Odp: Marketing Wielopoziomowy

Amway - to jest brudne od początku do końca i nakierowane na najgłupszą
część społeczeństwa.

Cytat:

| Ponadto ci, ktorzy uzywaja plynu Amway stwierdzaja, ze te 9l plynu
| starczylo im w domu na rok (dla 3 osobowej rodziny), zas popularnego
| plynu rocznie zuzywali 12-15 litrow. Zatem produkt dystrybuowany w
| opluwanej piramidzie Amway jest korzystniejszy dla klienta niz produkt
| dystrybuowany w legalnej piramidzie tradycyjnej dystrybucji..



Trudno im się przyznać do błędu. Poza tym pomija się fakt że u około 40%
użytkowników płyn ten powoduje uczulenia skóry rąk, chyba że używa się
gumowych rękawic.
Jeszcze lepszy przykład to przesławny proszek do prania Amway. Najlepiej
prać w nim rzeczy niemowlaków, nawet Dosia nie jest tak trująca.

Cytat:|  W sieci dystrybucyjnej o piramidalnej
| strukturze - zarobic moze kazdy, kto wlozy prace w jej budowe. Wazna
| jest konsekwencja w budowaniu - wielu przerywa budowanie zbyt
wczesniem
| gdy jeszcze struktura nie jest stabilna..



W Amwey można być bardzo wysoko w piramidzie i nic nie zarabiać. Ta piramida
jest tak skonstruowana, że nie istnieje taki etap na którym możesz zbierać
owoce, musisz przynosić zyski Amwey Polska sp.z o.o na każdym szczeblu
piramidy.

Pozdrawiam
Wiesiek

 

Praca

Cytat:Witajcie
Poszukuje jakiejś małej pracy w Hajnówce. Niewiem, może jakieś roznoszenie
ulotek??? Aaa Mam 12 lat.



Nie wiem jak w Hajnówce wygląda sytuacja z takimi sprawami, ale może jakieś
zbieranie owoców u jakichś sadowników czy coś w tym stylu? Wiem, że moja
kuzynka tak sobie na wakacje dorabiała, podejrzewam, że wiek też nie będzie
jakąś wielką przeszkodą.

Praca

| Witajcie
| Poszukuje jakiejś małej pracy w Hajnówce. Niewiem, może jakieś
roznoszenie
| ulotek??? Aaa Mam 12 lat.

Nie wiem jak w Hajnówce wygląda sytuacja z takimi sprawami, ale może
jakieś
zbieranie owoców u jakichś sadowników czy coś w tym stylu? Wiem, że moja
kuzynka tak sobie na wakacje dorabiała, podejrzewam, że wiek też nie
będzie
jakąś wielką przeszkodą.

przeciez sadownictwo w tym roku juz sie nie oplaca
za kilo wisni dostaja sadownicy zlotowke, a ktos kto te wisnie zerwie musi
zarobic na tym tez ,. nie?
Wiec i sadow nie bedzie.....W Polsce to sie juz nawet krasc nie oplaca bo
nie ma co
Nawet Gruszek z sadu sasiada nie bedzie mozna wynosic, bo zdziczeja i
zdechna jak cala Polska wpizdu..

Nowy system MLM


Cytat:| A co to jest pasywny dochód ?

to taki gdy za nicnierobienie przychodzi kaska -patrz piramidki.



I tu sie mylisz. w polowie. Pasywny dochod to faktycznie "gdy za
nicnierobienie przychodzi kaska" - ale NAJPIERW trzeba cos jednak zrobic.

a potem zbierac owoce swojej pracy. Wiecej o pasywnych dochodach jest w
ksiazkach Roberta Kiyosaki : http://www.arystoteles.pl/?ref=ns

Pozdrawiam, Leh.

 

patriota


#Sent: Friday, March 22, 2002 12:20 PM
#Yankes przyjmuje kanadyjczyka do pracy. W międzyczsie trwa rozmowa
#kwalifikacyjna:

Ten to chyba już w różnych zestawieniach narodowych i miejsckich chodził,
ale i tak fajny jest.

W zamian riposta:

Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie. Przysiada się do niego żujący gumę
Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych
pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy
do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoją gumę.
Kanadyjczyk nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy
do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dżem i
sprzedajemy do Kanady - mówi i dalej żuje gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywiście.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do
recyclingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA.

R.

oczka


Cytat:

Mlody agronom oglada sad i poucza wlasciciela:
- Pan ciagle pracuje starymi metodami.  Bede zdziwiony, jesli z tego
drzewa uda sie panu uzbierac chocby 10 kg jablek.
- Ja tez bede zdziwiony, gdyz zawsze zbieralem z niego gruszki.



Lata 50-te. Susza. Gorac. Czas zniw. W porze zniw zbiory wynosza ok. 20%
tego, co przed rokiem. Zbiera sie partyjna komisja, analizuje dane z
PGR-ow, obraduje. Ale na brak wody nic nie mozna poradzic. I nagle
przychodzi jakis czlonek i mowi :
- A tam w xxxxxx maja 110% zeszlorocznych plonow !!!.
- Jak to ? Jedziemy zobaczyc.

Pojechala komisja do xxxx. I widza, rzeczywiscie, praca wre, wozy ze
zbozem i innymi dobrami, warzywa, owoce, wszystkeigo na tony. Pytaja
przewodniczacego PGR-u.
- A skad wy macie wode, towarzyszu ?
- A, dostarczamy rurami.
- A gdzie te rury ?
- A, wlasnie ida z wiadrami.

Odległość drzew i krzaków od płotu?

Cytat:

nie wiem czy zwyczaj ten ma poparcie w prawie stanowionym,
ale w takim przypadku owoce z gałęzi będących na twojej posesji należą
do Ciebie.
L.



Działka jest letniskowa i niewielki jest pożytek z tych owoców, wręcz
przeciwnie, mnóstwo pracy z ich zbieraniem. Ich jakość też odstępuje od
dzisiejszych norm - drzewa sprzed 70 lat. Jedynie osy i inne owady mają tu
raj.

Z poważaniem
Maarek

Płatność w publicznym LO


Cytat:Złóż podanie do komitetu rodziców o dofinansowanie. Przedstaw
dokumenty poświadczające tragiczną sytuację finansową (bo musi
być naprawdę tragicznam żeby nie zapłacić 23zł! za coś, za co
płaci się zwykle około 100zł i w dodatku coś w zasadzie
niezbędnego i bardzo ważnego w życiu).



[dowolny opis zmuszania do płacenia kwoty X ]
[za baaardzo pożyteczne rzeczy ]
...
Możesz oczywiście Tristanie złożyć podanie o specjalną zniżkę
dla zbieraczy śmieci i osobników patologicznych
(bo tylko zbieracza śmieci lub osobnika patologicznego
nie stać na zapłacenie Xzł za [.] kosztujące zazwyczaj Yzł)

Albo może zrezygnuj z picia siarkowych win, naprawdę warto!
Za zaoszczędzone pieniądze z pewnością będziesz mógł opłacić ...
(np. nasze kursy wiedzy o otaczającej Cię rzeczywistości)

PS. Skąd wiesz czy zbieranie owoców nie wchodzi w grę bo nasz
pytający całe wakacje ma już zajętę - pracą na podręczniki
i wymagane przez szkołę: stroje sportowe etc.

Jazda w lokomotywie - prosba do PKP

Z racji swojej funkcji dosc czesto mam mozliwosc jazdy w lokomotywie i jest
to dla mnie raczej kara niz przyjemnoscia
po pierwsze szkoda zdrowia - wysiada kregloslup od bujania wiadomo jaki mamy
stan torow, po drugie mamy do czynienia ze szkodliwym dzialaniem pola
elektromagnetycznego (w elektrykach) w spalinowych za to syf niemilosierny
no i po trzecie najlepsze "wrazenie" gdy ktos stanie na torach i ni jak nie
mozna zapobiec tragedii to dopiero "przezycie" - pare razy mialem okazje
zbierac takich delikwentow. A poza tym jazda bez pozwolenia to przygoda a z
pozwolenie to juz nie to, wiadomo zakazany owoc smakuje najlepiej.
PSWlasnie wybieram sie do pracy bedziemy szlifowac szyny pociagiem SPENO
na odcinku Wrzesnia - Konin na linii E 20 Warszawa - Poznań w nocy jest to
niesamowity widok wyglada jakby diabel jezdzil po szynach. Moze cos
ciekawego pstrykne.
                                             pozdrawiam Przemo

Cytat:

| Hmmm, nie domagam sie od maszynisty zeby mi dawal do poprowadzenia sklad.
| Ja chce tylko wejsc i popatrzec jak on to robi :-)

Tez dlatego sie zapytalem po co znajomosc przepisow i jakies egzaminy ?
Nie lepiej byloby uzgodnic to ODGORNIE z dyrektorami Zakl. Taboru,
zeby odpowiednio traktowali zainteresowanych internautow ?

Pozdrawiam - Ciemny
--------------------
e-mail: ciemny[malpka]ulgo.koti.com.pl



Jazda w lokomotywie - prosba do PKP

Cytat:

Z racji swojej funkcji dosc czesto mam mozliwosc jazdy w lokomotywie i jest
to dla mnie raczej kara niz przyjemnoscia



Chcialbym taka kare...

Cytat:po pierwsze szkoda zdrowia - wysiada kregloslup od bujania wiadomo jaki mamy
stan torow, po drugie mamy do czynienia ze szkodliwym dzialaniem pola
elektromagnetycznego (w elektrykach) w spalinowych za to syf niemilosierny



Da sie przezyc. Pola nie czuc, na syf nie trzeba patrzyc (tylko przed
siebie)

Cytat:no i po trzecie najlepsze "wrazenie" gdy ktos stanie na torach i ni jak nie
mozna zapobiec tragedii to dopiero "przezycie" - pare razy mialem okazje
zbierac takich delikwentow.



To akurat trafny argument. Ale nie kazda jazda konczy sie takim
przezyciem.

A poza tym jazda bez pozwolenia to przygoda a z

Cytat:pozwolenie to juz nie to, wiadomo zakazany owoc smakuje najlepiej.
PSWlasnie wybieram sie do pracy bedziemy szlifowac szyny pociagiem SPENO
na odcinku Wrzesnia - Konin na linii E 20 Warszawa - Poznań w nocy jest to
niesamowity widok wyglada jakby diabel jezdzil po szynach. Moze cos
ciekawego pstrykne.
                                             pozdrawiam Przemo



Francuska jakosc...

Witam wszystkich!

Wlasnie przed godzina w Tel. Kur. War. uslyszalem, ze wagoniki
francuskiego pomyslu maja sp******ne kolka - wszystkie, co powodowalo
nawet palpitacje u lokatorow mieszkan nad Aleja Niepodleglosci, kiedy
taki uperfumowany francuski gniot przetaczal sie gleboko pod nia. Teraz
niby maja wymienione na nowo przetoczone kolak - czyli w robocie byla
zwykla polska frezarka - ale nie jest pewne, czy czasem WSZYSTKIE SZYNY
NIE SA DO WYMIANY - ot, kolejny przyklad na glupote (?) polskich
decydentow, ktorzy znowu zostali (?) nabici w butelke na "przyjazni"
madrych inaczej, choc cwanych zabojadow.
Juz w czasach, kiedy moj sp. Dziadek wykonywal prace dla stolecznego
Ratusza - lata 50. i 60. - gleboka komuna - mimo to jednak wszyscy wtedy
pamietali wielce zla opinie jeszcze sprzed II WS o jakichkolwiek
kontaktach czy kontraktach z brudasami znad Loary...
Ale teraz zbieramy owoce kontraktow i kontaktow zdechlej Mumii w
stolecznym ratuszu... wiec - drzyjcie dalej, pasazerowie francuskiego
zlomu pod ziemia warszawska... :)))

Uklony

kpawlak

SGGW

Witam,
Dotyczy SGGW.
Więc moja siostra ma wątpliwą przyjemność uczenia się na tej uczelni .
1 Rok miała przymusowe praktyki . (u chłopa zbierała za darmo owoce - nic
dodać nic ująć 1 miesiąc za darmo charowała )
   Niec nie dostawali ani jedzenia ani ubrań nie słowo nic "Zero"
2 Ucieszyła sie będzie pracowała u Niemca w rajchu 4 E za godzinę (robota
załatwiona po znajomości) Praktyki obowązkowe załatwiane przez SGGW .
   Jechali bardzo długo nieszkali w stodole a jak przyszło do wypłaty to
dostali stawkę 2 euro na godzinę .(1 lub 2 miesiące pracowała nie ma dużo
kasy
   więc i tak była szcześliwa że wyjechała języka więcej podłapała )
3 Rok nauki ma wyjechać na obowązkowe praktyki tylko załatwione do WB do
lepiej płatnej pracy .
  Tylko jest mały haczyk musi w studeckim jakimś tam biurze wpłacić 1000 zł
.
  Poprośiłem ją by potwierdzenie tej wpłaty zatrzymała dla prokuratora
  Ku... pytam sie czy nikt im do dupy sie nie dobierze w końcu .
  Ja jak tylko siostra skończy od razu kierują sprawe do sądu .
  Ustalono 4 dostała 2 euro ... Gnoje
  Gadas

Bedzie padac

"intro_c"

Cytat:A czym jest Człowiek i jak powstaje? W jaki sposób wyłania się
On-i-jego-świat z CHAOSU?



To jest wlasnie najwiekszy cud. Trudny do opisania. Bo wraz z czlowiekiem
rodzi sie tez nowy wszechswiat. Jego pierwsza czesc powstaje przy porodzie
jako dar od rodzicow (wiano). To rodzice przekazuja dziecku wszechswiat w
stanie poczatkowym, jak pusty plaster miodu zakladany w ulu przez
pszczelarza. Pszczoly same rozbudowuja plaster przy pomocy wosku i pozniej
umieszczaja tam miod. Maly czlowieczek otrzymuje w darze pierwotna matryce
(pusty plaster miodu, zaczyn), ale potem sam go rozbudowuje przez cale zycie
i umieszcza w tym wszechswiecie owoce swojej pracy zycia, jak pszczoly
zbierajace miod.

Korn Eliusz

Dla miłośników "świeczuszek"

No tak, madry przed szkoda. Przyznaje, ze nie odrobilem pracy
domowej jak nalezalo i zbieram owoce. Pytanie: co dalej? Jedna z
wybranych przeze mnie spolek jest w W20(PKN), inne w midwid.
Zakladam dalsza przecene. Mysle ze technicznie nie widac kiedy zakoncza
sie spadki, w zwiazku z czym lepiej bedzie wycofac sie i spogladac z
boku.
Co do AT,  AT czesto wyglada wieloznacznie, dlatego dopiero po fakcie
wiekszosc mowi o obstawianym kierunku

Zakazane czy nie ?

Użytkownik "Włodzimierz Wojtiuk" wystukał taki tekst:

Cytat:Może ktoś podać jakieś konkretne legalne zastosowanie.



poza klasycznymi jak uchwyty, głośniki itp poważne zastosowanie w przemysle
i tak np:

Wychwytywacz urobku metalowego.
Wychwytywacz magnetyczny przeznaczony jest do zbierania urobku metalowego z
odstojników wodnych przy szlifierkach.

Separator magnetyczny prostopadłościenny
Separator magnetyczny prostopadłościenny (belka magnetyczna) przeznaczony
jest głównie do pracy w przemyśle spożywczym. Zamontowany nad taśmociągiem
służy do wychwytywania niepożądanych żelaznych elementów z transportowanej
żywności (owoców, warzyw), tytoniu itp.

Separator walcowy ręczny - powierzchnia działania czołowa i cylindryczna.
Separator służy do ręcznej separacji zanieczyszczeń magnetycznie miękkich.
Znajduje zastosowanie przy skupie metali kolorowych oraz do kontroli
rozmaitych proszków i granulatów pod katem zawartości niepożądanych
domieszek (opiłki żelaza, gwoździe, śruby itp.)

Odp: Dla tych, którzy się wahają...

Cytat:
| Wlasnie na emerytow ktorym nie wiele tego zycia pozostalo jest
| obliczona brutalna antyunijna propaganda, podobnie bylo za komuny.
| a unia to najwielsza szansa dla nas mlodych dobrze wyksztalconych
| oto owoce jakie bedziemy zbierac:

Zgadza sie. A teraz proste pytanie. W tej chwili ok 12 mln Polaków pracuje
na 20 mln pobierajacych wszelkiego rodzaju zasilki, renty i emerytury.
Finanse publiczne sa na skraju bankructwa. Co stanie sie, kiedy po otwarciu
rynków pracy ok. 1 mln mlodych ludzi pojedzie pracowac na zachód ?



ROFTL. 9 bedzie pracowac na 22 bo 2 mln straci prace.

16% bezrobocia w Warszawie - artykul na onecie

Cytat:| Witam ...

| iz moje wymagania finansowe nie sa zanizone ...

I dlatego myślisz że jesteś taki dobry ?



        Tak, wydaje mi sie, iz jestem dobry w tym co robie ... Zainwestowalem
kilka lat zycia w nauke i teraz zaczynam zbierac owoce ...

Cytat:Wiekszość z przyjezdnych psuje rynek pracy, najmując się o kilkaset złotych
drożej niż w swoim rodzinnym mieście.
Taki pracodawca, ma niezły ubaw, ale cóż - jego rozliczają z kosztów, nie z
etyki.



        Jezeli pracodawdca chce oszczedzac na pracownikach to jest jego sprawa
... Wg mnie taka oszczednosc dlugofalowo przynosi straty (oczywiscie
zakladajac, ze tanszy pracownik umie mniej i wykona mniejsza prace w tym
samym czasie) ...

        z pozdrowieniami ...

co racja to racja


Cytat:[...]
Linux lepiej pasuje do tej definicji.
Ale jeszcze sporo mu brakuje, niestety ...



To po to RMS zbabrał kawał swojego życia, żebyś miał możliwość się przyczynić
i zbierać owoce własnej pracy. M$ nie zamierza Ci dać takiej możliwości.

Co ty zrobiłeś w tej kwesti?

Ja zrobiłem bardzo mało (*), ale nie drę ryja, że mi linuks nie pasuje.

*) - staram się dzielić wiedzą na newsach;
   - bardzo powoli redaguję polskie dane dla calendar(1);
   - dołączyłem do zespołu tłumaczy DWN.

KAcper

niesamowite...

Każdy Rząd, przynajmniej w naszym kraju, przez pierwszy rok zbiera "owoce" Rządu go poprzedzającego. Dlatego tak ważne są te słynne już 100 dni. Jest to wystarczający okres czasu, by przekonać się o skuteczości nowej ekipy. Jak widzimy jest z nią różnie w różnych dziedzinach.
Sądzę, że zadaniem opozycji jest krytyka poczynań Rządu, ale nie do tego stopnia, aby szkodzić społeczeństwu. Bolesne jest to, że polska klasa polityczna, czy to prawicowa czy lewicowa, jako ogół nie ma klasy. Bo i skąd ma ją mieć po 50 latach pseudodemokracji?
Nie zostaje nam więc nic innego jak praca od podstaw, bez zbędnego oglądania się na tzw. "górę". NIe należy czekać na działania Rządu i partii politycznych, bo te są zajęte teraz bardziej tłumieniem kompleksów przegranego, walką o stanowiska dla "swoich" i niepotrzebnym opędzaniem się od mediów, niż troską o poprawę życia obywateli.

Prezydent... Hmmm. Jeśłi ma charyzmę, to jego nazwisko, wzrost, czy fizjonomia nie robią na mnie wrażenia. Chciałbym jednak, aby nie bełkotał pod nosem, bo ja sam nie mogę go zrozumieć. Nie powinienem zastanawiać się nie nad tym co mówi, tylko o czym mówi... :!!:

Dla tych, ktorzy mają własną stronę internetową..

1- za darmo ... Pomijaj katalogi nowe z PageRank=0 oraz katalogi, które żądają za wpis linka zwrotnego. Nie dodawaj więcej niż 2-3 dziennie. Praca jest żmudna, obliczona na pół roku. Mniej więcej za 3 miesiące zaczniesz powoli zbierać owoce tej pracy. Jak masz układy to dodaj do katalogu DMOZ google . Kiepskie katalogi i strony lepiej pomijać, gdyż potem trzeba się napracować przy usuwaniu linków o niskiej (często dołującej) skuteczności.

A skad wiadomo czy dany katalog jest "dolujacy" czy nie?

Praca

Cytat:No dobra ale co na studiach ci zalatwili ta robote
Bo za granice wyjechac do roboty to tez trza miec znajomosci



no niestety prace za granica musisz sobie sam skombinowac.
jesli znasz dobrze jezyki to nie widze problemu.
najlepiej poszukac adresow @mail np w finlandii,szwecji czy norwegii i wysylac maile z pytaniem o prace.Np hotele.
zbieranie owocow odpada bo tyrasz a i tak kasa z tego słaba.
odpusc sobie tez Anglie ,za duzo NASZYCH tam jest
np w norwegii za 3 miesiace pracy mozna spokojnie kupic w Polsce e39

dzis idziemy do urn wybierac "wladze"

Kyo wszyscy mowia zgodnie ze z gospodarka TEN rzad nie robi nic i cale szczescie, bo gospodarka ma sie dobrze poniewaz zbieramy owoce pracy poprzedniego rzadu. I takie sa fakty, wedlug ekspertow, kazdy to powtarza. Nie widze sprzatania, widze powolywanie chorych instytucji, widze urojenia pana Macierewicza, ktory naprawde powienien zasiegnac porady psychiatrycznej, widze gre teczkami, ktore szczerze mowiac mnie nie interesuja, bo interpretowac je mozna roznie, zaleznie kto jak je przedstawi i prawdy raczej nigdy sie nie dowiemy... Moim zdaniem na tle wszystkich rzadow, to rzady SLD wypadly najlepiej jesli chodzi o decyzje, o rzady wlasnie. Najgorzej pod wzgledem ilosci afer, ale z kolei AWS nie zrobil nic dobrego a afer tez bylo i jest bo dopiero wychodza, niemalo.

prymicja henia

Trapiści a właściwie Zakon Cystersó Ściślejszej Obserwancji opiera się na bardzo ścisłym przestrzeganiu reguły św. Benedykta. Uznaje się, że jest to najbardziej surowa reguła w kościele katolickim. Zakłada pełną izolację od świata, milczenie (można się pozdrawiać pozdrowieniem Memento mori, czyli z łaciny - Pamiętaj o śmierci), posty, oddanie się modlitwie i pracy fizycznej. Trapiści pracować i spacerowac muszą w oddaleniu od siebie. 7 razy dziennie zbierają się w kościele na godzinnym czytaniu. W środę popielcową oraz Wielki Piątek chodzą boso a w okresie Wielkiego Postu, w każdą środę zachowują pełny post. Reguła też wymaga dbałości o higienę oraz bezwzględnego stosowania się do zaleceń leczniczych właściwego zakonnika. Trapistom nie wolno spożywać owoców.
Trapiści słyną z wyrabiania popularnego piwa o charakterystycznym smaku, dość mocnego (średnio 6-7% zawartości alkoholu), szczególnie popularnego w Belgii. Jego znakiem rozpoznawczym jest charakterystyczne logo oraz informacja, iż część dochodu uzyskanego z jego sprzedaży będzie przeznaczona na wspieranie biednych.

Lasy Państwowe zapłacą za błędy PRL-u

Cytat:

... gdyby nie akcja KK Solidarność i Pana Marka Hejmana oraz posłów i senatorów z PiS-u to już byście przehandlowali Lasy. Pewnie wielu z PO gryzie ze złości wargi, że tak przebiegły plan "załatwienia" Lasów nie powiódł się.



Widzę, że co niektóre osoby i instytucje na siłę chcą zbierać owoce nie swojej pracy - pragnę przypomnieć, że pomysł "opdatkowania Lasów Państwowych" w ramach zadośćuczynienia poprzez wpłatę gotowizny na ten cel złożyli w Ministerstwie Skarbu Panowie Szyszko i Tomaszewski za czasów ich panowania w resorcie.
FAKTY i jeszcze raz fakty.
A zmianę decyzji Ministerstwa Skarbu spowodowała ciężka praca Dyrekcji Genrealnej LP i MŚ - a alternatywne rozwiązania zostały poparte "Słynnym Niechcianym Porozumieniem" podpisanym przed zjazdem w Jedlni.

Wyższa Szkoła Zarządzania Środowiskiem w Tucholi

hej, ja od tego roku wkroczę w grono studentów leśnictwa w Poznaniu. Zobaczymy jak bedzie. w Tucholi kończyłam technikum lesne i co do jego poziomu nie mam wątpliwości. co do WSZS - owoce bedziemy zbierac za kilka lat, kiedy pierwsi absolwenci pójda do pracy w lesie. a poziom...to zalezy także od studentów, od tego ilu bedzie chciało się tak naprawde nauczyc, a ilu zadowoli się tym, ze jakoś sie przeslizgneli.

Czy lubimy pepików i powinnismy z nimi wspolpracowac??

Ta współpraca to jakaś lipa i marnowane pieniądze. Jak się nie potrafi zaproponować czegoś ciekawego i rozwojowego to się wymyśla filozofię że to co się robi jest super. Ta cała współpraca ogranicza się zapewne do towarzyskich spotkań, kulturalno, rozrywkowo sportowych i nic więcej. Chciałbym zobaczyć prawdziwe zestawienie wydatków na ten cel i jego efekty. W końcu to z moich podatków nie? Pracuję w Krakowie ale PIT-5 rozliczam w Gorlicach także praktycznie żądam tego. Żądam żeby prawdziwy menadżer przedstawił założenia tego planu, cele i efekty wymierne bądź nie. Ale w ratuszu pewno nawet nie wiedzą o tym że w gospodarce wolnorynkowej się kalkuluje a nie tylko wydaje.
Rolnicy płaczą zostawiając wiśnie, truskawki i inne owoce na polach bo nie ma kto zbierać! A my wprowadziliśmy Białorusinom i Ukraińcom wizy! Dlaczego nie zrobić domu polsko-ukraińskiego? Czy oni są gorsi? Przynajmniej przedsiębiorcy mięliby z tego pożytek zatrudniając do pracy której nikt się nie podejmie.

Kasa na sprzęt... Prosze Przeczytaj!

Praca, tylko praca pozwala pozyskac 2200 na sprzet.
Jak bylem w Twoim wieku, to na swoj pierwszy magnetofon pracowalem dobre dwa miesiace. Zbieralem i nosilem do skupu butelki. Bylem silnie zdesperowany i uzbieralem 270.000 owczesnych zlotych, bo tyle kosztowal wtedy MK-250. Racja, 27 dzisiejszych zl a 2200, to roznica. Ale dla chcacego nic trudnego. Lato to czas zrywania owocow, mycia szyb samochodow. Pamietaj, ze duze sumy skladaja sie z wielu drobnych.

Grzesiek i jego garnki (aktualizacja 18.03.09)

Fotki są kilka postów niżej

Witam! Chciałbym przedstawic wam mój zestaw, będący owocem kilku miesięcy pracy na budowie .

Bębny to Tama Imperial Star IS52H4 w konfiguracji:

BD: 22"x18"
TT: 12"x9"
TT: 13"x10"
FT: 16"x16"

Na razie na bębnach są firmowe naciągi, ale w najbliższym czasie planuję zmianę na Evansy EC-2 na tomy i EMAD na centralę.

Werbel to perełka. Jest to Tama Metalworks ST1455EBNP (wersja limitowana, grawerowana ręcznie!)
Zaletą tego werbla oprócz wyśmienitego wyglądu i znakomitego brzmienia jest bazowy zestaw naciągów (Evans Power Center Reverse Dot góra i Evans Hazy 300 dół) oraz śliczny futerał na werbelek.

Blaszki to pipry z mamrami:
Hihat - Adam Percussion 14" (siara, wiem, ale chcę zamienic na coś lepszego, chyba jakiś Zildek A)

Ride - Polmuz 18" (właśnie zbieram na Zildka A Rock Ride 20")

Crashe - Anatolian Ultimate Power Crash 17", Istanbul Agop Traditional Medium Thin Crash 16" i Stagg DH Exo Medium Thin Crash 14"

China - Zildjian ZXT Total China 18"

Hardware:
Stopa podwójna Tama HP200
Hihat Stagg
Statyw łamany Tama
Statyw prosty Stagg przystosowany do roli statywu pod tomy (nic nie wisi na centrali)
Statyw łamany Power Beat + ramię z clampem Gibraltar
Statyw prosty no name
Siedzisko Gibraltar 5608

Gram pałeczkami Gładek 140 Rock E

Fotki dorzucę niedługo, bo na razie nie mam aparatu, ale ciepliwości. PZDR

Kto za Granta?

Mimo tych sukcesów w ciągu ostatniego tygodnia dla mnie to wciąż nie jest trener na miano takiego zespołu jak Chelsea. Dwa zauważyłem, że Grant zbiera po prostu owoce wieloletniej pracy Jose Mourinho zwłaszcza mentalności i psychiki, Grant nie potrafi odpowiednio zmotywować piłkarzy, pomijam brak umiejętności zmian i jakiegoś zmysłu taktycznego.
Coraz bardziej przychylam się opcji zatrudnienia Didiera Deschampa- dla Chelsea grał to ma plus, z Chelsea wygrał więc Chelsea zna, ma fenomenalne sukcesy- finał LM z Monaco (pokonanie Realu oraz Chelsea) awans z Juve do Serie A jak na razie chyba bezrobotny

Homoseksualizm...

Ravenloff napisał:
Cytat:Gdy jakiś naród zaniedba tą podstawową komórkę społeczeństwa, to po pewnym czasie będzie zbierał złe tego owoce.



Ravi, niestety nasz naród zaniedbał i zaniedbuje to podstawową komórke jaką jest rodzina i martwi mnie fakt,że zmierzamy w kierunku takich krajów, w których te pary homoseksualne są zalegalizowane a co gorsze, otrzymują prawa rodzicielskie a w zasadzie wychowawcze względem dzieci. I to mnie przeraża, byłby to największy koszmar w naszym kraju.

Rodzina ma co raz to mniejsze szanse na utrzymanie się, dzieci się odbiera,gdy rodzice nie mają mozliwości ich utrzymania a z parad homoseksualistów robi się sensację,bo jak oni moga być tak traktowani, w innych krajach mają większe prawa niż w Polsce/

Dlaczego nie ma sensacji,gdy chodzi o rodziny,które są naprawdę w tragicznych sytuacjach,kiedy chca wychowywać swoje dzieci a nie mogą,bo nie ma dla nich pieniędzy na to, aby mogli jakoś żyć, nie ma pomocy w kwesti pracy. Ale na organizowanie gorszących parad sa pieniądze, na jakieś imprezy i inne przyjemności.

To jest naprawdę gorszący widok, jak rodzina jest niszczona w kraju, który uważa się za jeden z najbardziej katolickich krajów w Europie. Gdzie to chrześcijaństwo się tutaj przejawia? Ja go nie widzę.

Pozdrawiam

Przerwa na kawał

Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie (chleb z marmoladą i coś tam
jeszcze), przysiada się do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych
pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy
do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoją gumę.
Kanadyjczyk nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do
specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dżem i
sprzedajemy do Kanady. I dalej zuje gumę.

- A seks w USA uprawiacie? - odzywa się wreszcie Kanadyjczyk.
- No oczywicie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do
recyclingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA...

a teraz mój lubiony ( w ostatnim okresie )
Małżeństwo odbywa spoczynek nocny, a ona przez sen powtarza: - "Rysiu, Rysiu... ". No to chłop nabrał podejrzeń. Rano, zamiast iść do pracy, schował się w szafie i patrzy przez dziurkę od klucza. Przychodzi wreszcie Rysio. Ubranie i wygląd jak z żurnala. Za chwilę się rozebrał, a potem ona. On - chłop jak się patrzy. Jak grecka rzeźba. A jego kobita...? Piersi obwisłe, brzuch pomarszczony, nogi grube... I westchnął chłop ciężko: - "Boże, jaki wstyd przed Rysiem..."

Zapowiadany strajk i znikajace artykuły

Cytat:

Cytat:a jeszcze 3,5 roku temu my grali z Interem :cry:


nie z tym prezesem :cry:

Nie z tym!? A z jakim?

3,5 roku temu to korzystalismy z umowy z Wisla Krakow, lepszej polityki kadrowiej i nie mielismy takiej sytuacji jak obecnie. Do tego zbieralismy owoce pracy Edwarda Lorensa ktory wycisna maksymum z naszego zespolu. Potem juz tylko stopniowo popadalismy w przecietnosc... :cry:

Prezes byl ten sam tylko jakos wtedy wiecej osob go chwalilo bo bylo za co...

[Kulinaria] Zastosowanie dzikiej róży

Jakie niewydajne? Tzn. współczesnemu człowiekowi może się wydawać okropnie pracochłonne, ale pomyślcie, że jeszcze Wasze babcie ucierały w makutrze/donicy nawet mak do makownika ręcznie (a najlepiej spróbujcie )
Mi sie wydaje, że mamy troszkę inne pojecie niewydajności niz ludzie dawniej.
[...]
Droga Ulhve!

Pisząc, że jest coś niewydajne korzystam z własnych doświadczeń, a nie opowieści babci. Robiłem przetwory z różnych owoców i płatki z róży rzeczywiście wymagają największego nakładu pracy. Makutra też nie jest mi obca, również ze względu na te płatki - zresztą mak albo pszenica na kutię również.
Późną jesienią zbierałem owoce rokitnika - to jest dopiero ciekawe doświadczenie. Współczesny człowiek to nie tylko hipermarkety.

Pozdrowienia Vislav

p.s. co się tak uparliście na jarzębinę w temacie o dzikiej róży.

Prostytucja

Cytat:usługując starszym panią


sęk w tym, że właśnie panom ;/

I tego już w ogóle nie rozumiem, bo on zdecydowanie gejem nie jest.
nic do niego nie dociera.
Pokazałem mu tez, że nie ma wiekszego problemu ze znalezieniem innej, 'normalnej' pracy, równiez za granicą, ale oczywiście mniej płatnej - on w tydzień zarobi 2 czy nawet 3 razy tyle co za miesiąc codziennego zbierania owoców...

Stypendium socjalne

jak ktoś ma problem to niech zgłosi to do rektora tak sie składa że socjalne są wiekszości studentów którzy je otrzymują niezbędne, a niektórzy utrzymują sie tylko dzięki nim.Co do ukrytych dochodów itp to owszem mają stypendia ci co nie powinni ale naukowe też dostają osoby które niekoniecznie na nie zasługują biorąc pod uwage poziomy egzaminów u poszczególnych wykładowców. I jeszcze na temat pracy w wakacje za granicą...proponuję sprobować i zapier.... dwa miesiące na deszczu czy słońcu przy zbieraniu jakichś owoców czy warzyw i jak wrócicie to ciekawe czy tak samo bedziecie myśleć.Poza tym tam nie jedzie się dla przyjemności tylko dlatego że kogoś bez tego np nie stać na studia...

Stypendium socjalne

Cytat:I jeszcze na temat pracy w wakacje za granicą...proponuję sprobować i zapier.... dwa miesiące na deszczu czy słońcu przy zbieraniu jakichś owoców czy warzyw i jak wrócicie to ciekawe czy tak samo bedziecie myśleć.Poza tym tam nie jedzie się dla przyjemności tylko dlatego że kogoś bez tego np nie stać na studia...



No ale przeciez po to jest socjalne ze jak kogos nie stac to dostaje kase od panstwa, a jak ktos pracuje za granica i pomimo tego ze jego faktyczne dochody przekraczaja prog na stypendium socjalne pobiera tak owe stypendium to ten ktos zwyczajnie kradnie.

segregacja odpadów

w domu segreguje: szklo, puszki, butelki plastikowe i papier zabiera spoldzielnia. odpadki z owocow, warzyw, pudelka po jajkach wrzucam w kompost. maja nam niedlugo zmienic pudlo do segregacji smieci na porzadny kosz, gdzie bedzie mozna wrzucac takze kartony. do tego zbieram deszczowe

w pracy... zupelne zero segregacji, do tego zuzywam potworne ilosci papieru.

Niemcy błagają: "Polacy wróćcie!"

Cytat:Reasumując powyższe zdanie, oznajmiam że gdybym był zmuszony wyjechać do pracy za granicę to naprawde wolałbym pracować u Niemców. Bynajmniej mógłbym pozwolić sobie na częstsze odwiedzenie własnej rodziny w polsce i odwrotnie.


Co znaczy bliżej? Blisko do Polski jest tylko z terenów byłego DDR, a tam jak wiadomo do pracy raczej się nie wyjeżdża. A jak już leci się samolototem, to już jest wszystko jedno, czy do Anglii, czy do Niemiec.
Człowiek, który chce zbierać owoce, na zmywak, czy czyścić kible, tak naprawdę ma to w nosie gdzie pracuje. Jemu chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Więcej zarobi na wyspach to jasne. Inaczej widzę sytuację ludzi ambitniejszych. Taki, to w Niemczech nie ma szans. Tu właśnie pojawia się ten wcześniej wspomniane zdanie "

Niemcy błagają: "Polacy wróćcie!"

Cytat:
Człowiek, który chce zbierać owoce, na zmywak, czy czyścić kible, tak naprawdę ma to w nosie gdzie pracuje. Jemu chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Więcej zarobi na wyspach to jasne.



Powiedzialbym inaczej:

bedzie mial moze wyzsza stawke godzinowa, czyli zarobek brutto ,
bo jak wiadomo w Anglii czy Irlandii podejmujac legalna prace, to dochod z
niej podlega opodatkowaniu i odprowadzeniu skladki na fundusze socjalne.
Z zarobkiem netto to juz na pewno wyglada inaczej, porownywac nalezy
wlasnie te ostatnie. ( zarobki netto ).

[ Dodano: Sro 06 Cze, 2007 ]

Brygada (?)

Cytat:Czesc,
jeszcze jedno pytanie zwiazane z tekstem, ktorego dotycza dwa
poprzednie posty. Otoz, czy istnieje (istniala) jakas specjalna nazwa
na okreslenie takich akcji, kiedy to np. pracownicy jakiegos zakladu
albo studenci wyjezdzali dajmy na to do jakiegos PGRu i tam,
powiedzmy, pomagali w zbiorach za jakas symboliczna zaplate, taki
jakby czyn spoleczny czy cos (nie wiem, czy ten moj opis jest
dokladny, nie znam czegos takiego z wlasnego doswiadczenia, na
szczescie, nie wiem tez, czy cos takiego bywalo w Polsce). W slowniku
cz-pol podaje sie "brygada", ale mam  troche watpliwosci, czy do tego
znaczenia tez to sie stosuje (tzn. czy to nie dotyczy tylko brygady w
sensie w wojsku). A w tekscie oryginalnym jest cos calkowicie
dziwnego, "demonstracni pracovni brigady"... Ale jak bym znala
przynajmniej odpowiednik "brigady", to moze bym na cos wpadla.
Pozdrawiam,
Katarzyna



Panie, Panowie,

W okresie wczesnego PRL, czyli do czasów Gomułki, uczniowie,
studenci jeździli w okresie roku szkolnego, akademickiego, pomagać
w czasie intensywnych prac polowych w PGR-ach, "Państwowe
Gospodarstwo Rolne" w "Rolniczych   Spółdzielniach Produkcyjnych"
 po prostu  "kołchoz" z języka rosyjskiego.
Były to wyjazdy jednodniowe.
Za pracę w czasie nauki nie utrzymywało się żadnego wynagrodzenia.
Na polu stało wiadro z wodą, lub "szarą kawą" kawa z cykorii, palonego
jęczmienia. Była taka kawa firmy "Bohma"
Nie przypominam sobie aby te przymusowe prace miału jakąś nazwę.
W czasie wakacji było mile widziane, aby uczniowie starszych klas
Liceum, studenci jeździli do pracy w ramach Ochotniczych Hufców Pracy,
"Służba Polsce". Za pracę w OHP, SP, otrzymywało się wynagrodzenie.
 Nie było ono relatywnie  niższe niż dziś przy zbieraniu owoców, dorywczych
 pracach polowych. W OHP dostawało się jedzenie. Było ono odpłatne.
 Spano zwyczajowo w stodołach.
Studenci po III roku studiów mieli obowiązkowe praktyki w fabrykach, PGR
-ach, kołchozach. Praktyki  były płatne.
Czyny społeczne, to zupełnie inny problem. Zwyczajowo dotyczyły tylko
członków PZPR, ZSL, ZMP, ZMS, ZMW. Odbywały się w niedziele.
W czasie czynów społecznych wykonywano prace porządkowe.
Czyny społeczne, to odpowiednik sowieckiego "subotnika"
Nie przypominam sobie, aby *te i tamte prace* miały jakaś specjalną nazwę,
jak choćby cytowany "subotnik"

Pozdrawiam

Proszę o uwagi co do wybranego projektu

Cytat:| Jak zona zacznie gotowac bigos a domu goscie to kuchnie zamurujesz.
| Jak zona zacznie robic ciasto i w kuchni bedzie "sajgon", a przyjda
| goscie, to zona kaze Ci zamurowac kuchnie, zeby balaganu nie bylo :o)



Jejku!
Teraz mam wyjete drzwi od kuchni do głównego malutkiego pokoju/salonu (14m2)
bo nie dało się otworzyć jednocześnie drzwi na balkon. Bigos gotuje się od
"wielkiego dzwonu" a duza kuchnia z pulpitami umożliwi pieczenie
chleba/ciasta bez masakry w kuchni. Ciasto drożdżowe piekę na 0,5m2 stołu i
jest O.K!

Cytat:Nawet mieszkajac we dwoje bedzie zawsze scysja o wlaczanie czajnika czy
chocby zapalanie swiatla jak leci fajny program na discovery :-)

Uwierzcie mi - wiem to z doswiadczen 7 lat :-)



Teraz pracuję na 3-y zmiany i jestem zmuszony spać na złożonej wersalce przy
świetle , jak żona z córką oglądają M-jak M ! Może być tylko lepiej!
Uwiezcie mi - wiem to z doświadczenia 19 lat :-)))

Cytat:Lepiej dobudowac 2-3 pokoje i sprawe rozwiazac radykalnie :-)



To jest chyba to o czym już tutaj pisaliście: płot wysoki na 3m i betonowy ,
aby odgrodzić się od wszystkich/wszystkiego ...
Cytat:

| Kominek z 3 szybami jest duzo drozszy niz z jedna szyba , no i trzy szyby
| sa co tydzien do czyszczenia, a nie jedna, ale OKi, da sie zyc,
| przywykniesz do brudnych szyb w kominku ;o)
W kominku palilem na poczatku moze kilkanascie razy az mi sie znudzilo. W
pierwszych kilku miesiacach zamieszkiwania. Pozniej brudne szyby juz
pozostaly do sprzedazy :-)

LDI r16,0



No tak...pewnie jesteś osobą o "wolnym" zawodzie i nigdy nie
wstawałeś/pracowałeś w życiowym kieracie?
Mam zamiar za parę lat systematycznie: palić w kominku, odśnieżać, dbać o
dom i ogród itd. Teraz robie coś podobnego, tylko owoce zbierają inni.
Myślę, że życie we własnym domu i okolicy "jak z urlopu wypoczynkowego" na
co dzień przeważą nad pracą/problemamy.
Nie dam się zniechęcić a całą budowę/zagospodarowanie terenu/ogrodu
rozkładam na kilka lat, żeby mnie "diabli nie wzieli" za wcześnie ;-)

Jestem Ponury, lecz trochę optymizmu we mnie jeszcze drzemie: jak żar w
kominku ;-)

Poproszę także o radę.
Czy wybudowanie drugiego (obok) komina, żeby na poddaszu palić "kozą" mocno
podroży projekt i skomplikuje zmiany?

Pozdrawiam mroźnie ;-)

SGGW

Cytat:Witam,
Dotyczy SGGW.
Więc moja siostra ma wątpliwą przyjemność uczenia się na tej uczelni .
1 Rok miała przymusowe praktyki . (u chłopa zbierała za darmo owoce - nic
dodać nic ująć 1 miesiąc za darmo charowała )
  Niec nie dostawali ani jedzenia ani ubrań nie słowo nic "Zero"
2 Ucieszyła sie będzie pracowała u Niemca w rajchu 4 E za godzinę (robota
załatwiona po znajomości) Praktyki obowązkowe załatwiane przez SGGW .
  Jechali bardzo długo nieszkali w stodole a jak przyszło do wypłaty to
dostali stawkę 2 euro na godzinę .(1 lub 2 miesiące pracowała nie ma dużo
kasy
  więc i tak była szcześliwa że wyjechała języka więcej podłapała )
3 Rok nauki ma wyjechać na obowązkowe praktyki tylko załatwione do WB do
lepiej płatnej pracy .
 Tylko jest mały haczyk musi w studeckim jakimś tam biurze wpłacić 1000 zł
.
 Poprośiłem ją by potwierdzenie tej wpłaty zatrzymała dla prokuratora
 Ku... pytam sie czy nikt im do dupy sie nie dobierze w końcu .
 Ja jak tylko siostra skończy od razu kierują sprawe do sądu .
 Ustalono 4 dostała 2 euro ... Gnoje
 Gadas



Ja również studiowałem na SGGW i wspominam ten okres bardzo miło.
To że Twoja siostra nie potrafi sama zadbać o praktyki to nie jest wina SGGW
tylko jej.
Ja sam sobie załatwiałem praktyki, i 2 krotnie były to praktyki za darmo, a
raz wyjechalem do Anglii i zarobiłem jakies tam pieniadze.
Obecnie pracuje w dobrej firmie i wyciagam duzo wiecej kasy niz te wszsytkie
rzeczy do kupy razem wziete.
A dlaczego? A dlatego ze w pierwszym okresie pracy zawodowej, dziekowalem
wszystkim po kolei ze w ogole chcieli sobie dupe zawracac i mi pokazywac
rozne rzeczy, zwiazane z praca zawodową !
Jak uwazasz ze na studia idzie sie po to zeby sie dorobic, to ci gratuluje,
tam sie ludzie maja uczyc a nie pracowac. Zdobywac wiedze i doswiadczenie.
Jesli uda sie przy okazji cos zarobic to tylko mozna sie cieszyc.
Jak tak wam pilno do zarabiania to trzeba isc na studia zaoczne i pracowac
do bolu!

sokol24

Syria chcĂŞ S-400

Cytat:

ps. w ofercie eksportowej najnowszym systemem jest S 300 PMU 2 i bedzie
tak dopoki nie pojawi sie S 400 PMU 1 czyli okolo 5 do 10 lat  , wtedy S
400 ( K )  wejdzie do oferty



Czyli informacje jakoby S-400 byl oferowany Indiom, czy Chinom sa zarowniez
wyssane z palca?Takie informacje pojawily sie w dosc w koncu pewnym zrodle -
Jane`s Land-Base Air Defese. Mowa byla o prawdopodobnej sprzedazy systemu
Chinom wlasnie i agresywnej akcji marketingowej na Bliskim Wschodzie [ZEA].
Co wiecej miedzy 2003/4 rokiem to nie kto inny, jak Chiny wpompowaly w
rozwoj systemu [bez tego Rosjanie mogli by pomarzyc o wprowadzeniu
pierwszych operacyjnych sys do sluzby] 500mln usd! Stad tez wyplywa wniosek,
ze nie bardzo masz racje - ktos [i to nie budzet FR] te prace sfinansowal i
ktos bedzie zbieral owoce fianlizacji tych prac. Pewnie technologia juz w
Chinach jest albo zaraz bedzie... moze nie beda kupowac gotowych systemow
tylko opracuja kolejne, doskonalsze wersje swojego FT-2000 w oparciu o
technologie S-400? Tak czy siak Rosji nie pozostalo juz za wiele technologii
do wysprzedania. Chyba ino wojska strategiczne sa wolne od polityki "za
zielone" wszystko... i technologie rakietowe [pociski balistyczne] sa
faktycznie nie na sprzedaz. I tylko tyle...

ein

ps. Fajny artykul w nowym numerze Forum [przedruk z NowayaGazieta.ru] pt.
"Przewal stulecia". Chyba Putin popelnil byl straszliwy blad otwierajac
Chinom brame do rosyjskiego dalekiego wschodu i wykupu przemyslu naftowego.

[Rosja bedzie jedynie dostarczycielem taniego surowca z  kapitalowo
podporzadkowanym Wielkim Chinom przemyslem wytworczo-wydobywczym - slowem -
bedzie jechac na zoltym pasku]

JA też !


Cytat:A ja jestem w gorszej sytuacji bo za 10 minut mam 27-me ;-((  ... (bez
komentarza)



wysztkiego najlepszego :)

Cytat:Kto urodził się dnia 10 września



Zręczny analityk - pragnie być popularnym.
Im więcej będzie rozwijać swe zdolności krytyczne i analityczne tym większą
mądrość zdobędzie. Bowiem jego najważniejszą cechą wewnętrzną jest
umiejętność rozróżniania dobrego od złego, pożytecznego od szkodliwego itp.

Aktywny we wszystkim co dotyczy interesów, przejmuje się swymi sprawami
zawodowymi i potrafi mądrze realizować w życiu swe projekty i zamiary. A
jednak mimo całą swą praktyczność życiową - jest to człowiek myślący,
chętnie oddający się pracy dla dobra społecznego.
Jest bardzo wrażliwy i cechują go silne uczucia sympatii i antypatii.
Łagodny, przyjazny, dobry człowiek - życzliwie odnosi się do młodzieży, jest
zwolennikiem przyrody i życia wiejskiego, zbliżonego do natury.

Życzliwy, troskliwy, otacza chętnie opieką słabszych i potrzebujących
pomocy.
Przywiązany jest do rodziny. Mimo swą wierność i poświęcenie się dla
przyjaciół - rzadko im się zwierza.

Jego zdolności umysłowe są wybitne; lubi studia poważne i rozmyślania
samotne.
W związku z ziemią i jej produktami może osiągnąć powodzenie w rolnictwie,
leśnictwie, ogrodnictwie lub górnictwie.

Do czego powinien dążyć? Niechaj unika zbytniego zamykania się w sobie i
niezdecydowania, gdyż inaczej stanie się oziębłym i niesympatycznym a
jednocześnie może okazywać zbytnią chwiejność i wahanie się.

Pragnie być popularnym i dąży do tego, hołdując ogólnie przyjętym poglądom.
Mimo to jednak właśnie z powodu szerszej publiczności może być narażonym na
przykrości.

Grozi mu rozłączenie z towarzyszami lub osobami kochanymi.
Organizm jego jest dość mocny, ale wyróżnia się swą niezwykłą wrażliwością
kiszek; pewne potrawy, które inni mogą spożywać bezkarnie - mogą się okazać
dlań szkodliwe.

Zwłąszcza należy zachować ostrożność w stosunku do potraw ostrych, korzeni,
pieprzu, octu etc., a także unikać lekarstw o silnym działaniu chemicznym.

Życei człowieka dziś urodzonego bywa najczęściej długie i pomyślne, a w
wieku późniejszym korzysta z pomyślnych rezultatów swej pracy wytrwałej i
zbiera owoce swej przewidującej ostrożności.

______
gizela

JA też !

szczerze mowiąc duzo sie zgadza

- a skad to pochodzi ?

Cytat:

| A ja jestem w gorszej sytuacji bo za 10 minut mam 27-me ;-((  ... (bez
| komentarza)

wysztkiego najlepszego :)

| Kto urodził się dnia 10 września

Zręczny analityk - pragnie być popularnym.
Im więcej będzie rozwijać swe zdolności krytyczne i analityczne tym
większą
mądrość zdobędzie. Bowiem jego najważniejszą cechą wewnętrzną jest
umiejętność rozróżniania dobrego od złego, pożytecznego od szkodliwego
itp.

Aktywny we wszystkim co dotyczy interesów, przejmuje się swymi sprawami
zawodowymi i potrafi mądrze realizować w życiu swe projekty i zamiary. A
jednak mimo całą swą praktyczność życiową - jest to człowiek myślący,
chętnie oddający się pracy dla dobra społecznego.
Jest bardzo wrażliwy i cechują go silne uczucia sympatii i antypatii.
Łagodny, przyjazny, dobry człowiek - życzliwie odnosi się do młodzieży,
jest
zwolennikiem przyrody i życia wiejskiego, zbliżonego do natury.

Życzliwy, troskliwy, otacza chętnie opieką słabszych i potrzebujących
pomocy.
Przywiązany jest do rodziny. Mimo swą wierność i poświęcenie się dla
przyjaciół - rzadko im się zwierza.

Jego zdolności umysłowe są wybitne; lubi studia poważne i rozmyślania
samotne.
W związku z ziemią i jej produktami może osiągnąć powodzenie w rolnictwie,
leśnictwie, ogrodnictwie lub górnictwie.

Do czego powinien dążyć? Niechaj unika zbytniego zamykania się w sobie i
niezdecydowania, gdyż inaczej stanie się oziębłym i niesympatycznym a
jednocześnie może okazywać zbytnią chwiejność i wahanie się.

Pragnie być popularnym i dąży do tego, hołdując ogólnie przyjętym
poglądom.
Mimo to jednak właśnie z powodu szerszej publiczności może być narażonym
na
przykrości.

Grozi mu rozłączenie z towarzyszami lub osobami kochanymi.
Organizm jego jest dość mocny, ale wyróżnia się swą niezwykłą wrażliwością
kiszek; pewne potrawy, które inni mogą spożywać bezkarnie - mogą się
okazać
dlań szkodliwe.

Zwłąszcza należy zachować ostrożność w stosunku do potraw ostrych,
korzeni,
pieprzu, octu etc., a także unikać lekarstw o silnym działaniu chemicznym.

Życei człowieka dziś urodzonego bywa najczęściej długie i pomyślne, a w
wieku późniejszym korzysta z pomyślnych rezultatów swej pracy wytrwałej i
zbiera owoce swej przewidującej ostrożności.

______
gizela



świadomość ma kolory

 "Jesus"

Cytat:Tępa Moralność fanatyków jest jednobitowa, czarno-biała, ma dwabieguny.
Albo jesteś "dobry" bo zrobiłeś coś poprawnie, wówczas jest to grzeczny
piesek, można go pogłaskać, albo jest "zły" bo nie pasuje do przyjętych
norm.
Fanatyk nie zobaczy małego błędu w pracy Einstein'a, bo on albo uważa ją
za idalną super, bez dwóch zdań, albo beznadziejną, gdy piszący jest dla
niego "kretynem".

daltonizmem. W jego oczach można być albo po jego stronie, albo
przeciwko niemu.



Hej, Jezus !
Czyzbyś zmienil zeznania ?

Mt 12:30-33
30. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie;
*****************************************************
i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

31. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone
ludziom,
ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone.
32. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu
odpuszczone,
 lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w
tym
wieku, ani w przyszłym.

33. Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry,
albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły;
bo z owocu poznaje się drzewo.
(BT)

Cytat:Fanatyzm ma wiele różnych postaci, ale każdą można poznać po tym samym -
po utracie barw.



W sumie to się z toba zgadzam, że jest coś na rzeczy
z tymi kolorami, ale jest też taka opcja, że jak jest
coś czarno-białe, to Szatan rozmazuje
to na odcienie szarości, tj. dodaje
nieco bitów.

Problem w tym, jak te sytuacje rozróżnić.
masz jakis pomysł ?

pozdry !
jamson

świadomość ma kolory

Cytat:"Jesus"

| Tępa Moralność fanatyków jest jednobitowa, czarno-biała, ma dwabieguny.
| Albo jesteś "dobry" bo zrobiłeś coś poprawnie, wówczas jest to grzeczny
| piesek, można go pogłaskać, albo jest "zły" bo nie pasuje do przyjętych
| norm.
| Fanatyk nie zobaczy małego błędu w pracy Einstein'a, bo on albo uważa ją
| za idalną super, bez dwóch zdań, albo beznadziejną, gdy piszący jest dla
| niego "kretynem".

| daltonizmem. W jego oczach można być albo po jego stronie, albo
| przeciwko niemu.

Hej, Jezus !
Czyzbyś zmienil zeznania ?

Mt 12:30-33
30. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie;
*****************************************************
i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

31. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone
ludziom,
ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone.
32. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu
odpuszczone,
 lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani
w
tym
wieku, ani w przyszłym.

33. Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry,
albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły;
bo z owocu poznaje się drzewo.
(BT)

| Fanatyzm ma wiele różnych postaci, ale każdą można poznać po tym samym -
| po utracie barw.

W sumie to się z toba zgadzam, że jest coś na rzeczy
z tymi kolorami, ale jest też taka opcja, że jak jest
coś czarno-białe, to Szatan rozmazuje
to na odcienie szarości, tj. dodaje
nieco bitów.

Problem w tym, jak te sytuacje rozróżnić.
masz jakis pomysł ?

pozdry !
jamson



wystarczy opsać konkretną sytuację i poprosić ksRobaka
o wyjaśnienie. :-)
REdaktor Edward Robak

Prosty E.M na wig20 -120 pkt , na Midwig +110 pkt , na dax +140 pkt , na Euro-usd + 810 pkt


Cytat:W ktorej szklarni zbierales owoce zeby znow wrocic na rynek?



 praca nie hanbi dieter

PKP wyda ponad milion złotych na taksówki dla kolejarzy


Cytat:

"Aż" 23zł za dobę.



No ale to ryczałt. Zawsze możesz zbierać bilety/rachunki i dołączyć
je do indywidualnego rozliczenia diety. Wszystko zależy od pracownika
czy uzna że opłaci mu się zbierać kwitki czy nie. Cześć
firm ma swoje hotele więc kwateruje tam swych ludzi.
W przypadku PKP to firma nie zwróci pracownikowi kosztów
podróży jeżeli w danej relacji i odpowiedniej porze jedzie pociąg.

Cytat:| Kilka razy moich pracowników oddelegowywałem
| do zamiejscowej filii i teraz nawet się skończyły diety bo po prostu
| pozmienialiśmy umowy o pracę, że miejscem pracy jest teren a nie
| miejscowość. Pracownicy poburzyli się ale jakoś nikt się nie zwolnił.



Tylko czekać na następne owoce tej modernizacyjnej  akcji
oświecenia jak np. pracownicy będą zmuszeni przynosić swe własne
prywatne narzędzia

Cytat:Mi to akurat wisi co pracownicy zrobią. Kiedyś sie przejmowałem, bo sie
dawałem starym komunistycznym betonom narbierać. A teraz mam to gdzies



No pewnie, przecież człowiek to tylko zwierzę. Jednak szef ponosi
odpowiedzialność za to aby pracownikowi w czasie pracy nie stało się
kuku.

Cytat:bo wiem, ze jak sie bede litował nad nieudacznikiem to primo robote
niewykonana przez nieudacznika beda musieli wykonac



A w wojsku najskuteczniejszą karą był awans

Cytat:

Teoria sobie a zycie a la PRL-bis sobie. Parafrazując: "Czy sie stoi,
czy sie leży, dotacja z kasy państwowej sie nalezy" :)



Lenin jeszcze nie pochowany?

Unijne miliony dla rybaków mogą przepaść

Szanowny Kolego, ma Pan całkowicie rację, że tego typu polemika do niczego nie prowadzi. Pozwolę sobie tylko przypomnieć, że to Pan ją wywołał przywołując w swoim tekście "irlandię Tuska" "ministra z pisu" sprawy emigracji itp. W odpowiedzi popełniłem plagiat Pańskiego tekstu zmieniając nieco "dane polityczne". Ostatecznie zgadzam się z Panem w zupełności, że ignorancja urzędników odpowiedzialnych za sprawy rybołówstwa jest faktem od wielu lat niezależnie od koloru lub kolorytu polityków rządzących naszym krajem. Każdej z rządzących opcji politycznej można i trzeba zarzucić, że sprawy rybołówstwa traktowała marginalnie a właściwie zupełnie się tą dziedziną nie zajmowała. Dzisiaj zbieramy tego owoce. Żaden z ministrów odpowiedzialnych za rybołówstwo (od początku lat 90 do dnia dzisiejszego)nie zadbał o sprawę podstawową czyli o stworzenie kompetentnego kadrowo i odpowiedzialnego za swoje działania Departamentu Rybołówstwa. A przecież to ten Departament powinien analizować aktualną sytuację w rybołówstwie,przygotowywać dobre formalnie i merytorycznie rozwiązania prawne (przepisy)do zaakceptowania przez ministra i rybaków. Departament ten powinien być stale aktywny w kontaktach z konkretnymi instytucjami UE i zabiegać o jak najlepsze rozwiązania dla polskiego rybołówstwa. Jak natomiast wygląda to dzisiaj to chyba lepiej nie komentować i jest to dokładnie "zasługa" wszystkich do tej pory odpowiedzialnych za rybołówstwo. Proszę sobie szanowny kolego przypomnieć, że Pan Graczyk był wiceministrem odpowiedzialnym za rybołówstwo u Pana Wiecheckiego i ten sam Graczyk był również bodajże Dyrektorem Departamentu Rybołówstwa za czasów ministra Liberadzkiego - dalej chyba nie trzeba komentować. Szanowny kolego, nie zamierzam pisać reportaży na ten temat i proszę mnie do tego nie wzywać. Proszę również nie nawoływać mnie abym wziął się do solidnej pracy bo wydaje mi się, że pracuję w miarę solidnie. Bardzo się cieszę z Pańskiego wezwania do "bezstronnego i bez zacięcia politycznego podejścia do tematu". Mam nadzieję, że to własne wezwanie Pan również potraktuje poważnie i nie będzie Pan w swoich wypowiedziach przywoływał tego typu podtekstów. Pozdrawiam.

Zarobki w Anglii - ile placa Polakom

Sprzątanie w biurach, kuchniach, barman, rozrzucanie ulotek 4 do 5 funtów na godzinę Fish& chips 3 - 7 funtów Housekeping (hotele) 5 funtów Kucharz (pizzeria, bar) 6 - 9 funtów Kucharz (head chef) 10 - 15 funtów Kelner 4 - 5 funtów + napiwki (5 - 50 funtów za zmianę) Niańczenie dzieci Rodziny chcące niańkę non stop, zapewniają jej wyżywienie plus kwaterunek, przy takim układzie 120/150 funtów tygodniowo Sprzątanie prywatnych domków Dobrze dochodowe zajęcie, niski pułap to 7 funtów na godzinę a można nawet zarobić 12 funtów na godzinę Prace na budowach, wszelka pomoc W zależności od umiejętności dostajesz pędzel do malowania lub miotłe do zamiatania, obrotniejsi dochodzą do 150 funtów dniówki, ale średnio 4- 9/h Opiekunka w domu starców 7-10 funtów Pielęgniarka zwierzęca 8 funtów Manager ( jednej z sieci restauracyjnych) 20 - 25 funtów Supervisor w knajpie 7 - 10 funtów Mcdonalds - sprzedawca 5 - 6 funtów Farma (zbieranie owoców - akord) Ok.3 - 7 funtów

Szukam pracy

Niedługo zacznie się sezon na truskawki, czereśnie itp. Więc jeśli ktoś by słyszał o jakiejś pracy przy zbieraniu tych owoców proszę o zostawienie jakichś namiarów w tym temacie

ARiMR przyjmuje wnioski o dopłaty bezpośrednie

Cytat:Od 15 marca ARiMR przyjmuje wnioski o dopłaty bezpośrednie

15.3. Warszawa (PAP)

- Od 15 marca rolnicy mogą składać wnioski o przyznanie dopłat bezpośrednich za 2008 r. do biur powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Większość placówek jednak będzie przyjmowała wnioski od 17 marca

Jak poinformował Paweł Wojcieszak z biura prasowego ARiMR, ponieważ sobota jest dniem wolnym od pracy, większość placówek Agencji jest nieczynna. Jedynie dyrektorzy trzech Oddziałów Regionalnych ARiMR: małopolskiego, kujawsko-pomorskiego i podkarpackiego wprowadzili w sobotę dyżury w podległych im biurach powiatowych.

W tych biurach rolnicy będą mogli złożyć wnioski, mogą ponadto uzyskać informacje o płatnościach za ten rok. Wojcieszak wyjaśnił, że do wprowadzenia dyżurów skłoniły dyrektorów tych oddziałów telefony od rolników, którzy mają zamiar odwiedzić biura w tą sobotę.

Do pozostałych oddziałów nie dotarły takie sygnały, w związku z tym, pierwszym dniem przyjmowania wniosków przez ARiMR w pozostałych biurach powiatowych będzie poniedziałek 17 marca. Dodał, że rolnicy mogą już w sobotę wysyłać wypełnione wnioski pocztą.

O dopłaty do gruntów w ubiegłym roku ubiegało się ok. 1,452 tys. rolników. Jak powiedział w sobotę PAP Wojcieszak, w tym roku Agencja spodziewa się podobnej ilości wniosków.

Zaznaczył jednak, że z praktyki poprzednich lat wynika, że w pierwszych dwóch tygodniach do Agencji napływa mało wniosków, a najwięcej Agencja ich zbiera w maju.

Rolnik może dostarczyć wniosek do 15 maja. Po tym dniu Agencja będzie jeszcze przyjmowała wnioski przez 25 dni tj. do 9 czerwca, ale za każdy dzień zwłoki w jego złożeniu, będzie odliczany 1 proc. płatności bezpośredniej.

Wojcieszak poinformował, że w tym roku po raz pierwszy gospodarstwa będą mogły ubiegać się o dopłaty do owoców miękkich - truskawek i malin oraz do pomidorów.



Źródło: PAP

Moim skromnym zdaniem, w tym roku będzie masa pomyłek i błędów... Na pierwszy rzut oka wszystko po staremu... Ale niech ktoś wypisze wniosek tak jak w zeszłym roku i odda na koniec (znikoma szansa na sprawdzenie przez pracownika arimr) to nie dostanie ani grosza... Ułatwienie dla agencji, duże utrudnienie dla rolnika...

Tysiące ofert pracy czekają na Polaków w Holandii

Tysiące ofert pracy czekają na Polaków w Holandii
225 tysięcy ofert pracy czeka na Polaków w Holandii. Od dziś kraj ten otwiera swój rynek pracy dla pracowników z dziesięciu krajów, które wstąpiły przed trzema laty do Unii Europejskiej.

Dyrektor w departamencie migracji w polskim ministerstwie pracy i polityki społecznej Janusz Grzyb zwraca uwagę, że Polacy na holenderskim rynku pracy są obecni od wielu lat. Większość pracuje w rolnictwie i budownictwie. Od dziś wyjeżdżający tam nie będą musieli uzyskiwać pozwoleń na zatrudnienie.

Najwięcej ofert jest na farmach kwiatowych, w szklarniach, przy zbieraniu owoców i warzyw oraz w przetwórstwie owocowo-spożywczym. Potrzebni są również hydraulicy, ślusarze, elektrycy, a także budowlańcy.

- W Polsce mamy ogromny deficyt fachowców budowlanych - martwią się reprezentujący branżę menadżerowie. Jak mówi dyrektor Bogdan Łysak z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, w tej chwili w budownictwie brakuje około 150 tysięcy pracowników.

Holandia potrzebuje też lekarzy i pielęgniarek ze znajomością niderlandzkiego. To budzi niepokój polskich ekspertów rynku pracy. Zdaniem Jeremiego Mordasewicza z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan szkodliwe jest nie tyle otwieranie zagranicznych rynków pracy, co brak motywacji do pracy w kraju.

Dotychczas osiem krajów starej Unii otworzyło swoje rynki pracy dla dziesięciu nowych członków Wspólnoty. Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja otworzyły rynek pracy w momencie rozszerzenia Unii w maju 2004 roku. Hiszpania, Portugalia, Finlandia i Grecja podjęły ten krok 1 maja 2006 roku, a Włochy w lipcu. Pozostałe siedem krajów starej Unii ma na to czas do 2011 roku.

Unijny komisarz do spraw zatrudnienia Vladimir Szpidla podkreśla, że nie potwierdziły się czarne scenariusze, mówiące o masowym napływie pracowników do państw, które zniosły ograniczenia.

- Nie mieliśmy do czynienia z żadną katastrofalną sytuacją, co więcej, otwarcie rynków pracy wpłynęło pozytywnie na państwa, które się na to zdecydowały - powiedział unijny komisarz. - Nastąpiło ożywienie gospodarcze, odnotowano wzrost zatrudnienia - wyliczał Vladimir Szpidla.

Jednak te argumenty nie przekonują na razie rządów w Niemczech i Austrii, które postanowiły zamknąć swoje rynki pracy przynajmniej do 2009 roku. Także Belgia, Francja, Luksemburg i Dania nie zdecydowały się na całkowite zniesienie restrykcji.

Lasy Państwowe zapłacą za błędy PRL-u

Cytat:co niektóre osoby i instytucje na siłę chcą zbierać owoce nie swojej pracy

Tak tak, szef KSPL to tytan pracy, wszędzie go pełno, a najwiecej na lesnych forach, gdzie systematycznie przekonuje nas do wizji LP wg podsekcji nadleśniczych i dyrektorów

Katori Shinto Ryu

Widac wiec ze Pawel powoli zbiera owoce swej pracy w postaci nowych adeptow i nowych sekcji. Zycze powodzenia

Sola Scriptura według Reformowanych Protestantów

Cytat:Ależ oczywiście, że mają tradycję. Nikt nie mówi, że nie. Tyle tylko, że tradycja ta podporządkowana jest Biblii a nie stoi z nia na równym poziomie.



Nie rozumiesz, że katolicka Tradycja nie jest na równym poziomie z Biblią, ale że mają one to samo źródło, którym jest Lud Boży pouczony przez Ducha Świętego. Tradycja katolicka to na ogół uprawnione interpretacje Biblii, a tam gdzie nie wynika to bezpośrednio z Biblii, są to modlitwy i liturgia, które to jakby towarzyszyły przekazom biblijnym. Widać to świetnie na zgromadzeniach pierwszych chrześcijan: zbierano się by czytać i rozważać Słowo Boże, równocześnie wielbiono Boga, zanoszono modlitwy i wykonywano takie liturgiczne gesty jak "łamanie chleba". Oddzielanie tych innych rzeczy od Biblii byłoby zupełnie sztuczne, bo to wszystko zawsze łączyło się w jedną harmonijną całość.

Świadomość tego stopniowo jednak zanikała i w końcu doczekaliśmy się redukcji do samego czytania i rozważania Słowa. A jeszcze w XIII wieku przez Objawienie rozumiano całość (Słowo + komentarze + modlitwy + gesty liturgiczne). To pokazał Ratzinger w swojej pracy habilitacyjnej o św. Banawenturze i jego czasach.

Cytat:Przeczytałem ostatnio takie określenie Biblii, które bardzo mi się spodobało: "norma norm, sama bez normy" - warto się nad tym zastanowić. Mozna powiedzieć, że tradycja jest swego rodzaju normą ale ponad nią stoi norma wyższego rodzaju - Biblia, która juz nie jest ograniczona żadną normą - sama w sobie jest wystarczająca i pewna.


Po pierwsze Biblia nie jest jakąś "normą", ale zywym Słowem Boga, przez które Bóg stwarza Nowego Człowieka podobnego do Chrystusa. Aby stosować normę, należy ja najpierw w pełni zrozumieć. Tymczasem Słowa Bożego nie można w pełni poznać, bo jest ponad wszelkim ludzkim poznaniem. Słowo można tylko przyjąć do siebie i pozwolić mu wydać w nas owoce.

Słowa Bożego nie można utożsamiać z tekstem Biblii, bo jest ono tożsame z Odwiecznym Słowem, czyli z Chrystusem. Chrystus zaś przemawia do nas tak jak chce, nie tylko poprzez Biblię. Także w sakramentach, także w osobach ludzi, których upodobnił do siebie [świętych], także w głębi naszego serca.
Jeśli o tym nie pamiętamy, to okaże się, że to nie Boga mamy słuchać, ale "Pani Biblii". Owszem, można sobie wyobrazić takie bałwochwalstwo, że literę Biblii stawia się ponad Bogiem.

Wieczne zmęczenie

ja jem prawie tak jak Ty w taki mrazie, bo:
- nie palę i nigdy paliłam
- nie piję alkoholu
- kawę piję praktycznie tylko taką łagodną cykoriową, z herbat zwykle zwykłą z imbirem czy cynamonem, jakieś waniliowe itp. owocowych unikam bo są zbyt kwaskowate
- soków kartonowych od poand roku w ogóle nie piję, tylko domowe i kompoty
-produktów mlecznych prawie nie jem bo źle się po nich czuję, od czasu do czasu wchłaniam żółty ser, po jogurtach umieram
- warzywa jem tylko gotowane lub duszone
- praktycznie codziennie jem zupę warzywną, która miksuję z dodatkiem gotowanego mięska
- mięso jem gotowane, lub duszone
- chleba nie jem chociaż lubię, bo mnie boli, także zostaje mac, albo pieczywo bezglutenowe, czy takie ryżowe bez żadnych dodatków chemicznych
- z owoców to codziennie jem banana, czasem gotowane lub pieczone jabłka, pieczone gruszki tez są pycha, czasem zjem brzoskwinię bez skórek oczywiście, albo w małych ilościach kilka winogron czy parę śliwek(też bez pestek i skórek)
- ciast i ciastek unikam bo po nich umieram, jeżeli jem to herbatniki, czasem ale bardzo rzadko podwędzę bratu kostkę czekolady(pewnie braki się odzywają bo nigdy za czekoladą nie przepadałam)
- sprawa ruchu, jak akurat pracuje w terenie to mam 8 h na świeżym powietrzu, jak jestem w biurze to staram się raz w tygodniu wybrać na ściankę, i ćwiczyć trochę w domu(ale strasznie mnie to męczy)od jakiegoś czasu unikam roweru, bo meni brzuch boli
- wstaje bardzo wcześnie przed 5 rano i efekt jest taki ,że jak docieram do domu po pracy to nie mam już siły na nic
znajomi dziwnie się an mnie patrzą, jak po 2 h imprezy zaczynam zbierać się do wyjścia bo już nie mogę, ostatnio ktoś mnie pytał czy znowu się obraziłam, bo tak wcześnie poszłam

chciałabym już wrócić do normalności

Sądy 24godzinne - wasze opinie...

Moim zdaniem tryb przyspieszony wprowadzony nowelizacją procedury karnej nie jest najlepszym rozwiązaniem. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na spore ograniczenia w prawie do obrony oskarżonego. Jednym z filarów państwa prawa, tak bynajmniej bylem uczony jest zagwarntowanie prawa do obrony.
Teraz ad rem odnośnie tego problemu i nowego trybu. Mianowicie zadałbym pytanie osobom, które były twórcami zmian w ustawie, co będzie w przypadku, gdy oskarżony zażyczy sobie wybranego osobiście obrońcy |(obrońcy z wyboru) przypominam , że jest to składnik zasady prawa do obrony - a ten nie będzie mógł przybyć we właściwym terminie ograniczonym ustawowo ???
Po drugie - jakimi materiałami (informacjami) w tak szybkim trybie dysponuje prokuratura o stanie majątkowym oskarżonego Czy sąd wobec tego bedzie dysponował właściwą i dostateczną wiedzą na ten temat Moim zdaniem nie.
Po trzecie - sprawy rozpatrywane w tym trybie
Cytat: wcale nie muszą być proste dowodowo

i dać się właściwie ocenić z punktu widzenia dojścia do prawdy materialnej w tak krótkim przedziale czasu. Oczywiście to prokurator ma oceniać czy sprawa nadaje się do przedmiotowego trybu, jednak z tego jak znam praktykę, to duża część prok. jest słabo przygotowana z punktu widzenia kryminalistycznego, a tutaj w tych sprawach może być przysłowiowy "pies" pogrzebany.
Kot napisał:
Cytat:Nie ma wystarczającej obsady, nie sposób obsadzić dyżurów zdarzeniowych, trybowych i jeszcze normalnie pracować - bez łamania norm czasu pracy i podstawowych praw pracowniczych!


Oczywiście rozumiem, ale co do czasu pracy to nie mogę się zgodzić, bowiem wymiar czasu pracy prokuratora określony jest wymiarem jego zadań. Co do podstawowych praw pracowniczych to mogę się zgodzić, że mogą być one w jakiś sposób naruszane np. nadmierna eksploatacja pracownika. Jednak zapis ustawy stanowi jak stanowi.
Uważam, że dobry obrońca ma w tym trybie duże pole do popisu i przysłowiowego "pojeżdżenia" po prokuraturze i oceny prawidłowości (podkreslam to słowo) zbierania np. materiału dowodowego i przestrzegania wszystkich procedur procesowych. Dobry obrońca - czytaj taki, który szybko i właściwie potrafi ocenić materiał dowodowy i wyciagnąć z niego wnioski jak poprowadzić sprawę w kierunku najbardziej przychylnym dla oskarżonego. "Po owocach ich poznacie" zobaczymy jak to będzie działało, na razie wszelkie oceny trzeba wypowiadać z dużą rezerwą, co niniejszym mam nadzieję udało mnie się uczynić .
Pozdrawiam serdecznie

Czyżby Orwell miał rację?

Totalnie abstrahując od tematu - czyli z zupełnie innej beczki, jako ciekawostka.

Onet napisał/a:

Znany pisarz i publicysta George Orwell, autor książek demaskujących totalitaryzm, w latach 1929-50 był obiektem zainteresowania brytyjskich służb specjalnych - wynika z dokumentów odtajnionych w brytyjskich archiwach państwowych w Kew pod Londynem.
Orwell (1902-50, właśc. Eric Arthur Blair) zwrócił na siebie uwagę brytyjskiego wywiadu w 1929 r., gdy po wypowiedzeniu pracy w indyjskiej kolonialnej policji w Burmie trafił do Paryża, by zbierać materiały do książki ("Down and Out in Paris and London" 1933). Tam zaoferował usługi korespondenta prasowego kilku brytyjskim gazetom, w tym "Workers-Life", późniejszemu "Daily Worker" - organowi partii komunistycznej.

W 1936 r. specjalną komórkę Scotland Yardu (Special Branch) interesował pobyt Orwella w Wigan w płn. Anglii, skąd nadeszło doniesienie o tym, że wziął udział w komunistycznym mityngu, interesował się warunkami pracy w kopalniach i zamieszkał w mieszkaniu znalezionym mu przez miejscowych komunistów. Owocem pobytu Orwella w Wigan była książka "The Road to Wigan Pier" (1937).
REKLAMA Czytaj dalej

Pod koniec lat 30. Orwell walczył w wojnie domowej w Hiszpanii po stronie republikanów, w kontyngencie Niezależnej Partii Pracy afiliowanej przy radykalnej hiszpańskiej partii (POUM - Partido Obrero de Unificacion Marxista). Poznał tam praktyki prosowieckich hiszpańskich komunistów.

W 1942 r. Special Branch zaalarmowało niezadowolenie, któremu Orwell (wówczas pracujący w serwisie zagranicznym BBC) dał wyraz, gdy urzędnicy MSZ (Indian Office) sprzeciwili się zatrudnieniu popieranego przez niego indyjskiego pisarza i marksisty, z którym się przyjaźnił. Raport Special Branch napisany przez sierżanta Ewinga określa Orwella jako "człowieka o zaawansowanych poglądach komunistycznych, którego indyjskich przyjaciół często widywano na komunistycznych mityngach, ubierającego się w stylu cyganerii zarówno w pracy, jak i w wolnym czasie".

Oficer kontrwywiadu (MI5) Ogilvie zdystansował się jednak od tego raportu i napisał ze swej strony, że wprawdzie "w swoim czasie Orwell miał skłonności anarchistyczne i utrzymywał kontakty z politycznymi ekstremistami, ale ostatnio związał się z Victorem Gollanczem (lewicowym wydawcą - PAP), który zerwał wszystkie więzy z partią komunistyczną".

Przeciwko pisarzowi nie zdołano znaleźć niczego, co uzasadniałoby odmowę wydania mu paszportu i akredytowano go jako wojennego korespondenta w 1943 r. O tym, że Orwell nie jest komunistą, ostatecznie przekonała władze jego odpowiedź na ankietę pisma "Left", w której uznał on, że socjaliści powinni wspierać brytyjski wysiłek wojenny.
Jak widzimy, Orwell też był inwigilowany

Szukam pracy

Poszukuje pracy jako hostessa, opieka nad dziecmi czy roznoszenie ulotek lub prace przy zbierania owocow . Kontakt 667102962

Casino Royale



Casino Royale opowiada historię Jamesa Bonda przed dostaniem licencji na zabijanie. Jednak Bond po podniesieniu do statusu "00" nie jest mniej niebezpieczny i z dwiema profesjonalnymi asystentkami. 007 swoją pierwszą misję odbędzie na wyspie Madagaskar, gdzie ma szpiegować terrorystę Mollaka (Sebastien Foucan).

Nie wszystko idzie z planem jednak Bond decyduje się na dalsze prowadzenie dochodzenia, niezależnie od decyzji MI6 i dzięki tej decyzji zwalcza tamtejszego terrorystę . Następna misja jest prowadzona na Bahamach, gdzie napotyka na Dimitrios (Simon Abkarian) i jego dziewczynę Solange (Caterina Murino) , który jest powiązany z Le Chiffre (Mads Mikkelsen) bankierem światowej organizacji terrorystycznej.

Dzięki swojej tajnemu dochodzeniu Bond odkrywa dlaczego Le Chiffre zbiera pieniądze w Le Casino Royale w Montenegro. MI6 wyznacza 007 zadanie ,a mianowicie ma zagrać i wygrać z terrorystą, dzięki temu ma zniszczyć jego organizację. "M" (Judi Dench) wysyła do Montenegro czarującą Vesper Lynd (Eva Green) by miała go na oku. Jako pierwszy owoc swojej pracy Vesper powiadamia ,że Bond mężnie zniósł tortury na ręce dokonywane przez Le Chiffre.

W Monterego 007 kontaktuje się z tamtejszym agentem MI6 Mathis (Giancarlo Giannini) oraz Felix Leiter (Jeffrey Wright), który jest reprezentantem w interesach CIA.

Zaczyna się maraton gier, w którym nie są obce nieuczciwe triki i przemoc, pieniądze ubrudzone krwią i emocje sięgające z zenitu.

reżyseria: Martin Campbell
scenariusz: Neal Purvis, Robert Wade, Paul Haggis
obsada: Daniel Craig, Eva Green, Mads Mikkelsen, Judi Dench, Więcej >
gatunek: sensacyjny
kraj: USA / Wielka Brytania
rok produkcji: 2006
strona oficjalna: www.sonypictures.com/movies/casinoroyale/site
polska strona oficjalna: www.casinoroyale.pl
czas trwania: 138 min
premiera, dystrybutor: kino (Polska): 17.11.2006, UIP
kino (USA): 17.11.2006, Sony

BTW: Wróciłem właśnie z premiery... Film mi się podobał (ale to moje zdanie). Nie brakuje oczywiście pięknych kobiet i ciekawych akcji jak to u Bonda. Warto się wybrać moim zdaniem, szczególnie ze znajomymi

Niemcy błagają: "Polacy wróćcie!"

Pomimo optymalnych warunków pogodowych, na niemieckich polach gniją szparagi, gdyż Niemcy nie chcą ich zbierać, a pracownicy z Polski omijają coraz częściej zachodniego sąsiada, wybierając inne kraje - piszą we wtorek niemieckie gazety.

Autor reportażu we wtorkowym "Berliner Zeitung", Jens Blankennagel zwraca uwagę, że podróżując w tym roku po Niemczech coraz częściej zobaczyć można zaniedbane, zarośnięte chwastami plantacje szparagów. "Białe złoto", jak nazywa się w Niemczech szparagi, stają się fioletowe, a potem zielone. Nierzadko spotkać można pola szparagów "przerośniętych" nawet do 70 centymetrów, co dyskwalifikuje je jako warzywo do spożycia.

Szef stowarzyszenia plantatorów szparagów z Dolnej Saksonii Dietrich Paul skarży się, że w tym roku przyjechało 30 procent mniej Polaków niż w latach ubiegłych. "10 procent zbiorów przepadnie" - twierdzi farmer. "Bild am Sonntag" podał, że w Brandenburgii 15 procent powierzchni upraw leży odłogiem ze względu na brak rąk do pracy.

Informacje plantatorów potwierdza ministerstwo rolnictwa. "W chwili obecnej na terenie Niemiec przebywa 178 tys. pracowników sezonowych, głównie Polaków. To o 40 tys. mniej niż dwa lata temu" - powiedział "Bild am Sonntag" przedstawiciel resortu rolnictwa.

Zdaniem "Berliner Zeitung", przyczyna nieobecności Polaków jest bardzo prosta: w Anglii czy krajach skandynawskich Polacy mogą pracować przez cały rok, zarabiając od 8 do 15 euro za godzinę. Zbierając szparagi w Niemczech dostają cztery euro. W dodatku robotnicy sezonowi mogą przebywać w Niemczech tylko cztery miesiące w roku. Ministerstwo pracy zarządziło, że 20 procent zatrudnionych muszą stanowić Niemcy. Dopiero w ostatniej chwili resort zmniejszył ten limit do 10 procent, jednak - zdaniem plantatorów - decyzja została podjęta zbyt późno.

"Domagamy się już od dawna zlikwidowania wszystkich ograniczeń" - powiedział Wolfgang Scherfke z Brandenburskiego Związku Rolników. "To nie do pomyślenia, żeby z powodu biurokratycznych utrudnień nie można było zebrać plonów z pola. A zbiór owoców dopiero się zaczyna" - dodał. Plantatorzy domagają się też wydania pozwoleń na pracę dla Ukraińców.

źródło Interia

Polak dla Niemca to zwykły robol i cieć, a teraz placzą za nami i proszą a tu .. nic. jak widać polacy wolą jechać dalej i zarobić 3 razy tyle. Bravo - niech " dojcze " sami idą w pola

Niemcy błagają: "Polacy wróćcie!"

Cytat: Zbierając szparagi w Niemczech dostają cztery euro. W dodatku robotnicy sezonowi mogą przebywać w Niemczech tylko cztery miesiące w roku. Ministerstwo pracy zarządziło, że 20 procent zatrudnionych muszą stanowić Niemcy. Dopiero w ostatniej chwili resort zmniejszył ten limit do 10 procent, jednak - zdaniem plantatorów - decyzja została podjęta zbyt późno.

"Domagamy się już od dawna zlikwidowania wszystkich ograniczeń" - powiedział Wolfgang Scherfke z Brandenburskiego Związku Rolników. "To nie do pomyślenia, żeby z powodu biurokratycznych utrudnień nie można było zebrać plonów z pola. A zbiór owoców dopiero się zaczyna" - dodał. Plantatorzy domagają się też wydania pozwoleń na pracę dla Ukraińców.

źródło Interia

Polak dla Niemca to zwykły robol i cieć, a teraz placzą za nami i proszą a tu .. nic. jak widać polacy wolą jechać dalej i zarobić 3 razy tyle. Bravo - niech " dojcze " sami idą w pola

[b]

Nie ma potrzeby niezdrowo sie podniecac, mozesz mi wierzyc, do tej pracy jest
wiecej niz potrzeba chetnych z Polski ( 4 X 3,8 = 15,2 zl/h dla zwyklego "robola",
pokaz mi takiego w Polsce co tyle zarobi ).

Faktem natomiast jest, ze obecny minister pracy F. Münttefering SPD forsuje
polityke majaca ograniczyc wydatki dla biorcow socjalu, tzw. Hartz-IV
poprzez kierowanie ich do pracy w niskoplatnym sektorze prac sezonowych.
Tak sie sklada, ze mieszkam w rejonie gdzie sa plantacje szparagow i znam
paru plantatorow, ktorzy nie maja klopotow z ludzmi do pracy. Przyjezdzaja
do nich cale polskie rodziny od lat te same i nie slyszalem aby narzekali.

Wracajac do tych kierowanych przez agencje pracy ( dawny Arbeitsamt )
biorciw zasilkow socjalnych, to rzeczywiscie z reguly kazdy po kilku godzinach
sie zmywa, bo uwaza, ze nie warto grzbietu naginac za kilkadziesiat euro
wiecej niz wynosi socjal.

Mialo byc normalnie napisane, a napisalo sie pogrubiona czcionka.

Nowy plan zagospodarowania przestrzennego okolic Lusowa?

Cyt. za środkami masowego przekazu:

"...Nowy plan zagospodarowania dla cennych przyrodniczo okolic Lusowa zamierza uchwalić Rada Gminy Tarnowo Podgórne. Wkrótce będzie wiadomo, co i gdzie można tam budować

- Nowy plan ma pokazać, gdzie na tym terenie nie będzie można budować. Na tym polega ochrona przyrody - mówi Piotr Kaczmarek z referatu gospodarki przestrzennej w Urzędzie Gminy w Tarnowie Podgórnym. Obszar chronionego krajobrazu ma powierzchnię 1000 ha i obejmuje rynnę Jeziora Lusowskiego i doliny Samy. Rada Gminy podjęła uchwałę o utworzeniu takiego obszaru już w 1997 r. Od dwóch lat przygotowywano dla niego i terenów sąsiednich miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Teraz prace te zmierzają już ku końcowi. Rada zatwierdziła już plany zagospodarowania dla wsi Rumianek, Jankowice i Ceradz Kościelny, choć nie obyło się wówczas bez protestów mieszkańców. Ostatnim etapem będzie na początku przyszłego roku uchwalenie miejscowego planu dla rejonu wsi Lusowo i Lusówko.

- Już podczas tworzenia obszaru chronionego krajobrazu uchwałą Rady Gminy ustalono, co można, a czego zabrania się na tym terenie - mówi Jacek Sikorski z Urzędu Gminy Tarnowo Podgórne odpowiedzialny za ochronę środowiska. Teraz w okolicach Lusowa obowiązywać będzie także miejscowy plan zagospodarowania uwzględniający wskazania zawarte w uchwale rady. - Plan ma określić, jak ten teren rzeczywiście będzie wyglądał. Zostaną zamknięte drzwi przed wszystkimi zmianami - mówi Sikorski.

Na terenie obszaru chronionego krajobrazu w okolicach Lusowa nie powstaną zatem żadne osiedla, a wszelkie nowe budynki będą musiały mieć ogrzewanie gazowe. Nie można tu także m.in. niszczyć drzew i roślin ani zbierać dziko rosnących owoców i roślin pozostających pod ochroną..." Koniec cyt.

Tak sobie myślę czy to nie będzie kolejny bubel, taki jak ostatni plan zagospodarowania przestrzennego gminy Tarnowo Podgórne Ale za to będzie można nim sie pochwalić w prasie...

Odp: Marketing Wielopoziomowy

Cytat:

Amway - to jest brudne od początku do końca i nakierowane na najgłupszą
czę ć społeczeństwa.



Coz, moge tylko dodac, ze poniewaz ta naglupsza czesc spoleczenstwa
jednak zarabia w tym pieniadze i pomaga ludziom, a Ty nie, to stoisz
jescze nizej, zatem ta najglupsza czesc spoleczenstwa nie jest
najglupsza, co dowodzi, ze Twoj poglad jest falszywy. A powaznie - bo to
byl zart - mam nadzieje ze nie obrazilem nikogo - maly czlowiek ma male
cele i mala wizje. Dla niega Amway (i podobne) to wymysl szatana, bo
jest inne niz to to zna. To wszystko.
[...]
Cytat:

Trudno im się przyznać do błędu. Poza tym pomija się fakt że u około 40%
użytkowników płyn ten powoduje uczulenia skóry rąk, chyba że używa się
gumowych rękawic.



Prosze o dokladne podanie zrodla badan statystycznych. Jesli chodzi o
mnie osobiscie, to slawny plyn Ludwik wyzeral mi rece i mialem rany
miedzy palcami. Gdy zaczalem stosowac "Dish drops" pzreszlo jak reka
odjal. Jrst tylko jedno wytlumaczenie, ktore pozwala miec racje
jednoczesnie mnie i Tobie - ze jakis nieuczciwy dystrybutor Amway
sprzedal Ci plyn "Power Off" - do mycia bardzo brudnych podlog, albo
plyn "Industroclean" do mycia podlug w warsztatch samochodowych - jako
plyn do mycia naczyn. Ktorys jest tanszy, wiec chcial zarobic..
WIdocznie zatrul Ci tym samym nie tylko rece, lecz i umysl.
Cytat:Jeszcze lepszy przykład to przesławny proszek do prania Amway. Najlepiej
prać w nim rzeczy niemowlaków, nawet Dosia nie jest tak trująca.



To najwieksza bzdura, jak w zyciu slyszalem na temat SA-8 i SA-8
Premium. Uzytkownicy szamb ekologicznych uzywajacy Dosi i innych
produktow "rodzimego" (w cudzyslowie - bo dawno polski nie jest -
Pollena Bydgoszcz = Unilever, Nw. Dwor Mazowiecki = Benckiser, P.
Wroclaw = Cussons itd..) przemyslu musza kikakrotnie czesciej wymieniac
specjalne (i kosztowne bakterie).. A w poradniach dla mlodych matek wisi
wykaz proszkow do prania, w ktorych nie wolno prac rzeczy niemowlakow..
Jest tam caly szereg polskich "ekologicznych" proszkow do prania. Mam
kilka par klientow, dla ktorych proszek SA-8 jest jedynym, powtarzam,
jedynym proszkiem, w ktorym moga prac pieluchy swoich dzieci. Po
dowolnym innym kupinym w supermarkecie (sprawdzali!) dzieci dostaja
wysypki.
Poza tym - kazdy produkt Amway ma 100% gwarancje zadowolenia nabywcy,
wazna 90 dni od daty zakupu. Mozna wiec w wolnych od manipulacji
warunkach przez prawie 3 miesiace testowac zakupiony produkt, i - jesli
nie spelnia naszych oczekiwan - oddac uzywany czy zuzyty i otrzymac 100%
zaplaconej ceny. Gdybys mial racje, to wowczas biznes Amway nie
przetrwal by nawet 2-3 lat. A zaczal sie w 1959 - 40 lat wstecz - i
znalazl nasladowcow. Nawet Gilette - o czym mozna dowiedziec sie z
Success Magazine - ma oddzial sprzedazy bezposredniej. Jesli otworzysz w
poniedzialek "Gazete o pracy", to w co trzeciej, co czwartej znajdziesz
ogloszenie o checi zatrudnienia fachowcow od bezposredniej sprzedazy.
Ludzie stowarzyszeni z Amway po drodze staja sie takimi fachowcami -
Amway te firmy uwazaja za wzor. W swietle tych faktow po prostu
osmieszyles sie..
Cytat:

[...]

W Amwey można być bardzo wysoko w piramidzie i nic nie zarabiać. Ta piramida
jest tak skonstruowana, że nie istnieje taki etap na którym możesz zbierać
owoce, musisz przynosić zyski Amwey Polska sp.z o.o na każdym szczeblu
piramidy.



Najwyrazniej zaabierasz glos nie pytany w sprawach, o ktorych masz takie
pojecie, jak Neandertalczyk o fizyce XX wieku.. I - daruj sobie
odpowiedz, szkoda czasu. Masz prawo do wlasnych pogladow - ale to co
zaprezentowales w swoim liscie to niepoglady, tylko stek bzdur i obelg.
Przy okazji konstrukcji piramidy - piramida dystrybucji tradycyjnej
proszku do prania jest tak skonstruowana, ze nie istnieje etap, na
ktorym mozesz zbierac owoce - musisz przynosic zyski: temu, od kogo
kupiles, jesgo dostawcy, dostawcy dostawcy itd. az do producenta.
(Najsmieszniej jest, gdy pierwszoklasista pyta o calki..)

Wladyslaw

zdjecia stacji potrzebne!!!

Witaj Ziemowit

Cytat:Zbieram zdjecia stacji kolejowych do publikowania w dziale
Infrastruktura na kolej.pl. Oczywiscie z uwzglednieniem kto sfocil dana
stacje, wszelakie podpisy i dopiski charakteryzujace zdjecie (stacje)
beda bardzo mile widziane.
Zapraszam wszystkich do wspolpracy przy tworzeniu bazy danych o stacjach
i liniach kolejowych w Polsce.

Ziemowit Tomkiel (ZiemoT)




Cytat:Od wiosny tego roku fotografuje wszystkie stacje kolejowe w obszarze
o pomieniu ok 100km wokół Poznania (mniej więcej wewnatrz wieloboku
Piła-Konin-Kalisz -Leszno-Zbaszynek -Piła)
Szczególnie na liniach zamknietych i zamykanych
Mam tego dopiero kilkadziesiąt może ze sto, ale prace posuwają się naprzód
Robię to nastepujaco: jadę z mapą wojskową w ręku wzdłuż



Podobnie ja zacząłem fotografować od wiosny br. nie tylko stacje, ale i
pociągi, i.t.d,
w podobnej odległości od Goleniowa.
Szczególnie pragnę złapać jak coś jeszcze jeździ na Stargard Wąsk. - Dobra
N.

Cytat:1.jesli chodzi o ciekawe spotkania ,,przy torach,, mogę więcej :)))



ja też mogę więcej, ale... o tym trochę później. Teraz chciałbym powrócić do
pewnego postu, dokładnego tematu nie pamiętam, coś w stylu "Jak
fotografować"
 - Producent filmu, klasa a zdjęcia - zachwyt w oczach. Kilka dni temu
sprawiłem sobie nowy aparat Polaroid 900ZOOM (70mm). Wywołalem 3 filmy
zrobione tym aparatem Polaroid 200 i 400 i Kodak Gold Ultra. Polaroid 400
zachwyt w oczach, a Kodak przestał mi podobać. Co prawda kupiłem Kodak ZOOM
ale chyba szybciej kupię i założę Polaroida. Pytania do
fotografujących:
Polaroid 200 a 400 czy jest znacząca rożnica w jakości? Kodak ZOOM a Kodak
Ultra a Polaroidy?
Bo czasami nie ma tego w sklepie co się chce. A filmy innych producentów?

Poszukiwana rzetelna osoba z dobrym skanerem, która jednocześnie zbiera
fotki !!!
- szczegóły prywatnie.

ja też mogę więcej, ale w tej chwili mam jakiś limit miesięczny, nie
czasowy, ale finansowy:
przejechane km + ilość zdjęć zrobionych i wywołanych. Chciałbym ten limit
zwiększyć lub zlikwidować, dlatego poszukuję kilku chętnych do zakupu zdjęć
(w drugiej kolejności - wymiany) w cenie zakupu filmu, wywołania i
zrobienia, benzyny czyli na dzisiaj
około 2 zł za 1 zdjęcie. + koszty pocztowe. Chętni na priv.

Cena - zależnie ilu chętnych raczej na stałe
Jakby tu prosto wytłumaczyć, na przykład: cena zakupu filmu 36-klatkowego to
ok.20 zł,wywołanie ok. 7 zł, zrobienie 1 odbitki około 1 zł. Czyli koszty
filmu 27 zł to cena dla jednej osoby to 27 zdjęć po 2 zł (1 + 1), a reszta
zdjęć z filmu po 1zł.
Sprawa jest oczywista, gdy będzie chętna jedna osoba płaci za film, ja za
benzynę.
A dwie lub więcej to oprócz filmu cena benzyny, powiedzmy 25 zł + 3 na
osobę.5 osób 27 + 40 = 67, czyli na osobę 13 zł - 13 zdjęc po 2 zł i reszta
po 1.
To wyliczenie dla filmów zrobionych, a te co będę robił, cena realne zależne
od ceny filmu i ilości przejechanych kilometrów.

Oczywiście każdy ma możliwość wyboru, np.wysyłam jakąś partię zdjęć z 1-2
filmów za zaliczeniem, lub po otrzymaniu przekazu (taniej), ty wybierasz te
co się podobają, albo zatrzymujesz albo podajesz
numery i odsyłasz. A ja w następnej przesyłce je dołączę. Na pewno na
początku tak bedzie, gdyż robiłem w małym formacie.

Albo tez gdy będę miał zeskanowane, najpierw jpegi -emailem wyślę, a później
ewentualne fotki według zapotrzebowania.

Ewentualne ceny i szczegóły podam w później, gdy w przybliżeniu będę znał
ilość chętnych.
Mam nadzieję, że nie jestem na bakier z regulaminem listy, a na pewno tak
czy owak, owoce swojej pracy dostarczę Ziemowitowi, w zależności kiedy
skończę jakąś linię (odcinek) fotografować.

Na razie

Domek slimaka i domek czlowieka

Kazdy czlowiek sam tworzy i buduje swoj wlasny swiat, swoje własne JA, na
swoj obraz i swoje podobienstwo.
Mozna powiedziec, ze swiat otaczajacy czlowieka, ten fragment, ktory go
bezposrednio otacza, jest jakby CIAGIEM DALSZYM CZŁOWIEKA, jest jego
ROZSZERZENIEM w zewnetrznosc.
To jest własnie JA człowieka.
Nosimy ten swiat wszędzie ze soba, jak slimak, ktory wszedzie nosi ze soba
swoj wlasny domek, swoja muszle, czy jak zolw, ktory nosi ze soba swoja
własna skorupe.
Ta muszla, ta skorupa, ten domek nasz - to wszystko co starannie budujemy
wokol siebie swoimi myslami, czynami, zamierzeniami.
Wszystko to staje widoczne i krystalizuje w naszym otoczeniu w postaci
ludzi, zwierzat, roślin i przedmiotow.
My to wszystko "wydobywamy z tla" i nosimy ciagle ze soba, jak wspomniany
slimak.
PYTACZ:

To wszystko ładnie wygląda w Twojej torii.

Niestety, w praktyce nie zawsze i nie do końca tak jest.
Ja na przykład od wielu lat ciągle próbuję zbudować wokół siebie swój własny
świat, taki - jakiego pragnę, jaki odpowiadałby mi najbardziej.
Niestety, prędzej czy później - ale jednak zawsze - znajdą się "myszy szarej
rzeczywistości", które go pożrą, zniszczą.
Moja skorupka mnie nie chroni, jest za cienka.
Otaczający mnie świat nijak nie chce być takim, jakim ja chcę go widzieć,
jakiego ja potrzebuję.
Raz za razem przeżywam kolejne rozczarowania i, co gorsza, nie umiem się z
tym pogodzić.
Ani ja nie umiem przystosować sie do tego świata, ani świat nie potrafi
przystosować mnie do siebie.
W sobie noszę jedynie własne marzenia o świecie, jaki mi się marzy.
Ale jest on tylko w moich marzeniach.
Otaczający mnie świat nie jest moim "ciągiem dalszym", nie jest moim
rozszerzeniem.
Kończy się dokładnie na mnie.

mnie samej, do wnętrza moich marzeń.
Czytałam wszystkie Twoje posty na temat duszy człowieka i myślę sobie, że w
szerszym kontekście jest tak, jak piszesz.

Rzeczywiście, ludzie na codzień kształtują swoje otoczenie zgodnie z
własnymi potrzebami.
Tyle tylko, że od każdej reguły są wyjątki.
Chyba padło na mnie ;-D
ODP:
Umiejetnosc zbudowania wokol siebie odpowiedniego swiata jest bardzo trudna
sztuka.

Owszem bywa tak, ze wydaje sie nam, ze ktos ten proces nam zakloca.
Siewca rzuca ziarno pszenicy w role a tymczasem zbiera zarowno pszenice jak
i nie posiany kakol i chwasty.

Tak juz jest.
Jezli swiat nie jest taki, jakim bysmy chcieli, to znaczy, ze nieodpowiednio
zabralismy sie za jego przeksztalcanie.

Byc moze wykonujemy jakies niepotrzebne ruchy, rozpoczynamy jakies
nieprzemyslane i nieuporzadkowane akcje, ktore sprawiaja ze praca staje sie
nieskuteczna, syzyfowa.

Nie przynosi sukcesu.

Dokad doplynalby statek, gdyby jego kapitan przestal panowac nad sterem?

Zalozmy ze przez iles tam godzin dziennie ktos stoi za sterem i prowadzi
okret, a potem sternik opuszcza ster i nie kontroluje statku albo wrecz
kreci sie to tu to tam....

Wtedy widoczny bedzie brak owocow.
Otaczajacy nas swiat naprawde jest naszym rozszerzeniem i skora naszego
ciala nie stanowi wcale granicy rozdzielajacej w sposob zdecydowany
rzeczywistosc na dwie czesci: ja i swiat.

Wokol mnie zawsze znajduje sie moja "kontynuacja", moj "ciag dalszy", zawsze
znajduje sie to, co jest mi poniekad potrzebne, co sam ukonstytuowalem i
wprowadzilem do tego swiata - rozszerzenia-ja osobiscie.

Byc moze jest to cala masa rzeczy niepotrzebnych lub osob
"nieodpowiednich" - ale one byly mi KIEDYS do czegos potrzebne i byly
odpowiedza na jakies moje wenetrzne zapotrzebowanie, nawet jesli nie bylo
ono wyraznie uswiadomione.

No i pozostaly w moim swiecie jako konsekwencja dawnych wyborow, dawnych
mysli i dawnych potrzeb.

CKP

Saw Palmetto - ziołowy lek na prostatę.

Opakowanie 30 kaps po 320 mg substancji czynnej.
Cena 60 PLN. Opakowanie wystarcza na miesięczną kurację (stosowanie : 1x
dziennie).

Co to jest?

Bocznia piłkowana jest małą palmą rosnącą dziko w południowej części USA.
U  nasady każdego liścia znajduje się najeżona kolcami szypułka. Ta żyjąca
około 700 lat roślina jest niemal niezniszczalna, opiera się bowiem zarówno
suszy, jak i szkodnikom czy pożarom. Surowcem leczniczym są jej
ciemnoniebieskie owoce, które zbiera się zwykle w sierpniu i wrześniu. Jest
to niebezpieczna praca, ponieważ nasady liści są ostre jak brzytwy, a także
dlatego, że w cieniu tej krzaczastej palmy można spotkać jadowitego
grzechotnika.

Działanie

Bocznia piłkowana była od dawna znana w medycynie ludowej. Indianie cenili
ją za zdolność leczenia chorób dróg moczowych. Pierwsi kolonizatorzy
zauważyli, że zwierzęta karmione owocami tej rośliny mają bardzo wiele
energii, zaczęli więc podawać je jako środek wzmacniający osobom wątłym.
Później stosowano preparaty z boczni w leczeniu przewlekłego kaszlu i
zaburzeń trawiennych. Dziś roślina jest znana, ponieważ łagodzi objawy
powiększenia prostaty, co zostało potwierdzone licznymi badaniami.
GŁÓWNE KORZYŚCI: Lekarze - między innymi włoscy, niemieccy i francuscy -
przepisują preparaty z boczni piłkowanej w przypadkach łagodnego
(niezłośliwego) powiększenia prostaty, nazywanego rozrostem guzkowym. Kiedy
prostata, która normalnie ma wielkość orzecha włoskiego, powiększa się
(spotyka to przeszło połowę mężczyzn mających ponad 50 lat), zaczyna
naciskać na cewkę moczową, czyli przewód odprowadzający mocz z pęcherza
moczowego do zewnętrznego ujścia. Objawami tego stanu są: konieczność
częstego oddawania moczu (szczególnie nocą), zbyt cienki strumień moczu i
ból towarzyszący jego oddawaniu oraz trudności z całkowitym opróżnieniem
pęcherza. Naukowcy sądzą, że bocznia łagodzi objawy rozrostu guzkowego na
wiele różnych sposobów. Przede wszystkim wpływa na stężenie hormonów, które
powodują rozrost komórek prostaty. Działa też przeciwzapalnie i zmniejsza
obrzęk tkanek.
Bocznia piłkowana wywołuje mniej działań niepożądanych (takich jak
impotencja) i działa o wiele szybciej niż konwencjonalne leki, np.
finasteryd. Poprawa jest zauważalna już po 30 dniach kuracji, podczas gdy
środki farmakologiczne przynoszą pacjentom ulgę nie wcześniej niż po pół
roku stosowania.
DODATKOWE KORZYŚCI: Bocznia piłkowana niewątpliwie łagodzi objawy rozrostu
guzkowego, jednak inne jej działania lecznicze nie zostały ostatecznie
potwierdzone. Stosowano ją także w stanach zapalnych prostaty. Badania
laboratoryjne wykazały, że bocznia pobudza układ odpornościowy, znajduje
więc zastosowanie w leczeniu zakażeń prostaty i dróg moczowych. Ponieważ
wpływa na stężenie hormonów sprzyjających rozwojowi komórek nowotworowych,
naukowcy badają jej przydatność w profilaktyce raka prostaty.

Stosowanie

DAWKOWANIE: Na ogół zażywa się 2 razy dziennie po 160 mg preparatu z boczni.
Nie powinno się przekraczać 320 mg dziennie, gdyż nie zbadano dotychczas
skutków przyjmowania większych dawek. Należy wybierać preparaty sporządzone
ze standaryzowanych wyciągów boczni, zawierających 85-95% kwasów
tłuszczowych
i steroidów - czynnych składników mających właściwości lecznicze.
SPOSÓB UŻYCIA: Nie należy rozpoczynać leczenia preparatem z boczni, jeśli
nie postawiono ścisłego rozpoznania, bowiem powiększenie prostaty bywa
również skutkiem nowotworu. Lekarz musi także zadecydować, czy można
zastosować bocznie w leczeniu stanu zapalnego prostaty. Gorzki smak nalewki
można złagodzić, jeśli rozcieńczy się ją małą ilością wody. Lek przyjmuje
się z jedzeniem lub między posiłkami. Niektórzy zielarze zalecają popijanie
herbatki z boczni; jeśli jednak nie będzie zawierała odpowiedniej ilości
czynnych składników, nie spowoduje wyleczenia rozrostu guzkowego.

Skutki uboczne

Obserwuje się je stosunkowo rzadko. Są to m. in.: słaby ból brzucha,
nudności, zawroty i bóle głowy. Jeśli te objawy wystąpią, należy zmniejszyć
dawkę leku lub go odstawić.

Przypis 1.

W międzynarodowym badaniu obejmującym 1000 mężczyzn z umiarkowanym rozrostem
guzkowym prostaty, stwierdzono poprawę ponad 60% grupy po półrocznej terapii
finasterdem lub bocznią piłkowaną. U pacjentów przyjmujących preparat
ziołowy wystąpiło mniej działań niepożądanych (takich istotnych jak obniżony
popęd płciowy lub impotencja), natomiast finasteryd znacznie skuteczniej niż
bocznia zmniejszał rozmiary prostaty, zwłaszcza u mężczyzn z silnym
rozrostem. Naukowcy wnioskują, że preparat ziołowy jest wskazany przy
niewielkim lub umiarkowanym powiększeniu prostaty.

MS Vista Beta 2

Cytat:
| Test wykazał, że:
| - programy pisane w nowych techologiach zajmują znacznie mniej
| miejsca na dysku
Nie, tego nie wykazał.



Zrób swój proszę. :)

Cytat:| Wybacz, ale z tego co mi się wydaje*, dla każdego (w miarę) dobrego
| programisty oszczędność RAMu i wydajność ma pierwszorzędne
| znaczenie
Ależ skąd. Liczy się wygoda i nakład czasu potrzebnego na realizację
zadania. Przede wszystkim.



Błąd. Liczy się JAKOŚĆ produktu wyjściowego. Jest taka firma z
Redmond, która postawiła na ilość, a nie jakosć. Do tej pory wszyscy
na świecie zbierają owoce tej pracy...... Jestem pewien, że tam także
ktoś stał z zegarkiem w ręku jak pisano tam tego neiszczęsnego
notatnika... :

Cytat:| Tu nie chodzi o dyskusje nad nowymi technologiami, tylko o
| stwierdzenie prostego faktu - jeśli ktoś zastępuje działające
| biblioteki innymi (robiącymi de facto to samo), których załadowanie
| wymaga 10 x tyle pamięci co poprzednio, to znaczy, że:
A może jest tak, że dana technologia na tyle skraca TTM, że narzut
10x tyle co dwa motyle jest po prostu opłacalny?



Po polsku proszę do mnie.

Cytat:| Chodziło mi tylko o to, że przytoczone przez Ciebie porównanie,
| tym bardziej wyrażone za pomocą "guzika i handlera", nie ma sensu.
| To co porównujesz nie podlega dyskusji - managed code kosztuje.
| Ten Twój managed code jest zbyt drogi na dzisiejsze komputery PC.
| Jeśli byle notatnik pisany w .NET, ma zajmować 16 MB RAM zaraz po
| uruchomieniu, to ja wolę starszy odpowiednik - robiący to samo -
| miejszym kosztem.
Dzisiejsze komputery mają nierzadko w granicach 1GB RAM.



...a to bardzo ciekawe... Bo akurat właśnie dzisiaj instalowałem nowe
komputery z HP w pewnej firmie i miały one raptem 512 RAMu... (a
firma g.. nie zamawiała i stać ją...)

Cytat:16 MB notatnika to 1,6% całości RAM.



Grosik do grosika, a potem się dziwimy, że kolejne okienko odpala się
już drugą minutę...

Cytat:Zresztą, nie w tym rzecz,
popełniaszmasę uproszeń i przeinaczeń, np. nie uwzględniając
faktu, że środowisko uruchomieniowe .net znajduje się w pamięci w
ilości kopii 1



A mogłoby NIC nie zajmować, gdyby go tam wcale nie było :)
Nawet jeżlei programy nadal będą zajmowały 10-100 razy tyle miejsca co
gdyby były pisane w nowych technologiach!

Cytat:odpalasz. Popełniasz zasadnicze błędy szacując programy pisane w
Delphi (nie uwzględniając faktu, że taki program, jaki opisałeś,
może miec kompilat wynikowy objętości 30kB, a alokować 500kB po
uruchomieniu - kwestia ustawień kompilatora).




takich rzeczach się nei pisze. więc nie czepiaj się bo nie masz
czego :D

Cytat:Popełniasz ostatecznie
błędy świadczące o tym, że pojęcie o środowiskach masz znikome,
począwszy od mieszania natywnego kodu uruchamialnego, a kodu
pośredniego CLR, a kończać na tym, że nawet nie pofatygowałeś się
sprawdzić, czy toolkit Borlanda nazywa się VLC, czy VCL.



Ja popełniam pewne błędy zwane literówkami, ale Ty stawiasz większe
zapełnienie pamięci nad wydajnością pracy. (czytaj: dzięki znakomitej
strategii firm a la Microsoft już niedługo nie tylko będziemy mieli
programu zajmujące 10 rayz tyle pamięci co dotychczas, to jeszcze
wymagające 10 razy tyle więcej czasu do uruchomienia niż poprzednio!
To się nazywa POSTĘP!)

Pozdrawiam
Rafał
Jak to było? Dwa kroki w przód, 5 w tył? ;P