów, ponieważ do tej pory zajmowałam się bardziej ..hmmm... babskimi tworami (masa papierowa, solna, decu.. ) ale mam nadzieję, że to się zmieni również z Waszą pomocą ;)

Póki co, ponieważ dzisiaj poniedziałek, a ja nie mogę funkcjonować w ten dzień normalnie zatem próbowałam się skupić na wszystkim tylko nie na pracy i nauce.. W efekcie :

http://img209.imageshack....1/obraz056o.jpg

http://img209.imageshack.us/i/obraz057.jpg/

http://img209.imageshack.us/i/obraz058b.jpg/

http://img209.imageshack.us/i/obraz059.jpg/

Skończyły mi się farby i czekam na przesyłkę, zatem póki co P7 w stanie surowym... Eeeehhehehhehhehe :D

Wiem, że kicha ( zajęło mi to raptem dwie godziny) , ale musiałam, musiałam (!) coś skleić :)

Pozdrawiam :)

Witam

Gwiazdeczko postaram się.

A te prace to szaleństwo z masą solną, początki decoupage, trochę rysowania, druty, trochę szydełko, zabawy z lepieniem w glinie ( jak mam do niej dostęp u znajomych), kompozycje kwiatowe, robienie z "niczego" "coś" i tak by można było jeszcze ..........

Witam

Dziękuję, dziękuję, dziękuję za miłe przywitanie.
Nie znam jeszcze dobrze poruszania się po tym foru dlatego na poczatek tu przedstawie swoje prace..

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25134&w=33675458

jest to zaledwie niewielki ułamek aniołów z masy solnej

Życzę miłego oglądania.

święto dziadków

Świetne macie pomysły dzięki serdeczne

Tylko problem co tu wybrać
Szkoda że w zeszłym roku robiłyśmy z masy solnej właśnie serduszka bo te serduszka z ręką to mi się bardzo podobają

Najbardziej to mi pasują ramki do zdjęc albo wazoniki a jeszce świece mi sie podobają - tylko muszę sprawdzić ile kosztuje taki zestaw do ich zrobienia

A jeszcze wymyśliłam sobie, że upieczemy z Tyną dla nich ciasteczka - takie z okienkiem (chyba przepis Riolki) i do tego coś z prac plastycznych i powinni się cieszyć

A tak sobie teraz pomyślałam że takie wazoniki z plasteliny to poczekają na babciowe imieniny - będzie w sam raz bo to bardziej kobiecie pasuje dać

Masa solna

Jagoda bardzo lubi zabawy w masie solnej.Upiększa swoje prace makaronem,pieprzem,zielem angielskim,gożdzikami





Jak zacząć?

Pani Izo (IKar 11)

Tyle tu już dobrych rad pani udzielono, że trudno mi wymyślić coś oryginalnego i napisać.

Powiem krótko. Skoro pani próbowała już rzeźbić w modelinie, i coś z tego wyszło, jest pani zadowolona, to niech pani sobie nawet głowy nie zawraca jakimiś masami papierowymi i innymi d... Niech pani zabiera się do drewna, skoro czuje pani takie pragnienie. Dopóki czuje pani pragnienie rzeźnienia w drewnie to jest pani w stanie wykonać nie jedną piękną rzeźbę. I już nie powinna się pani rozpraszać na inne tworzywa. Nie szukać tematów zastępczych. Szkoda czasu. Ta przecież, przez te masy papierowe, solne, zniechęci się pani do najpiękniejszego rzeźbienia. Do rzeźbienia w drewnie.

Proponuję jak najszybciej skompletować zestaw dłut, i inne najpotrzebniejsze narzędzia, drewno miękkie (lipa, lub osika, topola). I brać byka za rogi.

Odradzam rzeźbienie pod publikę, m.in. tą na Forum. Chęć pokazywania prac podczas nauki rzeźbienia może okazać się dla pani zgubna. Dopiero, jeśli pani już coś wyrzeźbi, a to coś pani zdaniem będzie na tyle udane że można by to pokazywać publicznie, to można zaryzykować.

Powodzenia w rzeźbieniu.

Moja twórczość

To co robisz jest cudne, ja niestety nie mam cierpliwości ale również tworzę oto linki do moich małych prac metodą decupage http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... w=27108541 http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... w=26967421 http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=2695469 Czasem robię jeszcze coś z masy solnej, no i trochę maluję.

Poradnik świąteczny

Chyba wszyscy lubią te święta, choć ja 2 lata temu nie
Ale kochane mamusie, jak macie chwilke czasu to możecie stworzyć ze swoimi pociechami, fajne dziełka, proste nieskomplikowane lepienie z masy solnej, dzieci ćwiczą manualnie, wyrabiając mase a my lepimy razem z nimi aniołki, bałwanki, małe dzieci mogą wyciskać foremkami do ciast wzory zrobić dziurkę i potem pomalować farbkami, zabawa z dziećmi wyśmienita. My tak bawimy się co roku, a tak wyglądają aniołki z masy.



przepis na masę solną: 1 szklanka mąki, 1 szklanka soli, 1 szklanka wody, 1 łyżka oleju. Jak mase się wyrabia musi mieć konsystencje plasteliny, w zależności jaka jest dodaje się wody, ewntualnie mąki. Powodzenia. s. Suszenie masy albo piekarnik 100stopniC albo stara panela podłogowa ołożona na kaloryferze i poukładane na niej prace

Poradnik świąteczny

A więc przepis na masę solną juz podałam w poście wyżej:)
Szklanka mąki, szklanka soli, szklanka wody, łyżka oleju jadalnego. Ugniatamy masę zrobi się jak plastelina, jak nie mamy tej konsestencji jest za rzadka dodajemy tylko mąki, Jak mamy masę, bierzemy foremki do ciasteczek i wałek , wałkujemy mase i wycinamy foremkami kształty robimy dzireczki na sznurek, lub wciskamy połówki spinacza jako zawieszki potem układamy w piekarniku na 100 stopni i suszymy, ewentualnie układamy na starej desce lub paneli kładziemy na kaloryfer i suszymy 3-4 dni Jak wyschnie mamy już połowe pracy Potem kupujemy serwetki z wzorkami jakimi chcemy, wycinamy wzorek, i nakładamy na "ciastko" solne, a miękkim pędzlem maczanym w kleju wikol, rozcieńczonym z wodą (ma mieć konsystencję wody), namoczymy a jak juz przylgnie do ciacha serwetka dociskamy szmatką z trykotu, wpija resztke kleju i wygładza serwetke. Jak będą pytania to odpowiem na wszystkie

PS:SERWETKI SIE ROZWARSTWIA I NAKLEJA TYLKO TE NAJCIENSZA Z WZOREM.

Tym sposobem możemy zrobić różne bombki o różnych wzorkach i kształatach, powodzenia

WOŚP

Bitels jak poszło z pisami?
Dodaje ze do WOŚPu zostało troche ponad 2 tygodnie <zaraz będą 2> a my znów nie mamy nic na stoisko przygotowane...
Wiem, że nie było mnie na Mikołajkach i w sumie sama mało się zaangażowałam ale słyszałam, że było średnie.
JA się deklaruję, że "kon-Tiki" zrobią baner jak dostaną materiały.
Może znowu jakiś fajny na styropinie:)
Ale sam wygląd stoiska to nie wszystko.
Trzeba pomysleć co możemy pokazać, zrobić...
Może znowu zuchy zrobią jakieś prace z masy solnej tylko tym razem je wystawimy?
Może "Kon-Tiki" się podłącza. Obgadam to i dam znac.
Narazie to tyle.
Proszę o wypowiadanie sie.
Postarajmy się chociaż w tym dniu, kiedy zbieramy pieniązki dla innych, skoro dla siebie nam nie wychodzi.

Plastelina

No to odpowiadam:
1. Technika to kamera podłączona pod komputer i wszystko było robione na Animatorze DV. I nic nie filmowaliśmy, wszystko (nawet dłużyzny) to zdjęcia.

2. To powie Sultal bo to na jego komputerze wszystko było robione.

3. Jedna scena to około 3 godzin pracy, ale zależy też jaka. Czasami i 7 godzin nie wystraczyło. Zazwyczaj robiliśmy jedną scenę dziennie. Ale jak się porządnie rozgrzaliśmy to udało nam się i dwie zrobić. Ale wliczam w to też wszelkie przygotowania - nawet zaparzenie herbatki.
Ze statystykami bedzie trudno, bo robiliśmy na prawde różnie.

4. Modele:
- główny bohater - model normalny - x4
- model mniejszy (scena obrotu wokół drzewa) - jeden model
- model wiszący (kiedy wisi na drzewie), miał wbodowany w głowie drucik - 2 modele

5. modeliny: 10 opakowań po 6 kolorów
plasteliny: coś około 20 opakowań (wielokrotnego uzytku w przypadku elementów krajobrazu)
masy solnej na dwie makiety

6. plan dzielił się na dwie przestrzenie: makieta i cały sprzęt dokoła. Makieta była na blacie około 1m/1m.

7. Tu znowu Sultal, bo jesli ktoś miałby mieć jakieś zdjęcia to on, ale nie wiem czy ma. Kluczowaniem też się zajął Sulti. W zasadzie to unikaliśmy tej techniki. Stosowana była tylko do czyszczenia z róznych blędów i na końcu kiedy lecą "Samolociarze". Niech się Sultal wypowie na ten temat.

Mam nadzieje, że te odpowiedzi były dość treściwe. Jak nie to mówcie śmiało, chętnie dopowiem.

Kiundolf

Plastelina

Mam kilka takich ale nie wiem cyz Ci się przydadzą. Gdybyśmy robili to jeszcze raz to:

- sprawdziłbym prawdziwe proporcje masy solnej (małe kłopoty z pleśnią)
- zrobiłbym większe modele mimo wiekszego wydatku
- spróbowałbym zrobić jednak szkielet (na podstawie tego co jest na tej stronie http://www.animateclay.com/armatures.htm
- piłbym więcej kawy
- słuchałbym Sultala, kiedy mówił: jesteś pewien? mi sie wydaje że to wyjdzie beznadziejnie...
- słuchałbym więcej humppy (świetna muzyka do pracy)
- nie wpuszczał kota na plan

No w sumie mam wiele różnych przemyśleń, Sultal na pewno też. Mam nadzieje, że niektóre rady się przydadzą (zwłaszcza kot).

Kiundolf

1

poznalam go tu w usa
bo teraz tu pracuje waszynktonie wracam na swita i na sesje
no rozumiem Cie doskonale Mike
ja maluje obrazy szklo porcelane robie rzeczy z masy solnej itd
lubie gdy ktos kimu sie podobam okazuje zainteresowanie moja praca to dla mnie bardzo warzne
to jak wygladam nie powinno byc piorytetem
naszzczescie moi Misiek kocha mnie za to jaka jestem a nie za to jak wygladam
martwi se o mnie ze jestem taka chudziutka
hmmm....

Moczenie nocna u dzieci.

Na razie jest krótko u nas, ale co zaobserwowałam to ( gubi rękawiczki non stop ) i do szkoły idzie bez rękawiczek, albo ze szkoły bez rękawiczek - nie ma mowy o tym , aby je schował do kieszeni bo ma koślawe te nóżki i musi mocno wywijać raczkami aby móc samodzielnie chodzić. Kiedy inne dzieci jęczą ,że zimno mimo rękawic i szlaków - Adamowi to nie przeszkadza mówi ,że jemy nie zimno i rękawic nie potrzebuje.
Często upada na raczki , na ulicy i tez nie jęczy,że mu zimno. Ale to jeszcze o niczym nie świadczy.
Kiedyś zapomniałam mu dać piżamę do spania a poprzednią obsikał i stał jak slup po kąpieli, golutki i tez mu nie było zimno , nie upomniał sie o piżamę nie okrył ręcznikiem , nie kulił sie nie miał "gęsiej skórki'...
Co do lepienia i jakiegokolwiek malowania jest bardzo nie chętny , dzieci lepiły z masy solnej on nie - muszę go troszkę "przymusić " do prac plastycznych ., ponieważ musi włożyć troszkę pracy w swoje ręce. ma je sprawne, ale mało używane bo wszystko całe życie Iwonka za niego robiła i rehabilitowany tez nigdy nie był.

Stymulowanie rozwoju dziecka. Znacie jakieś źródła?

choć temat niezbyt świeży, ośmielam się coś dorzucic. Rzeczywiście SI to świetna metoda, dobrze wesprzeć ją np. ruchem rozijającym, pracą nad kanałami sensorycznymi, psychorysunkiem - najlepiej z udziałem rodziny. To wszystko fachowcy- np Stowarzyszenie Zastępczego Rodzicielstwa.
W domu dobrze działa bajkoterapia - ale porządna, z książkami specjalistycznymi - do nabycia w dużych księgarniach.
Zabawy ruchowe wszelkiego typu - byle według schematu, krótko i ściśle kontrolowane.
No i taki nibymasaż - głaskanie plecków, raczek, stóp i buzi - uwaga! nie każde dziecko od razu na to pozwoli.
Zabawa wodą i w wodzie, piaskiem, gliną, masą solną, malowanie rączkami.
Rewelka to metoda cofniętego zegara.
Pozdrawiam. Aneta

Proszę mi gratulować:

Gratulacje, Pucko! Piękna świnia

Ja też chciałam wziąć udział, ale kiedy pustula dał ogłoszenie na Cavies Club, okazało się, że to konkurs wyłącznie dla użytkowników forum cavia.pl i to z pewnym stażem. Nie było innej możliwości wysłania prac.

Niektóre były bardzo ciekawe pod względem technicznym. Zdumiała mnie, i to w sensie jak najbardziej pozytywnym, świnka-peruwianka z pasków papieru. Zwycięska rzeźba (chyba z masy solnej) też była imponująca.

mBank - jako pracodawca to dno

Cytat:| I nie mow mi, ze zdololes
| opanowac wiedze z zakresu podatkow skoro nie zdolales opanowac zasad
| ortografii, ktorej uczono Cie znacznie dluzej.

Wysmiewanie sie z czyichs bledow ortograficznych zamiast proste zwrocenie
uwagi jest przejawem buractwa.
Wyciaganie wnioskow na temat kompetencji na podstawie bledow ortograficznych
(nie mowie o poloniscie) jest rowniez buractwem.
I z mojej strony to wszystko.
Darek



Napadli na ciebie za te błędy, bo przyznałeś się do pracy w US! Wiesz, w tym
kraju nikt nie lubi US i ZUSu, ja też, i slusznie, bo jest za co!
Nie mogą napaść słownie chociaż na "głowę" US, nie mogą nic zrobić, to szybko
znaleźli ofiarę, czyli ciebie, jako przedstawiciela tej znienawidzonej przez
nich instytucji, hi, hi, państwowej. Napaści na ciebie nie dziwię się, ludzie
są sfrustrowani, zaraz swierdzą, że jak ktoś robi błędy ortograficzne i np.
pracuje w banku od dwóch lat, to na pewno dlatego ich pieniądze są przelane
gdzie indziej i na pewno ta literówka w nazwie ulicy klienta jest winą tego
matoła, co ortografii nie zna. Hi, hi, tak nie powiedzą, bo na siebie pluć nie
będą... Ale na ciebie tak, w końcu ty jest to podłe US. Nie przejmuj się,
sędzenie po pozorach jest cechą Polaków.

Jednak jak nazwać drodzy bankowcy ludzi pracujących w Banku, którzy takie
literówki robią (jak np. numer mieszkania, czy literówka w ulicy np. zamiast
ul. Smolna, napiszą Solna!!! ) a potem każą, aby im podanie pisać o zmianę
danych osobowych!!!! Tak, tak. Nie przyznają się do literówki, która
drastycznie zmienia adres klienta, lecz domagają się podań!!!! To jest taki
sam przypadek jak właśnie naszego Darka. Co więcej, może nie wiecie, ale masa
dziennikarzy robi katastrofalne błędy ortograficzne!!!! Pracowałam przy
powtawaniu pewnego tygodniaka hi, hi, hi, ekonomicznego, o bankach też tam
było! No dobra, ci dziennikarze byli po marketingach, zarządzaniach i
bankowościach a nie po polonistyce, ale litości, maturę chyba mieli! I na
około 12 dziennikarzy tego typu było aż 2 korektorów, pracujących non stop
oraz aż dwóch edytorów, którzy potem stylistykę poprawiali!!!! A wy tu
męczycie biednego gościa z US! Może oni też tam korektorów zatrudniają!:)Hi,
hi...
Fakt rzeczywiście przykry jest taki, że jednak zajmując się zawodowo jakąś
dziedziną, powinno się wiedzieć, jak się pisze "fachowe terminy" takie jak
ten "budżet".

I.

Pasja, bzik, maniactwo...Nasze hobby

A moje pasje są...ciągle nowe Choć mam też takie, które od dawna istnieja w moim życiu...

Na przykład mam takie "napady", że maniacko robie na drutach Ale musi mnie coś najść, bo czasem jest tak, ze przez rok nie sięgnę po nie...
Zresztą, uwielbiam wszelkie manualne robótki, jakieś masy solne, tkactwo, glina...Miałam okazje w poprzedniej pracy bawic się wielokrotnie w pracowni ceramiki, milutko Ostatnio zaczęło mnie kręcić malowanie na szkle...Na razie nic jeszcze nie stworzyłam, bo jednak farby do szkła i ceramiki są dosć drogie Tak więc przygotowuję się do tej formy twórczości teoretycznie, szukam informacji, techniki i czekam na jakiś przypływ gotówki

Kolejnym bzikiem, od niedawna powracającym do mnie, jest łazikowanie po górach. Szkoda, ze jest zima, bo szlaki są kompletnie zasypane Wczoraj byłam w górach, chciałam z Równicy przejsć na Orłową i dalej, niestety skonczyło się spacerkiem na tę górkę "niedzielnych turystów"

Stosunkowo nowym hobby jest dla mnie internet, wciąż odkrywam jego możliwości, z zapałem poluję na wszelkie nowinki, odnajduję nowe jego zastosowanie Poza tym, uwielbiam poznawać nowe programy komputerowe, często okazuje sie, że przypadkiem trafiam na takie, które fantastycznie mogę w pracy wykorzystać i nie wiem, jak wczesniej dawałam sobie bez nich radę

Dawnym, zarzuconym dzis maniactwem, było śpiewanie...Niestety, towarzystwo spiewające rozsypało się, tak wiec teraz cisza...

No i oczywiście, mania trwała, nigdy nie zarzuconą i taką, która nigdy mnie nie opusci, jest czytanie

BTW, wyznaję zasadę, że na swiecie jest zbyt wiele fascynujacych rzeczy i czynnosci, by mozna było zawezic swe zainteresowanie li i jedynie do jednej...

Dzień Matki

Ja daję mamie aniołka do powieszenia (w pracy sobie powiesi) z masy solnej, którego sama zrobiłam. Możecie go zobaczyć w dziale Hobby-----> Masa solna

Do tego oczywiście jakiś piękny bukiet kwiatów:)

Recenzje

tak więc chcę teraz w skrócie napisać bo juz sił niemam

po pierwsze mam pytanko czemu w recenzjach pojawia się często takie cos jak " (...)" czyli krótko mówiąc trzy kropki w nawiasie Takie cos się stosuje przywołując czyjs tekst nie w całosci zresztą np . pisząc fragment pacieża "Ojcze nasz (...) Amen" a w niektórych recenzjach pojawiaja sie texty typu "Jest to kultowuy film gore(...)" ale spoks ,moze to ja sie nieznam ,sam niewiem poprostu sam nadużywam trzech kropek ,ale bez nawiasu chyba ze ktos te receznje cenzuruje to wtedy rozumiem

po drugie : sorry Sabbath za tą "metafizycznosc w Guinea" wiem ze nie napisałes bezposrednio tak własnie ,jeno i tak za duzo gwiazdków poprostu jestem przewrażliwiony na tym punkcie ,bo ludzie uważają coraz częsciej ,ze im więcej flaków tym lepiej ,a jak film nie ma flaków to jest zły Sam zresztą napisałes ze Candyman nie zrobił na Tobie wrazneia nawet jak miałes 12 lat
To oczywiste ,bo sam lubię ostrzejsze filmy ale szanuje nieco skromniejsze horrory, bo to tak jakby ktos mówił ze Led Zeppelin to pedały bo nie grają tak szybko jak Mortician albo Deicide
Trochę sie za duzo czepiam ,ale to dlatego chyba ,ze wyszedłem na fana horrorów dla 12 latków a tak wcale nie jest ,ale wiem chociaż ,że nie wolno sie przyznawać ,że cos poniżej brutalnosci Nekromantika zrobiło na nas wrażenie
Mi w Candymanie podobała sie muzyczka , klimat , ogólna budowa i strona techniczna - film nie był źle zmontowany ,gra aktorów tez zła nie była ,i nieco pracy trzeba włozyc w taki film ,i napewno trudniej nakręcić film o duchach , i innych straszydłach niz ekstremalne gore, bo trzeba sie wysilić i skupić na zjawiskach niewyjasnialnych ,a nie tylko na ulepieniu fiuta z masy solnej oblania keczupem i przecięcia go szlifierką kontową dlatego cenie takie filmy jak INNI , Necronomicon albo Candyman ,bo oprocz produkowania sztucznej krwi trza było troche więcej pomysłów i pracy...

Pozatym wszystko okej pozdro

lepki:)

Bardzo fajne prace Też lubię lepić w masie solnej ale nie tylko.

Dave"s collection, czyli niedocenione od lat

dziękuje mam też dojuinshi z edziem z fullmetala w realiach Otaku! ale to moze jutro

Odmrożenie

Wyszedłem z domu
Ciepłych pieleszy,
Opuszczając kąt za kątem
Szlifowanych ścian z masy solnej.

Wykonawszy pracę pospolitego
Rzeźbiarza,
Ruszyłem w stronę skrzących się
Niejednostajnie ulic
Spękanych nienawiścią.

Stukot mych kroków
Potęguje nienamacalna cisza nocy
Coraz gęściej oplatająca korpus
Człowieka przebitego sztyletem.

Żyję, choć mój szept słyszą nieliczni.
Chwytam za trzon próbując odnaleźć nadzieję.

Mroźny powiew przykrywa bicie serca jeszcze
Spojonego miłością.

DaVe

Vanitas

Trzaskam drzwiami marmurowej
Społeczności osierociwszy wtem
Snop księżycowego światła
Skrzętnie wyżłabiany moją dłonią
Jakoby Verocchio kształciwszy
Leonarda przygotowywał elegancką
a realistyczną rzeźbę.

Nie patrzę już, choć wiem.
Świadomość przenika łuna
Gasnącego blasku przeszłości.

Tętni linia życia podążającego
Do przodu nierealnie hiperbolizując
Amplitudę

Chcąc zrobić krok w nowe
Krokiem milowym si przewracam.
Upadam w kałużę beztroski
By zaraz me odbicie
Wstrząsnęło w kroplach rosy letniej.

Ta twarz. Lice człowieka
Życiem zoranego tak jak
Pług wypełnia żniwa orząc
Doły w grząskiej glebie
Tak ta twarz konsystencji
Ciasta zyskuje w zetknięciu
Z czasem.

Nieuniknione

Ostatnie próby podźwignięcia
Natury bezwładnego ciała
Jeszcze bardziej potęgują
Ból i cierpienie w materii jak
I sfery duchowej.
Weltschmerz?

Ostatnia dotąd łza marmurowa nawiedza zasypane popiołem oko

Vanitas?

DaVe

WIERSZE NOWE

[ Dodano: 2008-04-13, 19:25 ]

O choroba!

Cytat:A co z "zaliczeniem" takiej choroby do ZUS-IWA



No właśnie?
I o tuż to?

Wpisanie do rejestru, bądź nie - niby żaden problem, ale wszystko się za sobą wiąże.

„Kodeks Pracy – Art.235 § 4. Pracodawca jest obowiązany prowadzić rejestr zachorowań na choroby zawodowe i podejrzeń o takie choroby”

Pytałam tych kobiet z Sanepidu. One posłały to zawiadomienie wszędzie czyli do trzech pracodawców - tego obecnego i dwóch poprzednich. Jak stwierdzą chorobę (zespół rowka nerwu łokciowego) też przyślą decyzję wszędzie - do mnie też - bo podobno taki mają obowiązek.

No i tak własnie myslę: trzy zakłady - napiszą i wyślą zawiadomienie o skutkach tej choroby?
To raczej nie za bardzo, bo:

"Pracodawca po zakończeniu postępowania mającego na celu ustalenie uszczerbku na zdrowiu lub niezdolności do pracy w związku ze stwierdzoną chorobą zawodową pracownika przesyła do Instytutu Medycyny Pracy im. prof. dr. med. Jerzego Nofera w Łodzi oraz do właściwego państwowego inspektora sanitarnego zawiadomienie o skutkach choroby zawodowej."

Więc rozumiem, ze jedynie ten obecny pracodawca bedzie miał informację jaki ustalono procent uszczerbku, bo on ewentualnie bedzie kierował do ZUS.

Dalej: Trzy zakłady - podadzą informację do ZUS- IWA zwiększoną o tę chorobę do ustalenia składki na ubezpieczenie wypadkowe? - podaje się m. in. ilość wypadków i chorób zawodowych.

Pytam bo ja nigdy chorób osób niezatrudnionych u nas, a pracujących gdzie indziej nie wpisywałam do rejestru.
Z kolei choroby emerytów - odeszli na emeryturę po ustaniu zatrudnieniu u nas - wpisywałam.

Tak robiłam, bo tak robili poprzednicy.

Czy tak jest dobrze czy źle?

Bo jak nie to idę na psychiatryk (własnie robią ozdoby świąteczne z masy solnej - moze się załapię )

L I S T O P A D O W K I 2004

Cześć dziewczyny!

Beti- ja kalendarz ze zdjęciami zamawiałam u tego samego gościa co lena. Zrobiły one furorę, wszystkim się podobały. Zamawiałam taki kalendarz, gdzie jest jedno zdjęcie na dwa miesiące, ale widziałam, że gość ma w swojej ofercie również takie z jednym zdjęciem na jeden miesiąc. Poszukaj w allegro.

Lena- ja też czyszczę uszy Martuni z zewnątrz. Wiem, że nie powinno się wkładać głębiej wacika. A czyszcze uszy co dwa dni. Mimo to, często muszę usuwać takie płaty woskowiny. Coś mi się wydaje, że Martuni wydziela się dość dużo tej woskowiny. Pójdę do laryngologa. Wolę to sprawdzić. A też uważam, że Marta ma doskonały słuch .
Właśnie sobie uświadomiłam, że dzień babci i dziadka jest tuż tuż. Nie mam pomysłu co kupić/zrobić. W zeszłym roku zrobiłam śliczne serca z masy solnej, Marta za moją pomocą odbiła w nich swoją dłoń i stopę. Serce przewiązałam wstążką. Jeśli tylko mam jeszcze zdjęcie to je wkleję.

Joankaj- gratuluję nowego domu. Mam nadzieję, że będziecie czuli się w nim dobrze i bezpiecznie!

Okruszek- ja też sobie nie wyobrażam spotkania bez nas
Moja babcia już na 100% odprawia imprezę. Teraz rozstrzygają się losy wyjazdu mojego męża. Jest duże pradopodobieństwo, że zostanie i wtedy będę mobilna. Będę mogła w takim przypadku dojechać na spotkanie. Powinnam już na 100% wiedzieć w poniedziałek. Tylko gdzie się spotkamy? Jeśli nie wymyślimy innego miejsca to zapraszam do nas, ale na 16 idziemy na imprezkę.
Czekamy jeszcze na deklarację Alya i Hogaty. No i musimy powoli ustalać datę i czas spotkania.
A gdzie zamówiłaś taki kubek dla dziadków?
Ja też miałam dziś ciężki dzień. Marta BARDZO marudziła, była okropna! Do tego obudziła się w nocy o 3 i nie spała (płakała) do 4.20

Jade- trzymam kciuki w sprawie tej rozmowy w pracy. Napisz o co chodzi.
Wyjeżdzacie już pojutrze. Napewno damy ci znać co zostało ustalone w sprawie spotkania.
Muszę popatrzeć w bobomarkecie co to za kubek, o którym piszesz. Może i martuni by pasował?

Madzenta- współczuję tego zamieszania związanego z pracą i wyjazdem męża. Trzymaj się dziewczyno!

Daga-cieszę się, że są widoki na pracę Leszka. Oby wam się wszystko ułożyło. A ty co postanowiłaś- będziesz w domu z Mią czy szukasz pracy?
Pamiętam jak pisałaś o chorobie babci. Wierzę, że było dla niej bardzo ważne aby zobaczyć prawnuczkę!
Martusia to też mały diabełek i najbardziej lubi dziadka!

L I S T O P A D O W K I 2004

cześć

przede wszystkim chciałam podziękować Anicie i Ani za cudną galerię!!!
JUŻ JEST!!!!!!

No i oczywiście składam najserdeczniejsze życzenia Mii, Kacperkowi i Jasiowi!

Hogata- dzięki za te namiary na grotę solną. Narazie Marta zdrowa (tfu, tfu...) ale napewno się wybierzemy.

Asia_adi- gratuluję tak zdolnego synka! Super, że już tak ładnie mowi wierszyk i modlitwę.
Pisałaś, że może wybierzecie się do Pszczyny. Niestety, w ten weekend nam nie pasuje- jedziemy do Krakowa. Ale może być w jakiś dzień tygodnia. Wypatrzyłaś jakąś inną grotę solną?
Kurcze, nie widać tych zdjęć. Czy tylko u mnie?

Dorotusia- no proszę, jakiego macie super wychowanego synka! Fajnie, że tak łapie francuskie słówka. A w domu mówicie po polsku?

Okruszek- mam numer tel. do beti. Nie wiem czy podawać bo nie mam pewności czy jest aktualny- pisalam do niej smsa, ale nie odpowiada.
Marta też niestety nie daje nam w weekend pospać. Wręcz budzi się jeszcze wcześniej U nas normalka to wstawanie w okolicy 6. A od jakiegoś czasu ma dziwny nawyk i budzi się ok 3-4 i woła o mleko. Potem zasypia tak ok 5, a my przed 6 wstajemy do pracy

Agulia- jak zdrówko dzieciaków? Co u ciebie?

Daga- wiesz, każde dziecko rozwija się indywidualnie. Mia ma trudniejszą sytuację, bo uczy się dwóch języków. Nie stresuj się. jak chcesz to dla spokoju idź do tego logopedy.
Marta duzo mówi, powtarza każde słówko, układa fajne zdania, śpiewa piosenki. Za to późno zaczeła chodzić. To nas kosztowało masę nerwów. Coś za coś
Czekam na zdjęcia Mii!!!!! Jak tam sprawy z Lechem? lepiej trochę? Co ze studiami w Polsce?

Yoasia- współczuję tego "służbowego" snu. I zazdroszczę tego spania do 9.40!

lena- u nas z tym mówieniem jest podobnie. Marta nie mówi wierszyków, ale śpiewa piosenki, ze mną zaśpiewa całe sto lat, aaa kotki dwa, szczotka pasta kubek ciepła woda (to nasz rytuał przy mysiu zębów ) i jeszcze kilka innych. Sama sobie też często śpiewa. Albo śpiewa przy usypianiu lali . I zrobiła się z niej taka łobuziara. Robi tak szelmowskie miny, że można boki zrywać ze śmiechu.

Alya- zatem trzymam kciuki za egzaminy Abdula! I jak sprawa z mieszkaniem? Co u Adasia?

Decyzja: szkoła specjalna

Chciałabym, żeby rodzice byli tacy jak moi
Wszystkie moje szaleństwa, pomysły akceptują i ufają mi- ja natomiast robię wszystko,żeby nie zawieść ich.
Główna rzecz- systematyczność. Fajnie jest kiedy rodzic jest rodzicem dociekliwym Pyta o wszystko i chce kontynuować to w domu. Pamiętając,ze czas koncentracji naszych dzieci jest dość krótki bardzo pomocne w pracy jest "połączenie frontów"
Jeśli uczę dzieciaczka wiązać buty a mama załatwia w domu to za niego bo spieszy sie jej- to ja mówię- nie :) Oczywiście delikatnie i z humorem :) I tak jest ze wszystkim, o to głównie chodzi.
Ważne jest żeby przyzwyczajać dziecko do pewnego rytmu dnia. To właściwie ważne jest nie tylko w edukacji ale w całym procesie wychowania.
Chodzi o to, że jest czas na zabawę i na naukę, na jedzenie itd. W szkole jest pewien ustalony rytm- u nas jest tak: rano śniadanie na salach, wizyta w łazience, zajęcia, obiad.
Oczywiście nie chodzi o jakieś sztywne reguły, tylko takie uporządkowanie dnia- jest to takze sposób zaspokojenia potrzeby poczucia bezpieczeństwa.
Reszta rzeczy..Cóż mam dziwne podejście ale dziecko ma swój własny rytm i nic nie da się zrobić na siłę. Przygotowanie do szkoły niech więc będzie taką nauką samodzielności- w każdym zakresie. Są dzieciaczki, dla których szkola to pierwsze rozstanie z mamą- to jest bardzo trudne. Przeżywają rozląkę tak bardzo, że nie są w stanie skupić się na niczym innym. Nagle trzeba nauczyć się bycia z innymi, dzielenia się zabawkami, czekania na swoja kolej.
Wszystkie zabawy manipulacyjne są niezwykle pomocne- dla calego rozwoju, nie tylko "kariery szkolnej"- wtykanie, przewlekanie, odkręcanie, zakręcanie, rarcie papieru, zwijanie wełny, zabawy z masami plastycznymi (ciastolina,masa solna, plastelina)- to wszystko pomaga. Dzieci często mają zbyt silne lub zbyt słabe napięcie mięśniowe, problem z lateralizacją a te zabawy pomagają.
I niezwykle istotna sprawa...i chyba bardzo trudna..
Dostosowanie wymagań do możliwości.
Nigdy nie obiecuję rodzicom, że moja praca doprowadzi do..np. umiejętności czytania i pisania. Nie obiecuję jeśli nie wiem czy potrafię doprowadzic do tego. Nauczyłam się cieszyć się drobnostkami, najmniejszymi sukcesami- czasem niewidocznymi dla więszej społeczności. Nie wymagajmy zbyt dużo- dzieci naprawdę bradzo starają się ale nie zawsze są w stanie pokonać trudności i zadowolić zbyt wysokie wymagania.
Ja wiem, że są to rzeczy, które Was nie dotyczą, ktore wiecie
Absolutna akceptacja bardzo ułatwia pracę z dzieckiem i rodzicem Przecież nauka to nie tylko moja praca- to nasza wspólna : rodziców i nauczycieli.
Mamy jeden i ten sam cel- dzieci.

[Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2008...

Aquapark Polkowice wzbogaci się o nowe atrakcje

Powstanie 25-metrowy basen sportowy, sala fitness, czterotorowa kręgielnia oraz dodatkowa zjeżdżalnia zewnętrzna.

Budynek nowego basenu sportowego wygląda okazale. To ma być część Regionalnego Centrum Rekreacyjno-Rehabilitacyjnego, które powstaje na bazie Aquaparku, a jego otwarcie jest planowane w tym roku.

Dziś budynek jest już w stanie surowym. Trwają prace wewnątrz: murowanie ścian działowych, roboty instalacyjne i elektryczne. Koszt inwestycji to około 18,5 mln zł. W przeważającej części poniesie go gmina Polkowice, ale udało się także zdobyć środki finansowe z Unii Europejskiej. Z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Polkowice dostały prawie 3 mln zł.

Plany są bardzo ambitne. Polkowice chcą mieć Regionalne Centrum Rekreacyjno- Rehabilitacyjne, w którym nie tylko będzie można intensywnie wypoczywać, zażywać rekreacji w basenach, ale także się leczyć i rehabilitować. - Już 31 grudnia nasza spółka połączyła się z Zakładem Rehabilitacji Leczniczej, w którego skład wchodził także Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej - mówi prezes Aquaparku Beata Betka. - Od początku roku jest on naszą jednostką.

NZOZ w nowych strukturach wygrał konkursy na zabiegi refinansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz gminę Polkowice. Będą to programy "Godna starość” i "Profilaktyka prozdrowotna poprzez inhalacje w grocie solnej, dla dzieci i młodzieży od 3. roku życia do trzeciej klasy gimnazjum.” W ofercie pojawiły się również nowe propozycje: zabiegi kamieniami z mas wulkanicznych oraz masaż kobiet w ciąży.

Dorota Nyk

http://www.gazetalubuska.pl

Majówkowe pogaduchy o tuptaczkach :)

Witam w niedziele

Jak zwykle, mam tyly w pisaniu, w czytaniu jestem na biezaco. Teraz wyprawilam chlopakow na spacer, mam mase papierow z pracy do zrobienia, ale jeszcze tylko nadrobie tu zaleglosci

W koncu doatrlismy na zalegle szczepienie Pevenarem, ale Michas obkupil je jakims paskudnym odczynem - nadal ma zaczerwienione miejsce szczepienia, ale juz lepiej.

Ze zlych wiesci - czeka nas na przelomie czerwca i lipca zabieg na stulejke. "Cwiczenia" nic nie pomagaja, lekarka argumentuje, ze lepiej teraz, zeby Michas byl mniej swiadomy i szybciej zapomnial. No i to mnie przekonuje, ale boje sie strasznie...

Viking - znam to pilnowanie sie na kazdym kroku - Michas chlonie wszystko i powtarza niemal kazde nasze zachowanie Kinia dala niezly popis z szafka

agula_m - a wczesniej juz uzywalas tych Pampersow z zielonym wkladem, czy po prostu to sa nowe dla Szymorka pieluszki? My uzywamy tych pampkow od dawna i tez czasem cos sie pojawia na dupce - ale nie wiem czy to nie dlatego, ze cieplej sie zrobilo...

Marzena - fajny pomysl z namiocikiem, zwlaszcza znajac upodobanie dzieciaczkow do wlazenia w kazda dziure i chowania sie w dziwnych zakatkach
A jak juz sie raz odwazylas na imprezke bez Karolka, to teraz korzystaj - i dla Ciebie bedzie zrowiej i on sie tak slodko steskni. Gdy my posmakowalismy wyjsc bez Mlodego, staramy sie wykorzystywac dziadkow minimum raz w miesiacu - fajnie to odswieza malzenskie relacje
Ale tez zawsze tesknimy - to naturalne i potrzebne
Musze wykorzystac Twoj pomysl z grota solna - u nas tez jest, ale nigdy sie nie wybralismy jeszcze.

Aqua - no to milowy krok w mowieniu za Wami, gratuluje Madzi

Skarbus - witaj! Dobrze ma Twoj synus w tym babskim gronie

NADIA - co Ty za glupoty piszesz, ze Maks nie jest najlepszy w rozwoju mowy - przeciez ma calkiem bogaty slownik. Dzwiekonasladownioctwo to jeden z bardzo waznych etapow w rozwoju mowy, pieknie Twoj synus tutaj przeciez wypada!

Anuszka - do Ciebie juz mail poszedl, wiec nie bede sie powtarzac

Salma - witajcie!

MagdaR - jestem ciekawa, jak tam pierwsza wizyta u dentysty. Dala sobie Nadia przejrzec uzebienie?

No to znikam do papierow

Kotki z masy solnej

Kotki są $weetnasie!
Ja też może jakąś moją prace z masy solnej wstawię...

Korozja - jak z nią walczyć!?

Jakie znacie sposoby na walkę z utlenianiem się metalu, lub jeżeli jest już zbyt późno... Co wówczas można zrobić, żeby przywrócić motocyklowi estetyczny, "świeży" wygląd?

Do ognisk, które dopiero co zauważałem zawsze używałem, oraz zapieczonych elementów takich jak śruby WD40, a następnie odkręcone śrubki zamieniałem na nowe, lub wrzócałem do szklaneczki z Coca-colą.
Wiem także, że bardzo, bardzo, bardzo mocny ekstrakt z czarnej herbaty radzi sobie z korozją.
Na korozję, oraz wszelkie nieczystości z kolektorów stosuje się tzw Autosol. Sam nigdy nie sprawdzałem, ale jak chłopaki z innego forum pokazywali efekty swoich prac "przed i po" to byłem w szoku! Oczywiście są to dłuugie godziny ciężkiej pracy, ale efekt powala na kolana.
Słyszałem także, że na pozbywanie się koozji dobrze wpływa kwas solny o wysokim stężeniu... Jego używanie wiąże się jednak z pewnymi niewygodnościami, problemami, oraz całą masą niebezpieczeństw dla moto oraz dla naszego zdrowia. Nie polecam więc nikomu tej metody.
Przedwczoraj usłyszałem, że z zarościałymi elementami dobze radzi sobie benzyna w połączeniu z delikatną szczotką drucianą.

Tutaj prośba do was. Jak wy dbacie o to, żeby korozja w ogóle nie pojawiała się na motocyklu, jakimi sposobami z nią walczycie jeżeli już się pojawi. Mam także pytanie co do tej benzyny... Czy to rzeczywiście ma szanse się sprawdzić!? Na moim motocyklu jest niestety dosyć sporo rdzy:/ Między innymi na kierownicy, dźwigni zmiany biegów oraz przy "oczkach" do załorzenia podnóżków... Częściowo już pozbyłem się tych upierdliwości za pomocą WD40. Niestety nie udało się pozbyć wszystkiego Macie może jakieś pomysły!?

Duży strach i zarazem Ogromne pragnienie...

Wszystko ma swoje plusy i minusy! Niestety tak już jest. Ja mimo „wpadki” na pierwszym roku ( syn urodził się w maju), zaliczyłam w przedterminie 1 rok, a Mateusza wychowywałam wspólnie razem z mężem. Mimo tak młodego wieku ( miałam 20 lat) syn doskonale wiedział ze Ja jestem jego mamą. Słoneczko! Mi pomocną dłoń podała mama, która zajmowała się synkiem jak byłam na uczelni (dojeżdżałam 70 km), oraz mąż – który pracował na „zmiany”. Po roku byłam bardzo zmęczona i przeniosłam się na studia zaoczne. Twoja sytuacja jest inna, bo Ty już kończysz studia. Było trudno, czasami bardzo. Kiedy przechodziłam koło sklepu z zabawkami lub ubrankami dla dzieci, a nie miałam pieniędzy aby kupić coś ładnego mojemu maleństwu było mi ciężko. Jak przeniosłam się na studia zaoczne, podjęłam pracę w szkole (kończyłam nauczanie początkowe), wydawać by się mogło że będzie lżej finansowo. Nie było, bo trzeba było zapłacić czesne na uczelni. Ale za to byłam więcej czasu z dzieckiem! Mateusz jak miał rok i 4 miesiące poszedł do żłobka. Nie żałuję! Trafił do wspaniałej grupy i świetnych pań! Dzisiaj ma 13,5 roku, jest świetnym, młodym „facetem”.
Moim zdaniem plus ze wczesnego macierzyństwa – ( oczywiście jak się jest już psychicznie gotowym do roli rodziców) – dzieci wychowuje się z dużą dozą optymizmu, nie przesadza się w nakazach, zakazach, masz siłę aby poskakać z córką w „gumę” czy skakankę, poszurać na kolanach w wyścigu samochodowym, nie przeszkadza Ci tak bardzo bałagan robiony przez dzieci. Dzieci są bardziej samodzielne niż ich rówieśnicy mający starszych rodziców. I też ważne – jak są problemy z poczęciem, masz trochę czasu przed sobą aby się leczyć .
Minus ze wczesnego macierzyństwa – brak pracy (pieniędzy), ukończenia szkoły, maluch musi zostawać po opieką babć, cioć czy znajomych, brak środków finansowych na zabawki, ubranka, trzeba się nieźle nagłowić aby połączyć koniec z końcem.
(Dodam, iż ja brak pieniędzy na super zabawki rekompensowałam masą solną, ludkami z szyszek, kasztanów, żołędzi, wyprawa do lasu po „skarby” to były tygodnie zabawy, zwykła pocztówka pocięta za elementy – rewelacyjne puzzle ( stopniowałam trudności najpierw cięłam na 4 elementy, potem na coraz więcej). Dzisiaj mój syn jest uczniem gimnazjum, ma świetną wyobraźnię, jest twórczy, i mogę powiedzieć że mamy rewelacyjny kontakt ze sobą.
Przepraszam ze tak długo ale ja jestem gadułą i nie potrafię krócej..... Pozdrowionka dla wszystkich.

Duży strach i zarazem Ogromne pragnienie...

Kobitki wielkie DZIĘKI za każde słowo!!
We wszystkich Waszych wypowiedziach dostrzegam też swój punkt widzenia. Prawda,że są te wszystkie trudności przy braku pieniędzy, a tymbardziej,że jesteśmy w takiej sytuacji, że w zasadzie prawie co 2 miesiąc potrzebujemy pomocy materialnej od Rodziców. Też jest prawdą, że moglibyśmy zrezygnować z różnych rzeczy(np. telefonów czy internetu) dodatkowych jeśli by trzeba było- gdyby pojawił się dzidziuś. Mam świadomość, że na początku brakowałoby mi tego, ale myślę, że idzie się przyzwyczaić.Wiem też, że wychowanym w ubóstwie, ale w domu pełnym miłości można być szczęśliwym.Wiem o tym, bo takie było moje dzieciństwo.Mam 10 rodzeństwa i mój Tato zmarł jak miałam 5 lat, więc Mamie nie było łatwo...Teraz jednak kiedy mąż zaczoł pracować to pragnienie Dzieciątka troszku się zmniejszyło (u mnie, bo mąż nadal bardzo chce).Mąż pracuje przeważnie ok.10h, a wczoraj pracował 15h, więc widzę, że było by mi bardzo ciężko, gdybym miała teraz Dzidzię, bo na pomoc męża nie mogłabym zbytnio liczyć...Jest jednak pytanie czy kiedykolwiek będę mogła liczyć, jeśli nadal będzie tak wyglądała Jego praca...Boję się, że będę czekać na lepszy czas, na lepsze warunki, a one nigdy nie nadejdą...i wtedy będę na siebie wściekła, że się nie zdecydowałam.
HonoratA - bardzo podobał mi się ten pomysł z ludkami z masy solnej i szyszek czy żołędzi . To bardzo dobre,by dzieci i rodzice mieli ze sobą dobry kontakt i spędzali wspólnie czas innaczej niż przed telewizorem....Myślę,że to też uczy dzieci prostoty, a nie tego,że w każdym sklepie dziecko będzie marudziło i robiło sceny, że nie dostanie tego czego akurat chce...Na prawdę świetny pomysł - mam nadzieję, że nawet wtedy jak będę miała pieniądze dla przyszłych dzieci na zabawki, to będę też w taki sposób spędzała z Dziećmi czas.I przez to pokażę im inny świat - nie tylko kolorowych zabawek, ale też prostotę, naturę, ale jakże piękną...

Dyskryminacja przez brud

Cytat: Ilekroć są gdzieś obok, czy w pokoju, albo na jakimś wspólnym wyjeździe to widzę na ich twarzach niezadowlenie, kiedy zdejmuje moje brudne, zapocono ciuchy.

Cytat: Wielu moich znajomych żyje w chronicznej czytości, dla nich pewnie jestem jak trendowaty, nie obrażając tych ostatnich


Chroniczna czystosc?? A dzieci maja?? Pewnie nie - bo przy dzieciach nie da sie za dlugo utrzymac nawet ogolnego porzadku - no chyba, ze ktos planuje wyhodowac w domu kolejne pokolenie chronicznie chorych, nie przystosowanych spolecznie osobnikow
Sa pewne granice "czystosci".
Opowiem Ci w ogromnym skrocie historie (taka mala dygresja) na poczatek. Historie, ktorych znam wiele (podobnych).
Poznalam malego chlopca. Nadpobudliwy, zaburzenia emocjonalne, koncentracji, agresywny, negujacy wszystko, co sie da. Do tego - mimo iz pochodzi z bardzo dobrego domu, w ktorym niezwykle dba sie o rozwoj dziecka, to jego zdolnosci manualne byly ponizej wieku. Zastanawialam sie w czym rzecz. Rozpoczelam z nim prace. Postawilam na arteterapie.
Co chwile biegal do lazienki myc rece. Mial trudnosc nawet w kontakcie z masa solna, ktora nie kleila sie przeciez do dloni, a mowy nie bylo, zeby namalowal cokolwiek palcem maczanym w farbie (specjalnie do tego celu przeznaczonej!!!). W jaki sposob mial rozwinac swoje zdolnosci manualne, skoro nawet w domu nie wolno mu bylo sie ubrudzic, bo wszedzie czyhaja bakterie i wszystko moze doprowadzic do choroby?
Teraz to nie ten sam chlopak. Ostatnio umazany w Wikolu smigal zadowolony do domu (skonstruowalismy i skleilismy wielki kartonowy budynek). Robi ogromne postepy. Wyciszyl sie. Potrafi sie skoncentrowac na jednej czynnosci przez dluzsza chwile.
Po co ja to pisze? Wydaje Wam sie, ze to nie ma zwiazku z tematem??
Alez ma!
Odrobina brudu i smrodu od czasu do czasu nie tylko nie jest szkodliwa, ale i nawet moze przyniesc bardzo pozytywne konsekwencje dla czlowieka. Jednych - rozwija, innym - daje szczescie, kolejnym - radosc, a jeszcze innym - po prostu poczucie wolnosci i swobody.

A tak na marginesie, Kazig - nawet spocony fajnie pachniesz

Inauguracja i przebieg naszego zjazdu:Lipiec"2009

Gemi !!!!!
świetne prace!!! To wszystko masa solna?
Tak trzymaj
pozdrawiam )))))

masa solna

Piękne prace - gratuluję i też proszę o przepis na dobrą masę solną